Dziś obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia, ustanowiony przez Światową Organizację Zdrowia dla upamiętnienia jej powstania. To symboliczny moment, w którym na całym świecie oddaje się szacunek lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom medycznym, diagnostom i wszystkim pracownikom systemu ochrony zdrowia. Z kolei w piątek 10 kwietnia w Polsce przypada Dzień Służby Zdrowia — okazja do podziękowań dla tych, którzy każdego dnia stoją na pierwszej linii walki o nasze zdrowie i życie. Jednak za tymi podniosłymi datami kryje sięw Polsce rzeczywistość, która daleka jest od świątecznej atmosfery. Coraz częściej słychać głosy — głównie ze strony polityków opozycji oraz mediów spoza głównego nurtu — że w resorcie zdrowia źle się dzieje. I nie można uznać tych opinie wyłącznie za element politycznej retoryki.
Polska ochrona zdrowia od lat zmaga się z problemami systemowymi: niedoborem kadr, przeciążeniem personelu, wydłużającymi się kolejkami do specjalistów, niedoszacowaniem wycen świadczeń oraz rosnącą biurokracją. Do tego dochodzi chroniczne niedofinansowanie szpitali powiatowych, które coraz częściej balansują na granicy płynności finansowej. Pacjenci odczuwają to bezpośrednio — w postaci miesięcy oczekiwania na wizytę, zabieg czy badania diagnostyczne.
Personel medyczny z kolei mówi wprost o wypaleniu zawodowym, pracy ponad siły i rosnącej frustracji. Młodzi lekarze i pielęgniarki coraz częściej emigrują, a doświadczeni specjaliści odchodzą na emerytury, nie mając następców. Nie brakuje też zarzutów o brak spójnej wizji reform, częste zmiany organizacyjne i przerzucanie odpowiedzialności między instytucjami. W efekcie system przypomina gaszenie pożarów i zgliszczy zamiast długofalowego planowania.
Pytamy prezesa Kutnowskiego Szpitala Samorządowego sp. zo.o lekarza Marka Kiełczewskiego z czym zmaga się zespół zarządzający i kadra szpitala powiatowego.
— Jesteśmy niestety w tej grupie, która nie otrzymała za wszystkie usługi, którymi ratowaliśmy zdrowie i życie ludzi, wynagrodzenia. To jest w tej chwili około 5 milionów złotych, dla nas to duża kwota i brak finansowania dla około tysiąca pacjentów. Co dwudziesty pacjent w tym szpitalu jest nieopłacony. Pozostaje pytanie, czy na SOR-ze mam wywiesić koło fortuny, co dwudziestemu pacjentowi dziękujemy, pan dzisiaj idzie do domu, bo nie ma na pana pieniędzy — mówi gorzko Marek Kiełczewski, prezes Kutnowskiego Szpitala Samorządowego. - Jasne, że nie można tak zrobić. My jesteśmy po to, żeby ratować zdrowie i życie ludzkie, a firmy finansujące są od tego, żeby za to zapłacić. Co miesiąc każdy z nas płaci 9% podatku właśnie na ten cel.
Firmy finansujące to Narodowy Fundusz Zdrowia i Państwo Polskie.

Lek. Marek Kiełczewski prezes KSS sp. zo.o
— Otrzymaliśmy propozycję z Narodowego Funduszu Zdrowia zapłaty 406 tysięcy złotych i jednocześnie zrzeczenia się wszelkich roszczeń co do pozostałych kwot. Takie warunki postawił NFZ. Na to się w tej chwili nie mogę zgodzić. To są propozycje, że zapłacą może za rok 40% wyrobionych świadczeń, czyli pracownikom szpitala mam powiedzieć, że pracujecie po nocy, ratujecie ludzi, to ja wam zapłacę 40% pensji, ale dopiero w przyszłym roku.
Co w takim razie z płynnością szpitala?
— W tym momencie jest mocno zagrożona. W tej chwili jeszcze realizujemy płatności na bieżąco. Wynagrodzenia są wypłacane na bieżąco. To jest priorytet. Pozostałe elementy istotne dla funkcjonowania szpitala są opłacane. Leki, sprzęt medyczny. Priorytujemy te płatności, które są konieczne. Chodzi o podstawowe usługi, specjalistyczne kolonskopia, czy gastroskopia są zagrożone. Dla nas samobójstwem będzie płacenie za nie dopiero za rok. To jest dokładnie to, o czym mówiłem wcześniej — kontynuuje M. Kiełczewski. — Propozycja NFZ jest taka, że będzie limit. Powyżej tego limitu 40%, ale płatne za rok. To 60% jest prowizją? Tak to nie funkcjonuje. Agencja Oceny Technologii Medycznych nie wycenia w ten sposób, że prowizja szpitala to jest 60%, a 40% to są koszty, które się ponosi. Jest to zupełnie inaczej wyceniane. I co to spowoduje? Albo płyniemy w dół i szpital przestaje płacić należności, przestajemy płacić wynagrodzenia, przestajemy płacić za leki, albo wydłuża się kolejka. Innego wyjścia w tej chwili nie widzę. To jest pomysł na kolonoskopię, gastroskopię i kosztochłonne badania - rezonans i tomografia. Mówi się o ambulatoryjnej opiece specjalistycznej tym samym mechanizmem. Będziemy zapisywać do ortopedy na kwiecień, ale przyszłego roku. Do czego zmierzamy? Powtarzam się, ale trudno nie zadawać takiego pytania. Na bieżąco płacimy, umawiamy się z firmami, które nam dostarczają materiały i usługi, że zapłacimy z małym poślizgiem. To się udaje, bo to jest nasza ciężka praca i wynagrodzenia. Wizja, że to się skończy, nie jest taka odległa.
Czy jeszcze w tym roku?
— Zdecydowanie tak, jeżeli to się nie zmieni polityka finansowania szpitali, to może być taka, że w tym roku przestaniemy płacić na bieżąco swoje zobowiązania. Jestem daleki od polityki, już tym się nie zajmuję. Jesteśmy od tego, żeby ratować ludzkie zdrowie. Tak jak powiedziałem, co miesiąc płacimy 9% podatku. Pani płaci, ja płacę. Wszyscy pacjenci, którzy tu się zgłaszają ubezpieczeni, płacą ten podatek — kwituje prezes. — Jeżeli faktycznie rząd, czy też ministerstwo nie zmieni swoich planów, to co może się zadziać w najbliższym czasie, może być tak, że nie będziemy mogli udzielać świadczeń we wszystkich zakresach. Będzie trzeba się skupić tylko na ratujących życie. Aspirujemy do bycia 20. gospodarką na świecie. No to mamy pomysły, żeby oddziały położnicze zamienić w izby porodowe?! To niedługo pediatria będzie ochronką, a ZOL przytułkiem?! Do czego zmierzamy? Nie mamy dużo urodzeń, w powiecie kutnowskim mamy lekki trend wzrostowy. W tej chwili jest operowana pacjentka, 33 tygodnie ciąży.. Nie ma czasu na odwożenie, ma w tej chwili robione cięcie cesarskie. Co będzie, jeżeli będzie tutaj tylko izba porodowa? Jestem ginekologiem-położnikiem, dla mnie to pytanie bez bolesnej odpowiedzi.

Dr n. med. Rafał Drozda
Dr n. med. Rafał Drozda jest specjalistą chirurgii ogólnej i onkologicznej oraz gastroenterologii, pracuje od pół roku w szpitalu w Kutnie. Opowiada jak sytuacja z brakiem pieniędzy na ochronę zdrowia wpłynie na pacjentów w powiecie kutnowskim, na pacjentów, którzy czekają na badanie specjalistyczne.
— Zarówno, jeżeli chodzi o leczenie pacjentów chirurgicznych, jak i gastroenterologicznych, onkologicznych, wydłużenie kolejek powoduje późniejszą diagnostykę, a co za tym idzie, późniejsze leczenie. Jeżeli chodzi o choroby zapalne jelit, czy w ogóle przewodu pokarmowego, a także inne choroby chirurgiczne, jak i choroby onkologiczne, które niestety wymagają zwykle dość pilnej interwencji, głównym problemem będą sprawy personalne, bo żeby coś zrobić na CITO, czyli szybko i pilnie specjalistów w tym zakresie nie ma i sprzętu też nie ma — mówi dr n. med. Rafał Drozda. — Generalnie w całej Polsce czeka się od trzech do sześciu miesięcy na badania endoskopowe, tutaj w Kutnie, około czterech miesięcy na gastroskopię wykonywaną ambulatoryjnie, bo szpital jak na tą chwilę wykonuje ją tylko ambulatoryjnie. Natomiast mamy w planach powstanie nowej pracowni endoskopowej, z tego co wiem w czerwcu powstanie nowoczesna pracownia endoskopowa, również dlatego, że się tutaj pojawiłem. Będzie możliwość robienia ambulatoryjnie badań kolonoskopowych. W ciągu dnia wykonujemy obecnie między pięć a osiem badań gastroskopowych ambulatoryjnie, ze względu na to, że mamy tylko jeden gastroskop. Gastroskop musi być po każdym badaniu zdezynfekowany, myty w myjni endoskopowej. Czas mycia trwa około pół godziny, więc to przedłuża tę sytuację.
Wszystko mogłoby zmienić się w czerwcu. Jednak brak finansowania z NFZ może prowadzić do sytuacji, że jest świetny sprzęt, świetni specjaliści, dużo pacjentów a szpitalowi, brutalnie mówiąc nie opłaci się przyjmować pacjentów, za których nie zapłaci Państwo Polskie.
Szpital w Kutnie otrzymał dofinansowanie w ramach Działania: FELD.06.03 Infrastruktura zdrowotna programu regionalnego Fundusze Europejskie dla Łódzkiego 2021-2027 na „Zakup aparatury medycznej dla Kutnowskiego Szpitala Samorządowego w celu wzmocnienia ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i rozwoju opieki jednego dnia”. Przebudowana zostanie Pracownia Endoskopii, wyposażona w nowoczesny sprzęt oraz aparaturę medyczną dla funkcjonującej Poradni Dermatologicznej. Łączna kwota inwestycji wynosi 4 474 739, 04 zł.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz