Prezentujemy recenzje nagrodzone w Konkursie Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kutnie. Po zapoznaniu się z 9. nadesłanymi recenzjami jury w składzie: Ola Kołodziejek, Marcin Komorowski i Przemek Trafalski postanowiło przyznać trzy główne nagrody i trzy równorzędne wyróżnienia.
Oto recenzja Martyny Michalskiej, która zajęła pierwsze miejsce w Konkursie.
W „Gottlandzie” humor zamienia się w groteskę, a stereotypom mówimy: „sprawdzam”. Fascynacji Czechami Mariusza Szczygła zawdzięczamy reportaż o kraju, który geograficznie tak Polsce bliski, jest od niej zupełnie różny. Z historii z pozoru odległych Szczygłowi udaje się wyłuskać kilka uniwersalnych prawd o człowieczeństwie.
200 stron temu nie miałam pojęcia o Czechach. W głowie tylko migawka – widok niezliczonej liczby mostów w Pradze. Potem Śnieżka, Krecik i Kofola, Kafka, Kundera i Hrabal. Wtedy myślałam, że wiem całkiem sporo. Po przeczytaniu „Gottlandu” pojęłam, że dotąd nie wiedziałam nic o ludziach, którzy tam żyją.
Tą właśnie książką Mariusz Szczygieł zdobył międzynarodową popularność. Pierwiastek czechofila odkrył w sobie niespodziewanie w podróży do Czech na wywiad z Heleną Vondráčkovą. Zasłyszany język wydał mu się wyjątkowo przyjemny, a usposobienie mieszkańców sprawiło, że poczuł się swojo i zapragnął zrobić z tym coś twórczego. Poprzez dzieje XX wieku narysował szkic czeskiej mentalności, nie bojąc się tego, jak bardzo jest ona inna od polskiej. Pociąga go odrzuceniem patosu, bo Czesi nie chcą być bohaterami historii. W czasie II wojny światowej zamiast buntu wybrali brak zaangażowania, co im się opłaciło. Zachowawczość, którą mają w sobie, nieustannie zdumiewa, ale i niepokoi. Są rzeczy, o których pamiętać nie chcą, a Szczygieł do niczego nie zmusza. Jest cierpliwy i dociekliwy, choć właśnie zostawienie przestrzeni na niedopowiedzenia traktuję jako jedną z zalet jego reportaży. Można czytać je jednym tchem – gwarantuje to fragmentaryczność opisu. Mimo swojej tematyki nie przytłaczają, przeciwnie – często kończą się za szybko i prowokują do dalszej eksploracji. Autor wie, że miejscami porusza się gdzieś między rzeczywistością a fikcją – jednocześnie dba o profesjonalizm i odsłania proces swojej researcherskiej pracy.
Spoiwem „Gottlandu” jest rozbrajanie zagadnienia władzy. Z reportażu „Życie jest mężczyzną” o ludziach-widmo, którym odebrano możliwość działania na własnych zasadach: „[…] szpital dla psychicznie chorych jest w Czechosłowacji jedynym normalnym miejscem, bo wszyscy mogą tam bezkarnie mówić, co naprawdę myślą”. Niech cytat ten stanowi podsumowanie opowieści sterowanej pisarskim piórem Mariusza Szczygła. Udało mu się mnie zaciekawić, zszokować i wzbudzić we mnie potrzebę dowiedzenia się więcej, a tego właśnie oczekuję od dobrej literatury.
M. Szczygieł, „Gottland”, Wyd. Czarne, Wołowiec 2006.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz