Dzięki życzliwości gościnnego Żychlińskiego Domu Kultury, miałam możliwość podzielenia się historią cmentarza żydowskiego w Żychlinie z mieszkańcami Żychlina. I tak, jak wcześniej napisałam, historia tej nekropolii jest ciekawa, ale jednocześnie trudna, a czasem nawet wstrząsająca… To tutaj od połowy XVIII wieku grzebana była społeczność żydowska zamieszkująca w Żychlinie, rodziny i przyjaciele odprowadzali zmarłych, urządzali im pogrzeby. To tutaj przychodzili Żydzi, Żydówki i ich dzieci się modlić za swoich bliskich zmarłych. To tutaj stały tysiące nagrobków z imionami, nazwiskami, datami urodzin i śmierci mieszkańców Żychlina. Dziś nie ma tych nagrobków…, gdzie są? Być może są fundamentami pod budowaną w latach okupacji willą ówczesnego niemieckiego burmistrza Żychlina Karla Hempela (dziś w tym budynku mieści się biblioteka). Jeden z mieszkańców Żychlina przed Okręgową Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich w Łodzi zeznał: Wiadomo mi jest, że burmistrz Żychlina, Hempel, budując dla siebie pałac w parku posłużył się materiałem budowlanym pochodzącym z nagrobków cmentarza żydowskiego tak, że wówczas cmentarz faktycznie został zlikwidowany. Śledztwo toczyło się w sprawie zbrodni popełnionych przez hitlerowców na obywatelach polskich narodowości żydowskiej w Żychlinie, szczególnie podczas likwidacji getta w dniach 2-4 marca 1942 roku. A pozostałe nagrobki? Być może, wywiezione z cmentarza przez Niemców, gdzieś leżą w mieście lub okolicach, stanowią podjazdy do garaży, utwardzenie podwórek, ulic, zabudowań gospodarskich. W ostatnich latach macewy powoli wracają na cmentarz odnalezione przez mieszkańców Żychlina – ludzi dobrej woli…
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"20664"}
Niezwykle wstrząsające wydarzenia miały miejsce w okresie funkcjonowania getta żychlińskiego (1940-1942) utworzonego dla społeczności żydowskiej przez Niemców. szczególnie ta z okresu okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej. To na tym cmentarzu byli mordowani przez Niemców więźniowie żychlińskiego getta. To tutaj znajdują się bezimienne groby, w których Niemcy zakopali zabitych w getcie ludzi. Do dziś nie wiemy, w którym to było miejscu…
O tym, co działo się podczas okupacji niemieckiej, podczas funkcjonowania getta, można przeczytać w zeznaniach świadków zebranych przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Łodzi: Zeznanie 1. Chyba na dwa lub trzy dni przed likwidacją getta osobiście widziałem, że na cmentarzu żydowskim leży duża ilość ciał pomordowanych przez rozstrzelanie Żydów w liczbie około 50 osób, których porzucono jednych na drugich tworząc tzw. kupę ciał. Nie widziałem momentu, kiedy ich rozstrzelano, ale według śladów krwi wyglądało, że w tym miejscu na cmentarzu ich rozstrzelano. Osobiście byłem oglądać te ciała, które były ubrane tak, jak każdy z Żydów chodził i widziałem, że mają rany postrzałowe w głowę. Zwłoki w tym czasie nie były jeszcze grzebane, tylko leżały, jak wspomniałem, jedne na drugich. Oglądałem to zarówno ja osobiście, jak i moi rówieśnicy, jak i starsi. Wśród zastrzelonych był znany miejscowy rzemieślnik elektryk nazwiskiem Rozemberg. Moim zdanie wszyscy zastrzeleni Żydzi pochodzili z Żychlina, ale obecnie już nie pamiętam ich nazwisk. Prawdopodobnie rozstrzelania dopuściła się miejscowa żandarmeria.
Zeznanie 2. Zmarłych bądź zastrzelonych polecono nam, jako furmanom, wywozić na żydowski cmentarz. Ja razem ze znajomymi furmanami wywiozłem 72 trupy jednego dnia. Byli to Żydzi pomordowani na miejscu, w getcie, którzy nie mogli lub nie chcieli opuścić swoich kryjówek czy miejsc pobytu, to ich na miejscu zastrzelono lub zamordowano w inny sposób. Pamiętam dokładnie, że mój znajomy, Autek Rozemberg, z zawodu piekarz, był później żydowskim komendantem getta, i jego Niemcy zastrzelili na terenie cmentarza. Drugi Żyd, zastępca komendanta getta, Oberman, był zastrzelony na terenie miasta przy ulicy Złotej. Przypominam sobie, że wśród wywożonych przeze mnie, zabitych Żydów, był znany mi Żyd „Kasiorek”, ale czy tak się nazywał, czy takie miał przezwisko, nie wiem. Nie pamiętam przypadku rozstrzelania Żydów na cmentarzu. Ja przypominam tylko pojedyncze przypadki. Wiem, że kierownik Arbeitzant (ale jak się nazywał, nie wiem) strzelał osobiście do Żydów i między innymi zastrzelił Lajbusia Siajaka, którego osobiście znałem, oraz Żurawskiego Sendera. Mówiono, że zastrzelił dużo więcej Żydów. Moim zdaniem, Żydów, którzy Niemcy nie wywieźli, to na miejscu zastrzelili, i było tych zabitych, jak wspomniałem, 72. Wywoziliśmy ich na cmentarz żydowski i zwalaliśmy na kupę. Później, ale tego osobiście nie widziałem, Niemcy, lub przy użyciu Żydów, zakopali ich w jedną wspólną mogiłę (…). Tych zastrzelonych, których ja oglądałem, mieli rany postrzałowe w różnych częściach ciała, najczęściej w tyle głowy. Wywoziliśmy tych zabitych w ubraniach, w których na co dzień chodzili.
To tylko fragment historii cmentarza żydowskiego w Żychlinie, o której rozmawialiśmy podczas spotkania. Szczególnie dziękuję członkom Towarzystwa Miłośników Historii Żychlina za obecność, za podzielenie się wiedzą. Dziękuję Magdalenie Modrzejewskiej-Rzeźnickiej dyrektor Żychlińskiego Domu Kultury za pomoc w zorganizowaniu spotkania.
Spotkanie odbyło się w ramach projektu pt. „Jesteśmy stąd!”, którego Partnerem jest Stowarzyszenie Potomków Żydów Polski Centralnej (ADJCP). Potomkowie społeczności żydowskiej z Żychlina i innych miast i miasteczek w centralnej Polsce od kilku lat przylatują do Polski, do Żychlina, by porządkować teren cmentarza żydowskiego. Dzięki ich zaangażowaniu w porządkowanie terenu cmentarza żydowskiego w Żychlinie, dzięki prowadzeniu przez nich kosztownych badań georadarem, by odnaleźć miejsca masowych grobów, cmentarz zmienia swój wygląd… W tym roku Potomkowie i wolontariusze znów będą pracować na cmentarzu w dniach 25-29 maja 2026 roku. Być może znów znajdą się osoby chętne z Żychlina i regionu, by pomóc w tych pracach…
Patronatem Honorowym projekt objęło Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie oraz jego oddział w Chełmnie nad Nerem - Muzeum byłego niemieckiego Obozu Zagłady Kulmhof.
Projekt jest współfinansowany przez Forum Dialogu.
Organizatorem projektu jest Fundacja „Przyjaciele i Rodziny Żydowskie Miasta Kutna”.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz