Zamknij
REKLAMA

czytaj z eKutno.pl Nowy kryminał autora z Kutna

09.15, 27.09.2022 kultura Aktualizacja: 12.54, 29.09.2022
Skomentuj
REKLAMA

Premiera "Porzuconych", najnowszej książki Macieja Kaźmierczaka z Kutna  już 5 października. - Zaczyna się ona dość niepozornie. W jednym z łódzkich parków zostają znalezione truchła psów. Okazuje się jednak, że pod nimi ukryto ciało zaginionego przed tygodniem małego chłopca. Tego samego dnia z domu dziecka, w którym pracuje Malwina Król, znika jeden z wychowanków. Policja nie łączy obu tych spraw, do momentu, w którym do śledczych zgłasza się komisarz z Gdańska. Twierdzi, że przed trzema laty doszło na plaży do identycznego morderstwa. Sprawy nigdy nie wyjaśniono. Śledczy wiedzą, że mają do czynienia z tajemnicą, w której makabryczna i trudna do zrozumienia zbrodnia to dopiero początek. Rozpoczyna się wyścig z czasem - taki opis znajdujemy na fb autora.

Zachęcamy do przeczytania krótkiego fragmentu, który znajdziecie na samym początku książki. 

Fragment rozdziału pierwszego:

Wyżeł był zajęty kopaniem, a Fibi przestała merdać ogonem i straciła nadzieję na zdobycie zainteresowania psa. W momencie, w którym dziewczyna pociągnęła za smycz i chciała wyjść z zagajnika, wyżeł nagle zaszczekał na swojego pana. Mężczyzna podszedł więc i przyjrzał się temu, co pies znalazł. Zaciekawiona Malwina też się zbliżyła. Otworzyła szerzej oczy, widząc wystającą z ziemi, kudłatą łapę. Zadrżała po raz kolejny, tym razem jednak z obrzydzenia, bowiem tuż obok łapy dało się dostrzec czaszkę w zaawansowanym stopniu rozkładu.

– Chodź tutaj! – zawołał mężczyzna, odciągając gwałtownie psa, bo ten zaczął znów kopać, tym razem metr dalej. Odsunęli się, a Malwina podeszła jeszcze bliżej i stanęła nad dołem. Fibi wyrywała jej się, wyraźnie nie chciała iść za nią.

Dziewczyna przełknęła z trudem ślinę, czując, jak wypita niedawno kawa podchodzi jej do gardła. Tętno przyspieszyło, a kończyny zaczęły drżeć.

Obok czarnej łapy i przeplecionej białą sierścią czaszki spoczywało jeszcze inne truchło, o wiele świeższe. To zapewne ono musiało przyciągnąć wyżła.

– Mój Boże… – mruknęła. – Okropne. – Miała na myśli zarówno widok, jak i zapach, który dawał się teraz wyczuć.

Musiała się cofnąć. Nie mogła tego znieść. Chciała spojrzeć na mężczyznę i spytać go, co teraz. Okazało się jednak, że ten zniknął we mgle.

(kultura)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%