Czym jest płeć kulturowa i czym różni się od biologicznej?
Współczesna socjologia i psychologia rozróżniają płeć biologiczną i płeć kulturową (ang. sex i gender). Termin płeć biologiczna odnosi się do różnic anatomicznych, obejmujących funkcje reprodukcyjne, hormonalne, niezależne od czynników społecznych. Angielski termin gender określa zaś płeć w kontekście kulturowym – zachowania, postawy, motywy, które dane społeczeństwa uważają za właściwe dla danej płci. Płeć biologiczna odnosi się do somatyki, a płeć kulturowa do psychiki.
Encyklopedia powstała dzięki czteroletniej twórczej pracy wielu autorów, jak mówiły wczoraj pisarki, nie obyło się bez konfliktów czy to personalnych czy innych. Około 100 autorów redagowało hasła Encyklopedii pod przewodnictwem Moniki Rudaś- Grodzkiej, trzeba więc przyznać że redaktorzy książki wykonali tytaniczną pracę logistyczną. Książkę wydała Czarna Owca, dawniej wydawnictwo Jacek Santorski & Co.
Obie panie przedstawiły się pokrótce kutnowskiej publiczności. Kazimiera Szczuka jako krytyczka i historyczka literatury, osoba medialna, działaczka feministyczna.
- Encyklopedia pokazuje moje działania na tych trzech polach. Podejmowanie przez nas tematyki gender w literaturze wynika u nas z pasji, nie wszystkie oczywiście badaczki literatury, historyczki literatury zajmującą się tematyką kobiet są działaczkami feministycznymi. Ja jestem działaczką i w tym wielki gronie autorek encyklopedii nie jestem osamotniona - mówiła Kazimiera Szczuka. - Encyklopedia powstała w Instytucie Badań Literackich, zawiera więc odchylenie w stronę literatury, jednak oczywiście znajdziemy tam wiele haseł z literaturą niezwiązanych. Jestem od lat związana z Instytutem.
Szczuka mówiła, że obie panie w podobnym czasie zainteresowały się feminizmem, w 90 latach. Profesor Anna Nasiłowska, potwierdziła. Choć panie nie zawsze w Kutnie w dyskusji były zgodne.
- Od 25 lat w Instytucie Badań Literackich współredaguję Teksty drugie, to jest pismo, którego rolą jest wprowadzanie różnych nowych prądów, trendów i pomysłów. W latach 90 otrzymałam jako jedyna wówczas kobieta w redakcji, numeru feministycznego - mówiła Anna Nasiłowska. - Na pewno do wyjaśnienia pozostaje kiedy mówi się o feminizmie a kiedy o genderze. W ten sposób weszłam w taką działkę, tłumacząc francuską książkę. W 1993 roku wyszedł numer będący pierwszą poważną i szeroko pokazującą problematykę feministyczną. Moje działania są wielostronne. Literatura jest w środku moich różnorodnych zajęć. Zaczynałam jako poetka w latach 70, wtedy również uprawiałam krytykę literacką, potem w latach 80 skończyłam studia i nadal zajmowałam się krytyką, napisałam doktorat z poezji oświecenia. A lata 90 były otwarciem na Teksty drugie, działalność społeczną, jestem sekretarzem Polskiego PEN Clubu, bardzo poważnej organizacji, która będzie obchodzić w tym roku 90-lecie istnienia.
Założycielem Polskiego PEN Clubu jest Stefan Żeromski, a deklaracja członkowska postuluje zasadnicze traktowanie całej ludzkości, a szczególnie tych, którzy piszą, jako wspólnoty. Wnioskiem z tego jest wzajemna tolerancja, oparta na szacunku dla tych poglądów, których głosiciele z kolei nie wyrzekają się szacunku i wzajemnej tolerancji rasowej, religijnej i politycznej. Polskie Centrum jest wierne tej zasadzie. Do organizacji należeli m.in. Maria Dąbrowska, Zofia Nałkowska, Jarosław Iwaszkiewicz, Julian Przyboś, Paweł Jasienica, Artur Międzyrzecki.
- Cieszę się, że trafiła mi się taka przygoda, jak praca nad tą encyklopedią. Uważam, że należy robić słowniki i encyklopedie. Zasadnicza działalność związana z wyjaśnianiem pojęć, porządkowaniem spraw i z udostepnianiem wyników prowadzi do umożliwianie innym myślenia - kontynuowała pani profesor. - W zespole Encyklopedii gender. Płeć w kulturze byłam najstarsza, to jest młody zespół, pierwszy raz mi się zdarzyło, że mogłam odczuć, jak dużo wnosi praca zespołowa. W tomie jest takie hasło siostrzeństwo i był problem czy ma się to tak nazywać czy siostrzaństwo, ustalenie nazwy nie było bezkonfliktowe, iskrzyło.
- Na szczęście - wtrąciła Kazimiera Szczuka.
- Pierwszy raz widziałam taką metodę pracy. Autor czy autorka przysyłali pierwszą wersję hasła i odbywała się dyskusja - opowiadała Nasiłowska. - Osoby zaproszone wnosiły coś nowego, powstała druga wersja, a czasem przy ostatecznej redakcji - trzecia. Kaziu ty też w tym uczestniczyłaś.
- Jak najbardziej. Tam były takie walki siostrzane ale merytoryczne. Dużo było sporów o tym co rozumienie pod pojęciem tradycji walki o równouprawnienie- mówiła Szczuka. - Według naszych koleżanek historyczek zaczyna się ona kiedy tworzą się organizacje kobiece ściśle polityczne, a dla mnie początki były w organizacjach walczących w Powstaniu Listopadowym. W 1830 była pierwsza kobieca organizacja o celu niepodległościowym, która w statucie miała takie zdanie, że my niewiasty, tak samo jak mężczyźni walczymy, poświęcamy się, z tą tylko różnicą, że nie jest to dostrzegane. Czy walka o niepodległość jest emancypacją? Była, bo z tej walki wyłoniła się niepodległość, która Polkom przyznała prawa wyborcze. Musiałyśmy o nie walczyć, walcząc o niepodległość Polski.
Propozycja od gości spotkania wykonania ćwiczenia percepcji i wyobrażenia sobie życia prababek, babek i matek była niejako wstępem do rozmowy o pojmowaniu gender i o różnicach między tym pojęciem a feminizmem.
- Jak tu wszystkie siedzimy, znamy przecież historię kobiet polskich. Ciężko harowały. Trzeba spojrzeć jak przez te lata (ostatnie 20 lat najbardziej) zmieniał się stosunek do feminizmu. To wszystko żywa historia. Bajka o szczęśliwej gospodyni domowej stała się zbiorową fantazją, a tak naprawdę w latach 50 XX wieku kobiety w Ameryce dostawały bzika, wyszły z domów i domagały się swoich praw - mówiła pani Kazimiera. - Kobiety w Stanach Zjednoczonych, w krajach zachodniej Europy, w Polsce, mniej w Skandynawii, obciążone są podwójnie i potrójnie. Kobiety weszły na rynki pracy, pracują, ale mężczyźni wcale nie przełamali wzorów polegających na tym, że dzielimy się obowiązkami domowymi i przy wychowywaniu dzieci. Ta zmiana jeszcze nie nadeszła, kobiety pracują zawodowo na jednym etacie, na drugim w domu, a jeszcze mają wielokroć pracę społeczną.
- Jeszcze na trzecim jako babcia, na czwartym...- wtrąciła mieszkanka Kutna.
- Teraz ciągle się mówi: realizuj się, rozwijaj się i to równouprawienie jest na takich warunkach, że mężczyźni powinni jedynie nam podziękować. Kobiety tyle na siebie wzięły i w zamian wiele nie dostały. W badaniach młodzi deklarują, że będą żyli w związkach równościowych, ale jeszcze w te związki nie weszli i nie jest to sprawdzone - kontynuowała Szczuka.
- Musi upłynąć pewien czas, każda zmiana nie może być rewolucją, tylko ewolucją myśli. Pani powiedziała, że młodzi mężczyźni deklarują, jednak aczkolwiek... jeśli wychowywała ich taka matka jak ja, której teraz się wydaje, że trochę mózgu ma, a wcześniej ponieważ było to wszystko tak wpisane w nasze role po matce, babce, łatwiej było powiedzieć "córciu zrób to czy tamto" niż "synku..." i synek mniej lub bardziej świadomie był wychowywany inaczej - mówiła mieszkanka Kutna. - Potrzeba więcej wiedzy i edukacji w zakresie świadomości ról społecznych i feminizmu. Czasem patrzę, jak pani Kazimiera w telewizji udaje, że jest na pewno bardzo grzeczna, a ją aż podnosi jak facet naprzeciw niej bredzi i gada głupoty. A wystarczyłoby trochę wiedzy aby nie mylić pojęć.
- Skoro tak nam kobietom jest trudno przebić się przez ścianę męską, to czemu pani popiera Palikota? - padło pytanie.
- Dlatego, że zrobił listy parytetowe i suwakowe, co zdarzyło się pierwszy raz w historii polskiego parlamentaryzmu. Dorównał Europie jednym ruchem. Oni to przegłosowali w tym dziwnym Klubie Ruchu Palikota - odpowiedziała Szczuka.
- Kazia nie jest członkinią partii Palikota - dodała prof. Anna Nasiłowska.
- Większość organizacji kobiecych stworzona jest przez kobiety sukcesu i mało jest na co dzień mówione o kobietach ciężko pracujących, nisko zarabiających, nie mających możliwości kształcenia się, o kobietach, które muszą uciekać z domu, bo mężowie są na prawach - powiedziała uczestniczka spotkania.
- To co pani mówi spowodowane jest wizerunkiem Kongresu Kobiet, który jest zróżnicowany i elitarny, bo jego twarzami są celebrytki i kobiety biznesu. Natomiast proszę mi wierzyć cała ta działalność organizacji kobiecych jest na co dzień nastawiona właśnie na kobiety, o których pani mówi. Pamiętacie panie kampanię przeciw przemocy "Bo zupa była za slona"? - mówiła Szczuka.
- Pierwszą akcję antyprzemocową próbowano od razu wykpić. Pamiętacie panie zdjęcie pobitego mężczyzny z napisem "Kto powiedział, że zupa była za słona" - zabrał głos jeden z mężczyzn z nielicznego ich grona na spotkaniu w bibliotece. - Otóż, znajdujemy się w Polsce dzięki działaniom feministek czy Twojemu Ruchowi Palikota w jakim Stany znalazły się w czasie działań ruchów kontestacyjnych, po prostu te działania powodują zmiany w świadomości i obyczajowości Polaków.
- Zgadzam się. Nawet Kongres Kobiet, który wydaje się organizacją gwiazdorską, a nie jest, zajmował się w ostatnim czasie problemem Śląska, na którym trzeba zredukować liczbę górników i dać im odprawy, ale nikt nie pomyślał, że za tym wszystkim stoją kobiety zwolnione tym samem z roli żony górnika - mówiła prof. Anna Nasiłowska. - Skutki takiej sytuacji były dramatyczne, odprawy zostały przejedzone, przepite, uleciały natomiast zabrakło w tamtym momencie transformacji myślenia genderowego. To częsty błąd.
Panie mówiły o braku myślenia gender w systemie lokalnych rozwiązań samorządowych, genderowego budżetowania, zagospodarowania terenu, kolejności odśnieżania, przystosowania chodników, ulic, instytucji, o zakupach książek do bibliotek. Kazimiera Szczuka podał przykład efektów strajku pielęgniarek. Strajkowały nisko opłacane pielęgniarki, walcząc o podwyżki w służbie zdrowia, a otrzymali je lekarze i najczęściej mężczyźni. Pielęgniarki zarabiają około 2000 zł a lekarze mogą zarabiać nawet do 20 000 zł miesięcznie.
- Wywalczona przez pielęgniarki wówczas podwyżka miała być dzielona na wszystkie grupy zawodowe w służbie zdrowia, ale panowie lekarze działający w związkach, chcący prywatyzacji służby zdrowia, ograbili koleżanki pielęgniarki. Oczywiście nie mówię, że wszyscy lekarze są źli i że są tylko lekarze- panowie a nie lekarki - mówiła Szczuka. - Gdyby ktoś genderowo myślał, zabezpieczył by wszystkim podwyżki na tym samym poziomie. Tak się składa, że na ogół pielęgniarki sa kobietami, (dalej bibliotekarki, nauczycielki) i tak się składa, że są to zawody bardzo źle opłacane.
Jedna z czytelniczek zapytała o drugi tom Encyklopedii, który jest w przygotowaniu. Będzie on zbudowany na eseistycznych opisach postaci w literaturze np. chłopki Jagny, Papuszy, Żydówki, mieszczanki, Telimeny itp.
- Czy gender jest tożsame z feminizmem? - zapytała jedna z pań. -Krytycy gender twierdzą, że to pojęcie eklektyczne, czerpiące z marksizmu, neomarksizmu, egzystencjalizmu, postmoderny, konstruktywizmu, struktualizmu. Gender w takim razie to coś więcej niż nauka, zaczyna przypominać ideologię. Co to jest gender?
- Trochę jest i trochę nie jest z feminizmem tożsame. Oczywiście to pojęcie eklektyczne - odparły autorki Encyklopedii gender. Płeć w kulturze. - Gender to jest płeć społeczno-kulturowa, to nie jest biologia. Wszystkie jesteśmy takie same, zbudowane tak samo, z zewnątrz każdy pozna, że to jest kobieta czy mężczyzna, a jakby nas rozebrać, już nie widać która z nas jest z jakiej warstwy - klasy społecznej, tu marksizm się odzywa, czyli ile każda ma pieniędzy. Gender to, to wszystko co na siebie nakładamy, od sposobu ubierania się, siedzenia, po tradycje wyniesione z domu, wykształcenie, rozumienie bycia kobietą. Gender to znaczy role społeczne wynikające z płci, to znaczy zmienne - zależne od czasu i miejsca.
Nieliczne konserwatywne głosy na sali przyjmowane były przez publiczność i Kazimierę Szczukę z pewną niecierpliwością. Zabrakło na pewno zasad demokracji i tolerancji w wysłuchaniu pytań i wystąpień kobiet oraz mężczyzn wypowiadających się na przykład o obawach wpływu myślenia gender i feminizmu na młode pokolenia albo pani, która czuła niedosyt w związku brakiem w rozmowie większych odniesień do literatury. Dzięki różnym wątpliwościom z ust specjalistek mogliśmy usłyszeć definicję i wyjaśnienie nurtów myślenia i postrzegania świata dla wielu z nas obcych. Nie wszyscy bowiem na sali wiedzieli dokładnie co to jest gender.
1 0
nareszcie jest ciepło
8 0
"Zabrakło na pewno zasad demokracji i tolerancji w wysłuchaniu pytań i wystąpień kobiet oraz mężczyzn wypowiadających się na przykład o obawach wpływu myślenia gender na młode pokolenia" bardzo słuszna uwaga. Panie były zniecierpliwione, tudzież widownia też , jak padały pytania nie po lewicowej linii.O czym to świadczy???
4 0
Spotkanie ciekawe ale byłam zdegustowana zachowaniem publiczności nie tolerujacej krytycznych pytań.
1 0
prowincjusze...
5 0
Niestety, zwolennicy ideologii gender są jednocześnie,, tolerancyjni inaczej".
5 0
Widownię w zdecydowanej przewadze stanowiły panie z UTW, są to osoby ukształtowane ideowo w latach komuny.
Są w tym gronie absolwentki WUMLu, czytaj- Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu i Leninizmu.
Zaimpregnowane w takim światopoglądzie, są spragnione lewackich ideologii.
Domyślam się że one są inicjatorkami tego spotkania.
2 0
Warszawianki nadmuchały w krzesła i wyjechały z kasą.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz