(Z fragmentami apokryfu ewangelii pobożnego brata Kuno von Lichtensteina odnalezionego w komturii w Quidyniu)
Cóż to była za wigilia! Zaczęło się od dyskretnego wiecu wyborczego, pierwszego po czwartym zwycięstwie pan na Kutnie, z udziałem miejscowego infułata. Uroczyście otwarta została nowa samorządowa kampania „Wybory 2018”. Obadwaj mężowie, nie powiem, oszczędni byli w słowach, ale to dzięki interwencji istności wyższych, czyli aniołów, ściślej anielic powabnych. Unosiły się owe ponętne duszki w mozartowskich perukach, wdzięcznie robiąc tiulowymi skrzydeczkami - wszędzie: ponad pochodem małych Mikołajków, nad wyborczym wiecem, nad straganami i przekupniami, nad kapustą z grochem i odrobiną smażonej ryby, nad psimi zaprzęgami, ponad dziesiątkami Dziadków Mrozów dla niepoznaki nazwanych „Świętymi Mikołajami” i ubogim ludem po katach. Takoż nad „panem i plebanem”.
Mniej naprzykrzały się panu Kutnowskiem, bo - jak mówili co poniektórzy - pobożniejszy. Za to infułatowi bardzo, aż musiał je odganiać św. Mikołaj czerwoną laską swoją (biskupią - głupku!). Ale bez fachowej pomocy b. kantora na wygnaniu od Świętego Jana, rady by im nie dał. Takie ci szelmy były powabne, takie oczate i zalotne, że ojej! Było tych aniołów troje: dwie samiczki i jeden samczyk - tak piękny, że pewnie płci trzeciej.
I stało się, jak przepowiedział prorok Gałczyński: „Od sromu jak od gromu cierpiały aniołówny, coż, było trzech aniołów lecz siedem grzechów głównych”. Nie trudno zgadnąć, że dzięki walorom duchownym anieliczek, największe powodzenie miało – waham się to napisać ze wstydu, ale powiem, bo wiem po sobie samym: Przykazanie VI. Łamane wprawdzie tylko… myślą, ale obficie, i to jak! Więc, aby zgorszenia uniknąć na przyszłość, przestrzegam (szczególnie młodzież płci trojga) znów słowami mistrza Gałczyńskiego; „Ergo bracia najdrożsi! Boże módl się za nami! Nie radzę wam przed nocą wdawać się z aniołami”. A anielicami najbardziej.
U dołu, pomiędzy nogami latał diabełek rogaty wystrojony z niemiecka we fraczek czerwony, udany, że ho! ho! Zawsze to on cieszył się, ze zrozumiałych względów, największą popularnością rodzaju ludzkiego, ale teraz – nie! Błąkał się przeganiany i opuszczony w ciemnościach przyziemnych, gdzieś pomiędzy psami, a resztkami plastikowych serwisów wigilijnych i obrzydliwie skrzeczał: - Referendum! Referendum! I czasem tylko dzieci go pocieszały, ale nieznacznie. Wzrok wszystkich - jak jeden mąż i jedna żona (tych ostatnich z innych co prawda powodów, niż ich mężów) - skierowany był ku górze, ku jasności, gdzie balansowały duszyce piękne i świetliste, przez Pana Naszego Kucierzyńskiego wynajęte, a więc, było nie było - Anioły Pańskie. I stał się cud wielki. Ludzkość miejscowa dokonała wyboru tego co w górze! Po raz pierwszy od dnia stworzenia, anielska Jasność pokonała Ciemności i Ciemności jej nie zmogły. Ni hu, hu! Przynajmniej do czasu zapalenia latarń ulicznych.
Była szopa, tak wypasiona, że każdy bezdomny chętnie by się w niej zameldował na stałe. Ale gdzie tam! Zaglądam do środka - ciemno. Nie ma Niezachodzącego Słońca Równiny Kutnowskiej. Jest tylko wystawa świętych bałwanków z drewna lipowego przez kutnowskich spryciarzy sprzedawanych na zachód za ojro. Niemiec to kupuje, bo wiadomo z filmów wojennych jaki jest, choć to ani sztuka, ani tym bardziej ludowa. Rodziny Świętej nie było, bo być nie mogło, choćby z tego powodu, że przez Komisję Europejską została skierowana via Egipt do Syrii na kurację u dżichadystów. Nawet gipsowego Dzieciątka nie było. „Ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy która jego jest”; nie przybył także z Aquaparku „z dawna czekany” Jańcio Wodnik od Żywej Wody (łacińskie: aqua vita; staropolskie: okowita).
- Czemuż tu się pokłonić? - pyta lud mazowiecki. Wówczas z okolic żłobu wyłazi ochroniarz, wielki jak hipopotam, z życią jak szafa trzydrzwiowa, po środku staje i jak nie zawoła: „Jam jest”! Aha! Już wiemy. A to ci teofania , jak w amerykańskim kinie!
Patrzę, a tu sąsiad mój prowadzi żonę na postronku. - Ubogi jestem, nic już w izbie nie zostało, same tylko długi i komornicy, więc chociaż ją chciałbym złożyć w ofierze, bo jeszcze wcale zdrowa – łże cwaniak jeden. Ale nie była szczepiona przeciwko nosaciźnie, to odesłali ją do Piniego.
Pewien Afrykanin, piłkarz z zawodu, grzecznie pyta: - Co to za święto, bo podobne u nas w plemieniu Makumba obchodzimy z czarownikami. Jedna mu tłumaczy: - Kiedyś, kiedyś było to Boże Narodzenie, później Chrysmas z jakąś Mery, teraz diabli wiedzą co. Musi mieć to coś wspólnego z handlem wielkopowierzchniowym, bo tam obchody trwają od samych Zaduszek. Chyba to święto brukselskiego boga Mitry-Marketa.
Gdzieś od wschodu, na nieoświetlonej części placu stała „mizerna cicha” kolejka długa. Może to na pamiątkę PRL taka przebieranka, czyli rekonstrukcja, jak to teraz modne? – pomyślałem. O, nie! To byli ludzie teraźniejsi, ze spuszczonymi głowami, marnie ubrani, pokorni, bezwolni. - „Za czy kolejka ta stoi?” - Za kapustą z grochem, a ci z początku co stoją od dwóch godzin, to jeszcze za kawałkiem ryby, jak szczęście dopisze. To był lud Kutna. Stali tam ci, który nie poszli na ustawkę wyborczą Folwarku Kutno, bo już w nic nie wierzą i na nic, poza kapustą wigilijno-wyborczą, liczyć nie mogą.
Cóż Panie Kucierzyński, za jedną pensję dziedzica Kutna mógłby Pan dokonać cudownego rozmnożenia kapusty i ryby, większego niż ten opisywany w Piśmie, tak że najedliby się wszyscy do syta, starczyłoby dla przytułków, biduli, dworca i noclegowni, a zebrano by jeszcze dwanaście koszy okruchów dla ptaków niebieskich, głodujących gołębi kutnowskich.
Już sobie nie dworuję. Bo z głową odsłoniętą mówię o nędznej doli człowieczej. Tu nie może być żartów, ba i ja - towarzyszu Kucierzyński - od roku 1980 ciągle tam z nimi stoję. Przypomnij sobie Dziedzicu Złoty tę „kolejkę po starość”, kiedy kierowca w reniferowych rękawiczkach będzie otwierał Panu drzwi urzędowej luksusowej limuzyny. Kupionej także za pieniądze tych z wigilijnego ogonka za chudą kapustą.
Jeśli się nie mylę - na końcu za wszystkimi, ze zwieszoną na rdzą przeżartej zbroi głową - jechał samotrzeć konno jakiś rycerz. Na czarnej banderii, którą dzierżył w prawicy, wypisane miał szwabachą słowa: „Pogański to kraj, pogańskie w nim obyczaje!” - Toż to Kuno von Lichtenstein słynny komtur krzyżacki! – zawołały przestraszone dzieciaki z „lepszych domów”, w których, w konspiracji przed Berlinem, czyta się Sienkiewicza wydawanego na powielaczach przez tajne drukarnie.
Nie wytrzymał pewien karczysty młodzianek, łysy choć jeszcze bez wąsa i krzyknął do zakonnika: - Sienkiewicza wprawdzie nie czytałem, bo za trudny, ale wiem kim jesteś! Z konia krzyżacki nazisto! Stawaj na ziemni ubitej, ze mną lub z kim byś nie zechciał! Zaśmiał mu się w nos pan zakonny: -Darmo szczekasz nadwiślański untermenschu! Z nikim z was, „die Polacken”, na ubitej ziemi stawać nie będę, bowiem jako naród, po Smoleńsku – w obliczu całego świata - utraciliście zdolności honorowe. I zaiste nie miecz zakonny jest tu dziś potrzebny, jeno pyta gumowa, ale i to na nic wam już się nie zda. - Bluźnisz gestapowski synu” – zawołała rozdzierającym głosem dama w berecie i zaczęła okładać rycerza karpiem w reklamówce. Zadudniły pancerne blachy, cicho zapłakała wigilijna ryba, tuman kurzu spowił jeźdźca, ale z pustej zbroi wydobył się jeno głuchy śmiech. I przewalił się ponad dachami i ulicami miasta, nad ludem wykiwanym w ostatnich wyborach przez municypalny UKŁAD, nad siedzibą Samodzierżawnego Samorządowego Folwarku Kutno, ponad wieżami zimnych kościołów i opustoszałymi sklepami ulicy Królewskiej, nad zadłużonymi rozlewiskami Aquaparku i martwą rzeką, nad cuchnącymi ściekami z obozu zagłady dla zwierząt „in italianische Gusto”.
Wtem głos wielki, w wielu jeszcze budzący trwogę, z wysoka, jakby gdzieś sponad wieży ratusza, zawołał: „Azaliż po próżnicy, napisano w Piśmie: BÓG JEST DUCHEM I HOŁD MU NALEŻY ODDAWAĆ W DUCHU I W PRAWDZIE -Za prawdę powiadam wam – jeśli dalej iść będziecie tą drogą, nie przeminie pokolenie z wiosek i folwarków do miast przybyłe, a wasze świątynie stać będą puste i zamknięte na głucho, a w plebaniach waszych zagnieździ się zwierz dziki!”.
- Tak jak obecnie – śmiejąc się odparował Krzyżak - w całym Świętym Cesarstwie Narodu Niemieckiego, w protestanckiej Brandenburgii, w luterańskiej Saksonii i Hesji, w rzymsko-katolickiej Bawarii, Brabancji, w słodkiej Frankonii, i kalwińskiej Helwecji, Langwedocji, Flandrii, żyznej Burgundii, w Alzacji i Lotaryngii, w królestwie słonecznej Italii, w katolickim królestwie Hiszpanii i Katalonii, w królestwie Obu Sycylii i gdzie tam jeszcze, po skraj oceanu. I zardzewiałym głosem komandor zawołał: - Idźcie! Idźcie! Niech was prowadzą nowi bogowie wasi: Euros, Mitra-Market, Helios, Spiritus, Credyt, Pornos, Merkel, Telewizor i Zeus Cosmateus. Bax!
- Idźcie, komedia skończona! – ciągnęła po gregoriańsku pusta zbroja przeora kwidyńskiej komturii, pobożnego brata Kuno von Lichtensteina.
- Panu Kutnowskiemu niech będą dzięki! – z czcią wielką i przestrachem odpowiedzieli idący.
Ech! Kolenda, Kolenda!
Amalia Więcierz
(fot.: Angelus Masowius )
2 0
No to Wiesiek Bryłka się namęczył z tym tekstem "publicycstycznym". I tak go chyba nikt nie przeczyta, bo nie wystarczy pisać dużo i dętymi słowami.
2 0
Nie wystarczy umieć czytać, ale trzeba umieć czytać ze zrozumieniem, a z tym masz - jak widać - duże problemy. Stąd i kompleksy odmóżdżony "Flaviuszu".
1 0
Tekst Matki Kurki z blogu kontrowersje.net
wsiaka oraz fundacji WOŚP wraz z przyległymi spółkami i firmami.
wsiaka, przyklejonego do WOŚP i "Złotego Melona". Gdy sprawy zaczęły się Owsiakowi i jego żonie wymykać spod kontroli, razem wykonali klasyczną dla RP III operację biznesową. Działalność spalonej ?Mrówki Całej? została zawieszona, a klika dni wcześniej Jerzy Owsiak pod jakże znamienną nazwą: ?Jasna Sprawa? założył własną firmę. Chociaż kolekcjonuję kłamstwa i moralne oszustwa Owsiaka i śledzę niemal każdy jego ruch, nie przyszło mi do głowy, że prezes ?Złotego Melona? w czasie dla niego wyjątkowo niebezpiecznym może tak ?pójść po bandzie?. Wróćmy jeszcze raz do dat i pokażmy pełne kalendarium:
wsiak ?Jasna Sprawa? rozpoczyna działalność gospodarczą.
Przykładami bezczelności i poczucia bezkarności prezesa Owsiaka mógłbym sypać godzinami. Pierwsze z brzegu to oczywiście lekceważenie obowiązującego prawa: odmowa realizacji prawomocnych zarządzeń Sądu, czy permanentne łamanie ustawy o dostępności do informacji publicznej. Tylko te dwa karygodne i ostentacyjne omijanie przepisów prawa pokazują, że Jerzy Owsiak czuje się nietykalny. Niestety podobne postawy są czymś powszednim u pana prezesa i rzec by można, że na nikim to nie robi większego wrażenia. Większość się przyzwyczaiła do istnienia Owsiaków, Nowaków, Sikorskich, Wojewódzkich, pozostali tracą ochotę do opisywania patologii, którą wyniesiono na poziom cnoty.
Zdarzają się jednak takie ?numery?, które powinny obudzić najbardziej obojętnych. Dziś opiszę niewiarygodnie bezczelne zagranie Owsiaka, pokazujące w jakim poczuciu wyższości i kpiny ze zwykłych ludzi żyje pan prezes. W dniu 3 kwietnia 2014 roku Sąd Rejonowy w Złotoryi wydał zarządzenie, w którym zażądał od WOŚP i ?Złotego Melona? przekazania kopii dokumentacji finansowej odzwierciedlającej ?wszelkie operacje finansowe? w trójkącie: ?Mrówka Cała?, ?Złoty Melon? i WOŚP. 12 maja 2014 roku trafiło do Sądu kilkanaście nieistotnych i wewnętrznie sprzecznych świstków, z czego spora część została wyprodukowana w Excelu. Z dostarczonej do Sądu makulatury wiadomo, że z fundacji WOŚP i ?Złotego Melona? prywatna firma żony Owsiaka ?Mrówka Cała? wydoiła co najmniej 1,3 miliona złotych, w postaci rozmaitych zleceń i innych usług wykonywanych za pieniądze donatorów, w tym za pieniądze z puszek. Sąd nie dał wiary pociętym starym gazetom, które księgowa Pilarska i Jerzy Owsiak drwiąc z ludzkiej inteligencji podpisali: ?zestawienia finansowe?. 17 czerwca 2014 roku Sąd wydał nowe zarządzenia, domagając się pełnej dokumentacji w postaci ksiąg rachunkowych, co jak wiadomo skończyło się odmową i kompromitacją Jerzeg
Powyższe fakty są powszechnie znane, ale to dopiero tło dla najnowszego biznesu Jerzeg
1. W dniu 3 kwietnia 2014 roku Sąd Rejonowy w Złotoryi wydał zarządzenie, w którym zażądał od WOŚP i ?Złotego Melona? przekazania kopii dokumentacji odzwierciedlającej ?wszelkie operacje finansowe? w trójkącie: ?Mrówka Cała?, ?Złoty Melon? i WOŚP.
2. 16 kwietnia 2014 roku, po zarządzeniu Sądu Lidia Niedźwiedzka-Owsiak biegnie do urzędu i zawiesza działalność ?Mrówki Całej?.
3. 24 kwietnia 2014 roku, po zarządzeniu Sądu, Jerzy Owsiak zakłada swoją firmę "Jasna Sprawa".
4. 1 maja 2014 roku firma Jerzeg
5. 12 maja 2014 roku do Sądu trafia kilkanaście nieistotnych i wewnętrznie sprzecznych świstków, z czego spora część została wyprodukowana w Excelu.
6. 17 czerwca 2014 roku Sąd uznając dokumenty za niewiarygodne, wydaje nowe zarządzenia, w których żąda od fundacji WOŚP i "Złotego Melona" dostarczenia kopii ksiąg rachunkowych.
7. 5 września 2014 roku pełnomocnik Owsiaka i WOŚP, po wielu tygodniach kluczenia, przysyła do Sądu pismo, w którym oświadcza, że fundacja i "Złoty Melon" nie wykonają prawomocnych zarządzeń, które dotyczyły kopii ksiąg rachunkowych.
Sekwencja zdarzeń inteligentnemu człowiekowi mówi wszystko. Sztubackie zagrywki z wnoszeniem pudeł na salę sądową i bieganie po stole w poszukiwaniu słoika zostały przez Sąd ukrócone. Happening, który miał odwrócić uwagę od prywatnych biznesów małżeństwa Owsiaków robionych na chorych dzieciach, przy pomocy dzieci wyganianych w styczniu na ulicę, przyniósł odwrotny skutek. Ponieważ ?Mrówka Cała? była podwykonawcą dla ?Złotego Melona? i WOŚP, wyciągając z tego układu publiczno-partnerskiego miliony złotych, małżeństwo "filantropów" postanowiło pozbierać rozlane mleko. W jaki sposób? Metodą małżeństwa ?Amber Gold?. Owsiakowie zawiesili działalność spalonej firmy i w tym samym czasie otworzyli firmę, której właścicielem jest Jerzy Owsiak, a pełnomocnikiem Lidia Niedźwiedzka-Owsiak. Czy muszę tłumaczyć, jaki profil działalności ma ?Jasna Sprawa?? A jakże by inaczej, pewnie, że szkolenia edukacyjne, medyczne, produkcja filmowa, muzyczna i gadżetów wszelakich, słowem wszystkie zlecenia ?Mrówki Całej? do przejęcia. ?Jasna Sprawa? to najzwyklejszy w świecie klon ?Mrówki Całej?. Z tej przyczyny zwykły Kowalski, którego US potrafi ogołocić za niewykazanie 10 złotych przychodu, nie potrafi zrozumieć po co ten cały cyrk? Jaki sens w tym wszystkim? Zawieszać jedną firmę i zakładać drugą pod własnym nazwiskiem, w dodatku z pełnomocnikiem, do którego należała zawieszona firma? Tak właśnie się robi, jeśli się czuje, że prokuratura, sądy, urzędy skarbowe i wszelkie inne instytucje nie tkną podobnego poziomu bezczelności, ponieważ nie ma sygnału z centrali. Czy małżeństwo ?Amber Gold? wysilało się przy rejestracji nowych podmiotów? Absolutnie nie, facet z kilkoma wyrokami, drwiąc z prawa, zakładał nową firmę, a gdy się nie dało posyłał żonę i dalej na oczach wszystkich robił biznes.
?Mrówka Cała? przez lata doiła WOŚP i ?Złotego Melona? na ciężkie miliony złotych, teraz czas na ?Jasną Sprawę?. Owsiak nie mógł sobie odpuścić wielkiej kasy na kilka miesięcy przed żniwami. Przypomnę, że 1 maja 2014 roku ?Jasna Sprawa? zaczęła działać, żeby zdążyć przed 31 lipca na ?Przystanek Woodstock?, no i coś mi się wydaje, że także w dniu 11 stycznia 2015 roku firma Owsiaka nie będzie narzekać na brak zleceń. Sama organizacja ?Przystanku Woodstock? to jest 7-8 milionów, między innymi wyjętych z puszek i 1% podatków. Mając przed sobą taką perspektywę rozum śpi i budzi się pożądanie. Owsiak wiedział, że grunt mu się pali pod nogami, że sprawy przybrały fatalny obrót, ale nie był w stanie powstrzymać się przed manewrem ?Amber Gold?, bo na ?Przystanku Woodstock? i Finale WOŚP zarabia się największe pieniądze. Dlatego do Sądu ostatecznie nie trafiły księgi rachunkowe, tylko jakieś kieszonkowe Owsiaków z umów zleceń i śmiesznych premii, bo prawdziwa wielomilionowa kasa kryje się w dwóch źródłach: prywatne firmy prezesa i pani dyrektor finansowej wykonujące zlecenia na rzecz WOŚP oraz beztroskie życie na koszt fundacji. Przy Owsiakach ?trójka madrycka?, ośmiorniczki Sienkiewicza, czy wino Sikorskiego to skromne życie.
Policzcie sobie ?kilometrówkę? Owsiaka, który niemal co weekend jedzie ponad 700 km w obie strony do Szadowa-Młyn. Policzcie jego wizyty w New Yorku, Paryżu, Londynie i wszelkie inne ?szkolenia?. Policzcie wszystkie delegacje, wizyty w knajpach, hotelach, przeloty samolotowe itd., itp. Daję głowę, że roczne utrzymanie Owsiaków przez podatników i donatorów, wiele nie odbiega od poziomu ministrów napychających się u ?Sowy?, że o zwykłych posłach nawet nie warto wspominać. Zresztą same ich pensje są ministerialne, no i skąd się biorą takie kwoty, jak: 4 miliony kosztów administracyjnych, czy 7 milionów na reklamę i działalność propagatorską? I wszystko to jest możliwe, ponieważ Owsiak cięgle jeszcze należy do kasty nietykalnych, gdyby takie akcje z lekceważeniem prawa i zakładaniem firm w stylu?Amber Gold? przeprowadzał Piotr Wielgucki, następnego dnia miałby US na głowie, a potem sąd pieczętowałby wniosek prokuratury o trzymiesięczny areszt. Mimo wszystko coś się zmienia, ludzie zaczynają przecierać oczy i łączyć fakty, stąd też pan prezes Owsiak z podpalonym tyłkiem schodzi coraz niżej, przesyłając 120 anonimów z prośbami ludzi, którzy mu zaufali i powierzyli swoje ciężkie losy, a których on i jego pomagierzy potraktowali, jak mięso armatnie w brudnej, łamiącej prawo walce. Ten symbolicznie wyrażony stosunek Owsiaka i WOŚP do biznesu, nie filantropii, jest doskonałym podsumowaniem i wytłumaczeniem ?Jasnej Sprawy?.
Matka Kurka, mk
5 0
Oj boli, boli niektórych! i zaboli bardziej cały Samodzierżawny Folwark Samorządowy! Z diabełkiem wigilijnym panu Kucierzyńskiemu życzę wraz z tysiącami Kutnowian nabitych w wyborcza butelkę: SZYBKIEGO REFERENDUM ODWOŁAWCZEGO, bo to stać się musi. Menisk wypukły, przelało się.
2 0
Dlaczego nie było prezydenta o północy w Sylwestra? 100% wygrane wybory i nic wdzięczności dla ludu?
4 0
Bo mu się pokazało referendum odwoławcze i zaniemógł.
3 0
Co ten komentarz wnosi do powyższego tekstu? Zrób tyle c
wsiak, poplują na ciebie jak na niego, zobaczysz, jak się wtedy będziesz czuł. Znasz kogoś w Polsce, kto zrobił tak wiele, dla tak wielu???
3 0
GABRIELU, inaczej byś mówił, gdyby komuś z twojej rodziny uratowano życie dzięki WOŚP.
3 0
wolę Owsiaka, nawet jeśli (w co nie wierzę) coś zakombinował niż naszych polityków co złamanego grosza nie dadzą nikomu, byle tylko samemu się nażreć
3 0
Nasi politycy to dają, z państwowych pieniędzy, a potem dyplomy dobroczynności dostają od organizacji charytatywnych. Wstyd mi za was , panowie. Z własnej kieszeni, a nie z pieniędzy podatników.
3 0
e tam CBŚ się znów pojawi i się dowiedział pewnie
2 0
Jakie referendum odwoławcze? Chyba w Twoim umyśle, ktory właśnie zaniemógł!
2 0
Uwaga czytelnicy i postmeni! NIE DAJCIE SIĘ WYWIEŚĆ W POLE PROPAGANDYSTOM FOLWARKU KUTNO! Tekst
wsiaku zamieszczony przez Czyńskiego to klasyczna ? WRZUTA?, zwana też ?PORYKACZEM?, którego celem jest odciągnięcie uwagi czytelników i dyskutantów od niewygodnego tematu i zwekslowanie dyskusji na ślepy tor! To stary chwyt stosowny w polityce informacyjnej, klasycznej dezinformacji i propagandzie. Zostawcie sobie Owsiaka na inny raz, bo i tak w jego przypadku nie wiele zdziałacie, a w przypadku Kutna ? bardzo dużo. W tym medium ta technika dezinformacyjna już była przez Folwark Kutnowski (i organy zbliżone) stosowany ? niestety niekiedy z korzystnym skutkiem dla wpuszczającego potykacz. Ludzie są zbyt naiwni. W tym wypadku Owsiakiem posłużono się, po to, aby chronić zadek Niegasnącego Słońca Doliny Ochni i aby utrudnić ludziom skonstatowanie KATASTROFY DEMOKRACJI SAMORZĄDOWEJ jaka nastąpiła w tym mieście, na nie notowaną dotychczas skalę w kraju! Zależ im na tym, aby jak najdłużej odwracać uwagę od dyktatury jednego człowieka, który z garstką dworusów, zdobył nieograniczoną władzę nad miastem i jego pieniędzmi. Także po to, aby jak najdłużej powstrzymywać dojrzewanie myśli o REFERENDUM ODWOŁAWCZYM całej tej kamaryli kombinatorów politycznych i darmozjadów - co jest nieuniknione. Gońce pieski folwarczne i ignorujcie ich ?wrzuty? i ?potykacze?, a zajmijcie się tragedią, jaka spotkała miasto, które dziś stało się pośmiewiskiem w Polsce. Do dzieła!
1 0
co za brednie kutnowskie...
1 0
brednie, nie brednie - za to wpisy wredne!
2 0
Zgadza się - Katastrofa dla kutnowskiej, niemerytorycznej i zawistnej opozycji, której zadowoleni mieszkańcy pokazali środkowy palec
2 0
Był wiceprezydent! A tę zabawę na placu, w której uczestniczyłeś, kto zoorganizował - krasnoludkiu czy prezydent? Więc zamiast pomstować podziękuj panu prezydentowi!
1 0
Kutnowski Dom Kultury zorganizował, pisało na portalu
2 0
Miesiąc temu, mieszkańcy wybrali olbrzymią większością prezydenta i jego radnych pokazując tym samym czerwoną kartkę jego oponentom, a wy chcec ie robic referendum odwolawcze. TYo chora inicjatywa chorych ludzi, i wyrzucone w bloto pieniądze podatników
2 0
Pieniądze wyrzucone w błoto to wybory uzupełniające. Referendum będzie tańsze - jedna kartka papieru
1 0
Po poziomie Twojego wpisu, widać, że ty nie zamęczasz się żadnymi tekstami
1 0
Widmo referendum wywołuje na Samodzierżawnym Samorządowym Folwarku Kutno paniczny strach, bo - jak pisze postmen Kaber - ?REFERENDUM ODWOŁAWCZE - całej tej kamaryli kombinatorów politycznych i darmozjadów - jest nieuniknione?.
- Pompejusz Pochwalun: ?Jakie referendum odwoławcze? Chyba w Twoim umyśle, który właśnie zaniemógł!?
- Marcel Mantur: ?Miesiąc temu, mieszkańcy wybrali olbrzymią większością prezydenta i jego radnych pokazując tym samym czerwoną kartkę jego oponentom, a wy chcecie robić referendum odwolawcze. To chora inicjatywa chorych ludzi, i wyrzucone w błoto pieniądze podatników?
- Pompejusz Pochwalun: ?Zgadza się - Katastrofa dla kutnowskiej, nie merytorycznej i zawistnej opozycji, której zadowoleni mieszkańcy pokazali środkowy palec?.
Na razie nie rozszerzając zagadnienia, (do którego niebawem wrócę) przypomnę tylko, że do urn poszło zaledwie nieco ponad 30% wyborców, co w zdrowej, normalnej demokracji uznane by było za udany bojkot. I z tych nieco ponad 30% głosujących TYLKO 38% oddało głosy na ugrupowanie Burzyńskiego! Jak liczbowo wygląda ta ?olbrzymia większość? ? niech każdy sobie policzy.
Odwołam się do opinii dr hab. Przemysława Żukiewicza adiunkta w Katerze Nauk Społecznych Uniwersytetu w Poznaniu ? autorytetu naukowego w tym zakresie:
?Cóż ? w Kutnie na pewno przez cztery kolejne lata dobrze się będzie prezydentowi współpracować z radą, w której zasiądą wyłącznie radni z jego własnego komitetu wyborczego. Z demokracją i wolą ?demos? niewiele ma to jednak wspólnego. NA MIEJSCU ZBIGNIEWA BURZYŃSKIEGO DBAŁBYM O TO, BY TE 60% GŁOSUJĄCYCH, KTÓRYCH GŁOSY POSZŁY NA ZMARNOWANIE WSKUTEK USTANOWIENIA JOW, NIE WPADŁO NA POMYSŁ ZORGANIZOWANIA REFERENDUM ODWOŁAWCZEGO?.
Od siebie dodam: na jego miejscu bałabym się jeszcze bardziej o obudzenie się z letargu tych 70%, którzy - z różnych względów - na wybory nie poszli. Dlatego widmo referendum odwoławczego w Kutnie nie jest fatamorganą. I tego, firmowany przez Z. Burzyńskiego Kutnowski Folwark Samorządowy, boli się jak ognia.
? Z diabełkiem wigilijnym panu Kucierzyńskiemu życzę ? dopowiada Barnaba Chmieloski - wraz z tysiącami Kutnowian nabitych w wyborcza butelkę: SZYBKIEGO REFERENDUM ODWOŁAWCZEGO, bo to stać się musi. Menisk wypukły, przelało się?.
Amalia Więcierz
3 0
A po czym tak można odlecieć?
1 0
Po miazmatach wypuszczanych przez Pana na Kutnie!
1 0
Odpowiedź godna poziomu tego bajdurzenia.
1 0
"Ja jestem Pan, twój Bóg, który cie wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
poprawna wersja przykazań, którą przed cytowaniem warto zgłębić w Biblii a nie bazować na formułkach z katechizmu.Czemu tak wszyscy uparcie pomijają drugie przykazanie? - do refleksji...
1.Nie będziesz miał cudzych bogów obok MNIE.
2.Nie bedzisz czynił żadnej rzeźby, ani żadnego obrazu tego co jest na niebie wysoko i tego co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią.Nie będzisz oddawał im pokłonu i nie bedziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg jestem Bogiem zazdrosnym...
3.Nie będziesz wzywał imienia Pana Boga twego do czczych rzeczy, gdyz Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa jego imienia do czczych rzeczy.
4.Pamietaj o dniu szabatu aby go uświęcić...
5.Czcij ojca swego i matke swoją..
6. Nie będzisz zabijał
7.Nie będziesz cudzołożył
8. Nie będziesz kradł
9. Nie bedziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek
10.Nie bedziesz pożadał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożadał zony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, ktora należy do bliźniego twego."
Księga Wyjścia rozdział 20 (Biblia Tysiąclecia wyd.3)
1 0
Amen.
1 0
William Szekspir
Sonet 66
W śmierć jak w sen odejść pragnę, znużony tym wszystkim:
Tym, jak rzadko zasługę nagradza zapłata,
Jak miernota się stroi i raduje zyskiem,
Jak czysta ufność krzywdzi wiarołomstwo świata,
Jak hańba blask honoru rychło brudem maże,
Jak żądza na złą drogę dziewiczość sprowadza,
Jak zacność bezskutecznie odpiera potwarze,
Jak moc pospólna trwoni nieudolna władzą,
Jak sztućce zatykają usta jej wrogowie,
Jak naukę w pacht biorą ignorantów stada,
Jak prosta prawdomówność głupotą się zowie,
Jak dobro złu na sługę najwyżej się nada.
Znużony - odejść pragnę; lecz chęć w sobie dławię:
Jeśli umrę, sam na sam z światem cię zostawię.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz