Kolejna awaria windy od strony ul. Siemiradzkiego na dworcu PKP w Kutnie pokazuje problem, o którym mieszkańcy mówią od dawna — infrastruktura, która miała poprawić dostępność, zbyt często staje się barierą.
Już przy otwarciu zmodernizowanego przejścia podziemnego w 2022 roku pojawiały się głosy, że brak pochylni przy schodach sprawi, iż każda awaria windy będzie poważnym utrudnieniem. Na ten problem zwracały uwagę zarówno organizacje społeczne, jak i sami mieszkańcy.
Dziś te obawy wracają. Wyłączenie windy od strony ul. Siemiradzkiego oznacza realny problem przede wszystkim dla rodziców z wózkami dziecięcymi, osób starszych, osób z niepełnosprawnościami czy podróżnych z ciężkim bagażem. W praktyce oznacza to brak swobodnego dostępu do peronów i konieczność pokonywania schodów, co dla wielu jest po prostu niemożliwe.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"20894"}
W Kutnie problem jest szczególnie dotkliwy, bo tunel pod dworcem pełni nie tylko funkcję kolejową, ale jest też ważnym ciągiem komunikacyjnym łączącym północną i południową część miasta. Każda awaria dezorganizuje więc codzienne przemieszczanie się setek mieszkańców.
Pytanie pozostaje aktualne: czy przy tak ważnej inwestycji nie należało od początku przewidzieć alternatywy w postaci pochylni lub innych rozwiązań awaryjnych? Dzisiejsza sytuacja pokazuje, że uzależnienie całego ruchu pieszych od sprawności wind to rozwiązanie ryzykowne. Zwłaszcza wtedy, gdy – jak pokazuje praktyka – awarie nie są incydentem, lecz powracającym problemem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz