Co ożywia słabnącą gospodarkę państwa?
W Europie pączkuje kryzys objawiający się najdotkliwiej w Niemczech. Z tytułu silnych relacji gospodarczych z naszą ojczyzną, potencjalne widmo kryzysu dotrze i do nas. W międzyczasie, Chińczycy zdobywają kolejne rynki zbytu. Są tańsi, szybsi, inwestują w innowacje oraz nowatorskie technologie przyszłości, kontrolują przytłaczającą część wydobycia i dystrybucji metali ziem rzadkich. Stary Kontynent zapatrzony w stawianie kolejnych barier administracyjnych dla prowadzenia biznesu, potrzebuje impulsu do wzrostu. Bez zaproszenia, z odsieczą przychodzi Władimir Putin i atakuje Ukrainę budząc powszechny popłoch wśród zniewieściałych elit europejskich. W międzyczasie na stołek prezydencki powraca Donald J. Trump obiecujący szybkie zakończenie konfliktu, ale zamiast tego serwuje wojny celne (a przy okazji kilka konwencjonalnych). Parasol ochronny dla Europy kurczy się coraz bardziej, zaś kolejne irracjonalne decyzje lidera USA motywują do działania. Ostatecznie zapada decyzja: stawiamy na regionalną „zbrojeniówkę”!
Koło zamachowe dla rozwoju pojawiło się samo. Teraz wystarczy zakreślić odpowiednie przykłady wymienione na początku tego artykułu. Wcieleniem impulsu do wzrostu gospodarczego staje się program SAFE, który ma za zadanie odbudowanie własnego potencjału zbrojeniowego w obrębie krajów Unii Europejskiej bez oglądania się na rzekomą pomoc od sojuszników skupionych głównie w Pakcie Północnoatlantyckim (NATO). Nasza bolesna historia pokazuje, że jeżeli masz na kogoś liczyć, licz na siebie. Pod tym względem naród polski odrobił lekcję, a przeświadczenie o konieczności budowania własnej siły, na własnym gruncie, skutecznie podsyciła wojna na Ukrainę, która szybko upadłaby bez pomocy zachodnich sojuszników, a przede wszystkim bez pomocy Polski w kluczowych pierwszych dniach wojny.
W takich okolicznościach, wydawało się, że nowa koncepcja modernizacji armii sfinansowana ze wspólnotowego potencjału kredytowego była popierana przez przytłaczającą część stronnictw politycznych w polskim parlamencie. Były minister obrony narodowej w rządzie PiS Mariusz Błaszczak, który w listopadzie 2025 roku zachwalał fundusz SAFE jako szansę na rozwój polskiej armii, zaledwie trzy miesiące później uznał ten program za paraliż jej dalszego rozwoju. Gdzie w tym logika? W polaryzacji społeczeństwa i wzbudzania kolejnych podziałów zgodnie z zasadami starymi jak świat „my – dobrzy, oni – źli”. I tako oto zdecydowano, że skoro SAFE nie jest nasz, to tym bardziej nie może stać się sukcesem rządu. Jak widać, tam gdzie kończy się interes partii, dla niektórych kończy się interes państwa, a słabnące sondaże potrzebują nowego ożywienia – tak jak nasza gospodarka.
Machina propagandowa ruszyła z przytupem. Temat przetoczył się niczym lawina przez wszystkie krajowe media, więc przytoczę jedynie najważniejsze informacje, którymi powinniśmy operować:
1) WERSJA OFICJALNA: Termin spłaty: 45 lat, 10-letnie odroczenie pierwszej spłaty, a także możliwości częściowego umorzenia kredytów.
WERSJA OPOZYCJI: Niepotrzebne zadłużanie kolejnych pokoleń!
2) WERSJA OFICJALNA: SAFE to kredyt oprocentowany na podstawie ratingu, czyli zdolności kredytowej UE. Niektóre kraje mają lepsze ratingi i mogą skorzystać z kredytów na lepszych warunkach np. Niemcy czy Szwecja.
WERSJA OPOZYCJI: Niemcy chcą nas wepchnąć w karuzelę zadłużenia!
3) WERSJA OFICJALNA: Planowane oprocentowanie (tak, bywa zmienne!) – to około 3,2%. Dla porównania pożyczki koreańskie są oprocentowane na około 5,8-6,5%, a kredyty amerykańskie na około 4,2% (źródło: money.pl).
WERSJA OPOZYCJI: Nikt nie podaje na jaki procent pożyczamy!
4) WERSJA OFICJALNA: Skala dostępnych środków – około 180-185 miliardów złotych na zakupy, głównie u producentów europejskich (rząd planuje zainwestować w polskie fabryki około 90% środków).
WERSJA OPOZYCJI: Najbardziej zyskają niemieckie banki i niemieccy producenci!
Pozwolę sobie zacząć komentarz od ostatniego punktu. Przede wszystkim, pieniądze mają pracować na rzecz budowania polskiego kapitału, polskiego potencjału zbrojeniowego oraz zdolności eksportowych wyposażenia wojskowego. Nie wszystko jesteśmy w stanie wyprodukować sami, nie na wszystko mamy opracowane technologie, i choć bardzo tego pragniemy, nie jesteśmy samowystarczalni. Część wyposażenia musimy kupić w całości od zagranicznych dostawców np. samoloty F-35. Walka toczy się o możliwość serwisowania i produkcji amunicji na miejscu, a nie za oceanem, aby co najmniej połowa całkowitych nakładów na cykl życia produktu pozostała w naszym kraju.
Poza tym, część sprzętu jesteśmy w stanie wyprodukować całkowicie we własnym zakresie, a tam gdzie nie mamy takich możliwości, posiłkujemy się współpracą międzynarodową m.in. z niemieckimi spółkami np. Renk AG. Ostatecznie produkcja sprzętu i amunicji oraz serwisowanie będą odbywać się w Polsce. Celem jest ściągnięcie rozwiązań technologicznych do kraju i zbudowanie silnego sektora zbrojeniowego odpornego na czynniki zewnętrzne. Napis „Made in Germany” będą miały tylko nieliczne komponenty składowe np. zaawansowane automatyczne skrzynie biegów do pojazdów opancerzonych.
Po drugie: dlaczego niektórzy politycy omijają temat oprocentowania kredytu? Ponieważ mam do czynienia z szacunkowymi stopami procentowymi i tak jak przy spłacie każdego kredytu wysokość raty może ulec zmianie z powodu wskaźników makroekonomicznych. Ale czy taka myśl przyświecała poprzednikom, gdy brali kredyty w USA czy w Korei Południowej na znacznie wyższym oprocentowaniu? Tym bardziej, że zamawiano wyłącznie kadłuby bez uzbrojenia, amunicji czy obsługi serwisowej. Gdzie podział się racjonalizm? Gdzie podziała się walka o polski przemysł?
Na koniec kwestia zadłużenia kolejnych pokoleń. W tej sytuacji można się tylko gorzko roześmiać. Nieważne kto był w opozycji po roku 1989, argument odmieniano przez przypadki przez każdą następną opcję polityczną. Z tego względu mam w tej sprawie niejednoznaczny osąd. Zapałki w rękach mądrego człowieka posłuży do wzniecenia ognia w piecu, przygotowania posiłku i ogrzania całej rodziny. W rękach szaleńca posłuży do podpalenia domu własnego lub sąsiada, powodując strach i cierpienie. Tak samo jest z kredytami, które zaciąga się ponad miarę. Bardzo dawno temu przekroczyliśmy bezpieczny próg zadłużenia w relacji do PKB na poziomie 60%. Kiedy zaczęło brakować prawnych możliwości zaciągania kolejnych zobowiązań, wymyślono pojęcie „środków pozabudżetowych” (okryty złą sławą Fundusz Sprawiedliwości także się do nich zalicza).
Nikt nie myśli o kolejnych pokoleniach, poza Norwegami, którzy stworzyli specjalne fundusze tworzące kapitał dla potomnych. Deficyty schodzą na dalszy plan, tym bardziej, gdy ma się przeświadczenie o utrzymywaniu bezpiecznych wskaźników zadłużenia. Z tą różnicą, że kredyty trzeba spłacać niezależnie od tego czy są częścią budżetu, czy wyrzuci się je poza nawias. Perspektywa kilkudziesięcioletniej spłaty z opóźnionym zapłonem nie przechyli tych społecznych obaw ku rezygnacji z powszechnego zbrojenia państwa. Strach przez śmiercią na wojnie jest większy od strachu przed niewypłacalnością. Żywi mogą jeszcze cokolwiek zmienić, martwi będą milczeć.
Kredyty na rzecz zbrojeń budzą mój umiarkowany optymizm, ponieważ wykorzystane we właściwy sposób pobudzą gospodarkę i pozwolą spłacać kredyt pieniędzmi zarobionymi ze sprzedaży uzbrojenia na świat. Z drugiej strony, takie same zapewnienia roztaczał przed Polakami Edward Gierek ogłaszając kolejną „pięciolatkę”. Sprawa tym bardziej wydaje się żałosna z perspektywy dynamicznych zmian na polskiej scenie politycznej i paskudnego zwyczaju wyrzucaniu przez rządzących do kosza nawet najlepszego dorobku znienawidzonych poprzedników. Prosty przykład. Z powodu zerwania kontraktu na francuskie śmigłowce Caracal musieliśmy zapłacić ponad 280 milionów złotych kary! Mam nadzieję, że tym razem zapałki będą w rękach rozsądnych ludzi…

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz