Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy po trafieniach Stevana Milosevicia, Michała Michalaka i Danny’ego Gibsona prowadzili 8:0. Podopiecznym Jarosława Krysiewicza ciężko było przebić się przez szczelną obronę miejscowych. Na pierwsze punkty czekaliśmy blisko 3.5 minuty, kiedy to piłkę do kosza zapakował Michael Fraser. Gospodarze nie zwalniali i kiedy Gibson trafił zza łuku przewaga Pierników urosła do 10 oczek (17:7). Trener Polfarmexu zmuszony był przerwać grę, a jego zawodnicy po wznowieniu zdecydowanie lepiej prezentowali się w defensywie. Niestety na dwie trójki Łukasza Wiśniewskiego nie było mocnych i po 10 minutach przegrywaliśmy 23:12.
Kolejną odsłonę ponownie lepiej rozpoczęli gracze trenera Winnickiego. Po celnych osobistych Seana Denisona nasze straty sięgnęły 15 punktów (29:14). Od tego momentu gra wyrównała się, za odrabianie strat wzięli się Grzegorz Grochowski oraz Jacek Jarecki. Nie próżnowali również Jarosław Zyskowski oraz Kris Faber. Kiedy Jarecki trafił dwukrotnie z półdystansu zbliżyliśmy się na osiem punktów (38:30). Niestety równo z syreną kończącą pierwszą połowę zza linii 6.75m trafił Gibson. Kwarta zakończyła się remisem po 18 i do szatni schodziliśmy z wynikiem 41:30.
Świetnie zmotywowani weszli na parkiet zawodnicy Polfarmexu w drugiej połowie. Graliśmy doskonale w obronie i co ważne wyregulowaliśmy celowniki. Z dalekiego dystansu trafił Michał Gabiński oraz Zyskowski, a kiedy po szybkim ataku punkty zdobył Jarecki straty zmalały do czterech punktów (38:42). Gospodarze za sprawą Michalaka i Maksyma Kornijenko ponowne uciekli na bezpieczne prowadzenie (49:38). Kutnianie nie poddawali się, na parkiecie iskrzyło, a bezmyślny faul Denisona wyeliminował z gry Mike'a Frasera. Przed decydującą kwartą przewaga miejscowych urosła do 13 punktów (59:46).
Ostatnią kwartę podobnie jak trzecią rozpoczął od trafienia trzypunktowego Michał Gabiński. Kutnianie nie odpuszczali i po serii 13:1 tracili do miejscowych zaledwie jedno oczko (59:60). Chwilę później nie pomylił się Faber i kiedy swoją kolejną trójkę trafił Jarecki, prowadziliśmy 64:62. Na punkty Markietha Cummingsa i Dannyego Gibsona odpowiadał Zyskowski, który wziął na swoje barki odpowiedzialność za mecz. Torunianie po celnych osobistych Cummingsa na 20 sekund przed końcową syreną odzyskali prowadzenie. Po czasie dla trenera Jarosława Krysiewicza nie pomylił się Zyskowski i na 8 sekund przed końcem meczu prowadziliśmy 71:70. Piłka w ostatniej akcji Pierników powędrowała w ręce Gibsona, który pod ogromną presją Grochowskiego trafił trudny rzut. Losy meczu mógł zmienić jeszcze Jarecki, ale jego rzut okazał się niecelny. Przegrywamy w dramatycznych okolicznościach 71:72.
Polski Cukier Toruń - Polfarmex Kutno 72:71 (23:12, 18:18, 18:16, 13:25)
Polski Cukier: Gibson 19, Michalak 13, Wiśniewski 10, Milosević 7, Kornijenko 7, Cummings 8, Śnieg 4, Denison 4, Sulima 0.
Polfarmex: Zyskowksi 22, Jarecki 14, Gabiński 8, Fraser 8, Faber 7 (11 zb), Grochowski 6, Parker 5, Bartosz 1, Wołoszyn 0.
źródło: KKS Pro Basket
1 0
Szkoda. Było blisko. Wielki powrót Lwów po złym początku. Różnie bywa ale mamy zespół z charakterem. To pewne.
1 0
Ile punktów zdobyli Polacy zwani przez klub polakami?
1 0
"Świetny zawody rozegrał" pracownicy klubu jak zwykle w wysokiej formie. Można powiedzieć po waszemu"świetna artykuła napisaliśta"...Czy ktoś z klubu chociaż czyta te wypociny przed wysłaniem? Bo ostatnio nie zdarzyło mi się artykułu bez byków przeczytać.
1 0
Inny kwiatek "Po czasie wziętym dla trenera Krysiewicza nie pomyli się" rozumiem, że dopiero w przyszłości się nie pomyli, chociaż mecz się skończył.
1 0
Wyeliminował z gry Mike - chyba powinno się to imię odmienić...Rozumiem, że przesyłanie tych informacji przez klub ma na celu promocję klubu. No to się promujecie....
1 0
W dramatycznych okolicznościach to ten artykuł powstawał
3 0
Dziękujemy za wskazanie literówek, poprawione. pozdrawiam
1 0
Odpalenie racy na hali przez kibica z Kutna to nie był udany wyczyn. Może być kara finansowa, a na pewno wydarzenie będzie nam wypominane miesiącami. Zobaczcie, co się dzieje w komentarzach tutaj: sportowefakty.wp.pl/koszykowka/590701/horror-w-tor
uniu-danny-gibson-po-raz-kolejny-bohaterem-twardyc
h-piernikow
1 0
Racę odpalił jakiś debil i miejmy nadzieje że za to beknie. Meczua szkoda bo byliśmy lepsi. Wskaznik eval wygraliśmy a rzut Gibsona to zwykły fart.
1 0
W sieci jest film z końcówki meczu. Gibson odpychał ewidentnie Groszka ręką i do tego jeszcze zroił kroki. Żenada.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz