Powodem spotkania były pisma położnych i pielęgniarek z maja i grudnia ubiegłego roku do ordynatora Witolda Malinowskiego, a potem ordynatora Romualda Juchnowicza Bierbasza, prezesa szpitala i wreszcie do starosty z prośbą o rozwiązanie problemu jednoosobowych dyżurów dziennych i nocnych na oddziale ginekologiczno-położniczym, dyskryminacji położnych względem innych pracowników oraz ogólnego zarządzania tymże oddziałem.
- Jesteśmy zmęczone sytuacją, w której obawiamy się o swój los, że nas prezes zwolni, bo popełnimy jakiś błąd. A przecież o taki błąd nietrudno jeśli pracujemy po jednej na każdym odcinku oddziału - mówią położne.- Pracujemy same w nocy, kiedy jest więcej pacjentek nie sposób nie obawiać się o ich życie i zdrowie. Żyjemy w lęku a tak być nie powinno.
- Druga sprawa to uważamy, że łamiemy przepisy, standardy położnicze wychodząc z oddziału zabiegowego brudnego na czysty, a tak się dzieje, bo potrzeba pomóc przy pacjentce, bo jedna nie daje rady - mówią pielęgniarki. - Dlaczego pełnimy w ten sposób dyżury? Grafiki się ciągle zmieniają. Sporo z nas choruje, ale są to krótkie zwolnienia. Nie takie jak pani kadrowej ze szpitala czy byłego prezesa, po kilka miesiący albo prawie rok.
W piśmie położnych czytamy: Położna bloku porodowego, do którego zalicza się izba położnicza, sala porodowa i sala cięć cesarskich w sytuacji porodu naturalnego, zabiegowego lub cięcia cesarskiego potrzebuje asysty drugiej osoby. Wynika to bezpośrednio ze standardów epidemiologicznych, które określają zakres pracy położnych tzw. czystych i brudnych. Ograniczenie zatrudnienia spowodowało, że niejednokrotnie pod opieką jednej położnej pozostaje 20-30 pacjentek.
- Na pierwsze pismo nikt nam nie odpowiedział, na drugie odpowiedź dostałyśmy. 30 lat pracuje w kutnowskim szpitalu i ciagle wracają jak bumerang sytuacje, kiedy pojawia się lista pielęgniarek do zwolnienia, mniej więcej co roku. Moje koleżanki są już taką sytuację wyczerpane nerwowo, one pracują w stresie i w groźbie, że za chwilę związki zawodowe przedstawią im tę listę - mówi Dorota Grabowska, oddziałowa z położnictwa i ginekologii. - Stąd też wzięło się to pismo, nasz odddział jest dyskryminowany w szpitalu. Inne oddziały zabiegowe mają tyle samo łóżek, a jednak mają większą obsadę. My jesteśmy bardzo obciążone pracą, bo jesteśmy po jednej na położnictwie, na patologii ciąży, ginekologii. Ostatni odcinek jest dość trudny, bo jest dużo operacji, zabiegów, są pacjentki z nowotworami. I tam kiedy po południu i w nocy położna jest sama, to czuje się zagrożona, nie czuje się komfortowo na dyżurze. Jest po drugiej stronie oddziału. Wiemy też jacy są teraz pacjenci roszczeniowi, jak mężowie potrafią wyrażać swoje niezbyt pochlebne opinie. A my byśmy chciały aby pacjentki czuły się u nas dobrze, były pod dobrą opieką. Jednak jak zostaje jedna położna po południu i na noc to ona kiedy musi przygotować kilka pacjentek do zabiegów na następny dzień, wykonać zalecenia, wypełnić mnóstwo dokumentacji papierowej, komputerowej. Ona zdaje sobie sprawę, że nie może poświęcić wiele czasu, który by chciała poświęcić, pacjentkom.
- Nie może być tak panie prezesie, że na nocy jest jedna pielęgniarka i to nie chodzi tylko o oddział ginekologiczno-położniczy. Zna pan zapewne przypadek z oddziału pediatrycznego kiedy pielęgniarka zasłabła na korytarzu oddziału. Na oddziale było 20 dzieci i jedno z nich zaalarmowało lekarza, bo nikogo nie było aby jej pomocy udzielić. Panie prezesie panie położne i pielęgniarki chcą godnych warunków do pracy, nie może być tak, że przechowują kanapki i wodę na przerwę w szafkach z dokumentami, bo nie mają swojego pokoju. Lekarze wszyscy na oddziale mają gabinety, a położna nie ma gdzie usiąść czy rzeczy zostawić. Nie może być tak, że z powodu jednoosobowych dyżurów, jak pracownik schodzi po pacjentkę z cięcia, z bloku operacyjnego to reszta pacjentek zostaje bez opieki. Panie prezesie przecież można to inaczej rozwiązać, kto inny może przywieźć pacjentkę z bloku- mówi Agnieszka Kałużna Przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Łodzi. - Panie nie podnosiły w pismach swoich wynagrodzeń, chodzi im tylko o godne warunki pracy, o spokój, o brak zagrożenia życia i zdrowia ich i pacjentek.
- Bardzo często jest po zabiegach pięć pań, które potrzebują czynności pielęgnacyjnych. Proszę mi powiedzieć jak może to dobrze wykonać jedna osoba? Na każdym odcinku zatrudniona jest jedna położna, dodatkowo na zabiegowym instrumentariuszka, to minimalna obsada. Odnoszę wrażenie, że jakieś fatum ciąży nad tym oddziałem, ciągle ktoś chce go reformować, ale kosztem pracowników - mówi Zbigniew Kubiak, przewodniczący Rady Pracowników w szpitalu.
Wrażenie takie potęguje fakt, że zapowiadana hucznie wiosną ubiegłego roku przez prezesa szpitala zmiana na stanowisku ordynatora miała spowodować przypływ pacjentek, znaczne zwiększenie liczby porodów w kutnowskim szpitalu, prężne działania, które zmniejszą stratę oddziału. A jak jest?
- Po staremu, albo gorzej. Owszem bywały miesiące, w których było sporo porodów, ale równoważyły to następne miesiące i sytuacja zbytnio się nie zmieniała. Tym bardziej, że przy zmniejszeniu liczby łóżek, ktora została dokonana, naturalnie wychodzi, że jak jest więcej pacjentek, to prezes mówi o zwiększonym wyniku pracy oddziału. Ale tak naprawdę sytuacja z porodami jest stabilna. Atmosfera pracy nie jest przyjemna, bo wiszą nad nami zwolnienia, zwolnione zostały również dobre lekarki, a wraz z nimi "odpłynęły" pacjentki. Zdarzają się sytuacje związane z dzieleniem pacjentek na kutnowskie i te które przyszły za nowym ordynatorem i jego zastępcą. Kutnowskie są czasem inaczej traktowane, a już jak nie są czyimiś pacjentkami to trudno im doczekać się na decyzję lekarza - opowiadają pracownicy szpitala. - Niestety o ginekologii zaczęły krążyć niepochlebne opinie w związku ze śmiercią Wiktorka, powikłaniami przy operacjach, zabiegach. Kobieta kilka tygodni leżała na oddziale, zbyt długo prowadzona diagnostyka niestety nie doprowadziła do szczęśliwego końca. Młodej pacjentce przy okazji operacji ginekologicznej założono stomię, choć można było tego uniknąć, będzie pewnie znów jakiś proces. Poważny proces o błąd lekarski już się toczy w sądzie łódzkim, a kolejne po reakcjach niezadowolonych pacjentek lub ich mężów pewnie niebawem. Ciągle słyszymy to wszystko od pacjentów na korytarzach i tak po prostu nie można pracować. Pana ordynatora nie widać, nie widać też niektórych lekarzy kontraktowych, jak już mają dyżur, to się ich ciągle szuka. Zwolnione lekarki miały dobry kontakt z załogą i z pacjentkami, jednak jak się okazuje trzeba było zrobić miejsce dla następnego lekarza skądś tam. Wymiana ekipy następuje sukcesywnie. Po co? Trudno powiedzieć, bo widać, że oszczędności to nie przynosi. Oczywiście są lekarze zatrudnieni na etat, ale jest ich niewielu.
Redakcję informują o dziwnych sytuacjach na oddziale ginekologiczno-położniczym również pacjentki. Tak pisały o remoncie OCP. - Remont ten jest fikcją. Zostały wprowadzone łóżka do starych sal i na tym remont się zakończył. Wygląd nowo otwartych sal przypomina raczej te z czasów PRL, a więc pozostawia wiele do życzenia - pisze pani Ula z Kutna (nazwisko do wiad. redakcji).
A o tym co dzieje się za drzwiami oddziału od miesiąca, mówi jedna z pielęgniarek: - Remont wykonywany podczas zamknięcia naszego oddziału, po kontroli Sanepidu, o którym mówił prezes Musiałowicz w mediach, przebiega w dość ograniczonym zakresie. Powiedziałabym, że to żaden remont, kosmetyka ścian i sprzątanie.
O sytuacji personelu piszą do nas mężowie pacjentek. - Na całym oddziale położniczym dyżuruje jedna Pani położna. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż podczas cięcia cesarskiego na sali porodowej ta położna musi asystować przy tym cięciu czyli oddział pozostaje bez opieki. Nie chciałbym się przekonać co by było, gdyby w tym czasie, któraś z pacjentek potrzebowałaby pomocy. Nie muszę chyba przypominać, że sporo pacjentek leży tam właśnie po cięciu. Położne mają bardzo dużo obowiązków na głowie, podczas gdy lekarze radośnie przechadzają się od jednego pokoju lekarskiego do drugiego - pisze pan Dariusz (nazwisko do wiad. redakcji).
- Na oddziale położniczym dostępne są sale rodzinne. W takiej sali przebywa jedna pacjentka, niemowlak, oraz osoba która pomaga świeżo upieczonej mamie i może nocować przez cały pobyt w szpitalu (mąż, partner, mama itp.). Sale te zostały wyremontowane i udostępnione dzięki holenderskiej fundacji. Warunkiem skorzystania z takiej sali jest jej dostępność w dniu porodu, oraz dokonanie "darowizny" na rzecz fundacji. "Oficjalnie" darowizna jest dobrowolna i jej wysokość jest również dowolna. W praktyce jest to obowiązek i wynosi 400 zł za pobyt - opowiada mąż pacjentki. - Jednak podczas pobytu w szpitalu, pomimo że zadeklarowaliśmy chęć skorzystania z takiej sali, najpierw sale te zostały przydzielone pacjentkom, które urodziły później niż żona... Żona urodziła w poniedziałek i sale były zajęte. W teorii byliśmy następni w kolejce, a w praktyce czekaliśmy cały tydzień zwodzeni odpowiedziami, iż sale są zajęte. Pod koniec tygodnia dowiedzieliśmy się, że we wtorek pacjentka otrzymała taką salę, oraz w czwartek następna. Podejrzewamy, że były to pacjentki "konkretnych" lekarzy, którzy decydują kto może otrzymać taki pokój.
Pytamy położne na wczorajszym spotkaniu jaki mają kontakt z nowym ordynatorem. - Nie znamy go, było przez te kilka miesięcy jedno spotkanie, ale jak jesteśmy po jednej na dyżurze, to nie bardzo można zejść z niego - mówi jedna z położnych.
- Chciałbym pewne rzeczy sprostować, panie piszą o restrukturyzacji zatrudnienia, a mam tu analizę, z której wynika, że z tego oddziału panie odeszły na emeryturę - mówi Andrzej Musiałowicz, prezes szpitala. - Oczywiście chcieliśmy przeprowadzić restrukturyzację, bo oddział nie był obłożony w stopniu optymalnym. Zmniejszyliśmy liczbę łóżek z 60 do 40. Obłożenie zatem jest na poziomie 70-80 % a często i wyższe bo za przyjściem nowej ekipy zarządzającej oddziałem, przybyło pacjentek w miesiącach letnich. Problemy, które ten oddział ma, to jest to że panie są wyodrębnioną grupą zawodową i nie potrafią zastępować się na określonych odcinkach na oddziale. Nie potrafią wszystkie panie również obsługiwać KTG, zmiana ordynatora miała spowodować to, że panie będą rotacyjnie szkolone na wszystkie stanowiska pracy. Oddział na tle innych oddziałów ma rewelacyjne warunki do prowadzenia działalności, zasługą pana profesora Malinowskiego i holenderskiej fundacji jest wyposażenie tego oddziału. Być może problemem jest współpraca pracowników między poszczególnymi odcinkami oddziału lub miedzy zespołem pielęgniarskim a lekarskim. Żadnej restrukturyzacji na tym oddziale ku mojemu rozczarowaniu nie było. Próbowaliśmy wręczyć wypowiedzenia, panie uciekły na zwolnienia lekarskie, a jak wróciły dały się wybrać do zarządu jednego ze związków zawodowych, są w tej chwili chronione.
Prezes mówił również o tym, że oddział jest po gruntownej dekontaminacji, ma przed sobą perspektywę, trzeba współpracować a nie przerzucać się informacjami, że kogoś będzie zwalniał.
- Problemem jest częstotliwość zwolnień lekarskich. Personel pielęgniarski jest w wieku, który efektywnie nie pozwala pracować, to są osoby które częściej chorują, niż te zaraz po szkole. Dotyczy ten problem wszystkich oddziałów. Jest mi przykro, że panie w pismach podejmują takie argumenty, jeśli byście zechciały sprawdzić jak inne koleżanki pracują na internach, byście zapłakały - powiedział Musiałowicz. - Na ten problem czyli brak kadry pielęgniarskiej nie możemy nic poradzić.
- Zarzucił pan pielęgniarkom i położnym, że jest duża liczba zwolnień chorobowych. A może by pan się zastanowił dlaczego są te zwolnienia? - zapytała Danuta Kawecka zastępca przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w kutnowskim szpitalu. - Nasza średnia wieku to 49 lat i to są naturalne sprawy nas kobiet, że w tym wieku możemy źle się czuć, a poza tym przyłożył się pan do tego, bo doprowadził pan wiele osób do depresji, wiele dziewczyn musiało skorzystać z pomocy specjalisty, bo ktoś kto jest jedynym żywicielem rodziny, a ciąży nad nim groźba pozbawienia pracy, musi sobie pomóc jakoś, żeby dalej żyć. Niestety doprowadził pan wiele koleżanek do takie stanu.
-Mam prośbę aby pani trzymała się faktów i nie mówiła rzeczy które mogą stać się podstawą do pociągnięcia pani do odpowiedzialności karnej - odparł prezes Musiałowicz. - Mówi pani nieprawdziwe rzeczy. Nie zarzuciłem pielęgniarkom, że chorują tylko stwierdziłem fakt. W grupie pielęgniarek zatrudnieni zmniejszyło się o całe 5 osób, no rzeczywiście gigantyczna liczba.
Zapytane przez nas położne obecne na spotkaniu czy potrafią obsługiwać KTG odpowiedziały: - Jesteśmy oburzone i jest nam bardzo przykro, że pan prezes takie rzeczy mówi publicznie. Prowadzimy szkoły rodzenia przy szpitalu, przygotowujemy przyszłe matki do ich roli, jesteśmy z nimi czasem przez bardzo długi czas w życiu - mówi położna. -Zapewniam, że każda z nas doskonale zna swoja pracę i potrafi obslugiwać sprzęty medyczne.
Danuta Kawecka zapytała prezesa czy nie można na oddziale zwiększyć etaty skoro dwie panie z ginekologii odeszły a dwie pracują na pół etatu na tym oddziale, zapytała również o podwyżki dla lekarzy na tym oddziale.
- Nie było żadnych podwyżek na tym oddziale. Za organizację oddziału odpowiada ordynatora tego oddziału, jeśli taki wniosek wpłynie, będziemy sprawę rozważać - odpowiedział Musiałowicz. - Na oddziale, na odcinkach jest 5 osób, do południa 8, nie ma żadnych zastrzeżeń konsultanta wojewódzkiego ds. pielęgniarek i położnych, nie ma też żadnych skarg pacjentek.
Jak się nieoficjalnie dowiadujemy podwyżki były, niektórzy lekarze kontraktowi mają zwiększone wynagrodzenie za godzinę pracy, w porównaniu z poprzednim kontraktem. To chyba można nazwać podwyżką.
- Trochę prawdy więcej, bo chyba czegoś boimy się mówić. Jestem człowiekiem zewnątrz, zostałem zaproszony, ale muszę powiedzieć, że mohje wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu jednostkami zostało nadszarpnięte - zaczął wypowiedź Adam Handzelewicz, Przewodniczący Rady Nadzorczej KSS sp. zo.o.- Takie problemy rozwiązuje się na poziomie oddziału. Siedzi ordynator, czy Państwo z nim nie rozmawiają? To nie jest sprawa nawet pana prezesa, za organizację pracy odpowiada kierownik tego oddziału.
- Ale były pisma do pana ordynatora - powiedziała jedna z położnych.
- Przepraszam my nie dyskutujemy, pytam retorycznie. Moi drodzy, to jest żenujące, to jest pytanie do ordynatora oddziału. Państwo rozmawiacie ze swoim bezpośrednim przełożonym? Słyszę, że nie było konsensusu ani z prof. Malinowskim ani z nowym ordynatorem. To są sprawy prosteorganizacyjnie na poziomie oddziału. Dziś jest dobry przyczynek aby porozmawiać o prawdziwym zagrożeniu, bo to nie jest zagrożenie, to wasz problem codzienności jest autentyczny, ale należy go rozwiązać z ordynatorem - mówił Handzelewicz.- Dziwię się panie prezesie, że pan głos zabiera i się tłumaczy. Dla mnie jest źle zarządzany oddział i trzeba zrobić porządek natychmiast. Jak pan tego nie robi, to rzeczywiście niech pan się tłumaczy. Jeśli panie macie problem, trzeba zmienić ordynatora, oddział, albo w ogóle strukturę funkcjonowania. Proponuję wam dogadać się wewnętrz oddziału.
O zagrożeniu wymienionym przez Adama Handzelewicza w następnym artykule.
8 0
Prezio mija się z prawdą bo on powinien być zrestrukturyzowany bo oprócz zadłużenia , zatrudnienia zbędnych kolesi tylko przyczynił się do wzrostu zadłużenia. Jest chamski i arogancki
5 0
O jakiej rozmowie z ordynatorem pan Handzelewicz mówi.Na żadnym oddziale w szpitalu kutnowskim nie rozmawia ordynator z personelem o organizacji pracy!Lekarz ma doić kutnowska krowę z pieniędzy, a podległy personel ma wykonywać zalecenia napisane i ustne bez dyskusji.Może gdyby nadzór porozmawiał z pielęgniarkami,położnymi,rehabilitantami,sprzątacz
kami,o
czym ja myślę...Ciekawe kto będzie sprzątał po 15,zaczynają zwolnienia od sprzątaczek,a potem ,,zajmą się ,, resztą personelu i będzie tak jak chciał kiedyś Mijalski.pacjenci sami sobie pomogą,albo rodziny.
6 0
Proszę poczytać w internecie art pt Płock:jak dziecko w szpitalu zmarło ,a później.....zmartwychwstało.
I właśnie szpital kutnowski zatrudnia takich wybitnych fachowców. Jednego nie można zrozumieć dlaczego został odsunięty z ordynatury poprzedni ordynator ,a przecież prezes wypowiada się o zasługach poprzednika .Mówi o zwiększonym obłożeniu i jednocześnie o zmniejszeniu liczby łóżek. Ja się pytam czo on wie o czym mówi i czy nie powinien podlegać restrukturyzacji co właściwie oznacza zwolnienie tego gościa.Panie, uciekł na zwolnienie to pana poprzednik , jego prawa ręka z wyrokiem za korupcję i kadrowa. Wszyscy ponad rok na zwolnieniu i jakoś nikt z nich nie został zwolniony a wręcz przeciwnie mają dobre fuchy, a przestępca dalej na zwolnieniu.Skoro położne są w wieku powodującym mniejszą wydajność w pracy to zdaje się ,że pan od niektórych z nich jest dużo starszy a o wydolności pana świadczy wydolność szpitala którym pan zarządza.
3 0
To nie powiedział Mijalski tylko Marynowski też dyrektor,który chrapnął i usnął na sesji.
7 0
Czy nic nie miała do powiedzenia dyrektor pielęgniarstwa? Czy stołek zakrył jej samodzielne myślenie?
5 0
Panie Handzelewicz pan na spokojnie i bez tych przystawek powinien porozmawiać z personelem to dopiero by się pan dowiedział co tu się dzieje.To prawda ,że poza oddziałowymi ordynatorzy nie rozmawiają z personelem ,ale personel może dużo powiedzieć o działalności tych panów i pań bo takie tez są ordynatorami.Co do podwyżek niektórych kontraktowców to dostali, tak panie Musiałowicz dostali, bo skoro zwiększa pan stawkę za godzinę kontraktowcowi niż miał do tej poty to chyba to jest podwyżka , czyż nie?
7 0
Bardzo ciekawa konstatacja Pana Przewodniczącego dot. zakresu odpowiedzialności. Idąc tą drogą można również stwierdzić, że problemy finansowe szpitala nie są domeną personelu średniego ale właściciela. Czy zatem Pielęgniarki i Położne powinny się przejmować sytuacją finansową szpitala, oczywiście nie, to było pytanie retoryczne, na które odpowiedź jest oczywista. Natomiast powinny się zajmować swoimi warunkami pracy i o nie walczyć. Co do szpitala to on był , jest i będzie. Niestety błędna decyzja o przekształceniu go w spółkę prawa handlowego nie jest możliwa do wycofania, szkoda tylko, że nikt dziś nie chce się do tego błędu przyznać. Wracając do Pielęgniarek i Położnych. Z punktu widzenia tych dwóch Panów jesteście Panie zasobami i tak długo jak nie zdecydujecie się na drastyczne i zdecydowane działania nie będziecie traktowane podmiotowo. Wasz problem polega tylko i wyłącznie na braku wiary w siebie i rolę jaka w tym szpitalu pełnicie, bierzcie przykład z lekarzy powiedzieli ile mają zarabiać i tak zarabiają, czy ktoś ich nachodzi na dyżurach i sprawdza, no gdzież tam, lekarzy się boją a z wami mogą grać jak tylko chcą. Przecież nawet jeśli ten szpital zostanie przejęty to wasze warunki pracy już i tak się nie mogą pogorszyć. Jest rok wyborczy inni potrafią to wykorzystać.
8 0
Popieram w całej rozciągłości.Panie położne nie popuszczajcie bo was wykiwają.Dlaczego obecny ordynator nie zabrał głosu?Oni tu przyszli robić własny biznes. Czują się jak na własnym ranczo.
5 0
Panie Handzelwicz zgadzam się z panem ,że trzeba zmienić ordynatora i dodam ,że wszelkie dojne krowy kutnowskiego szpitala.
3 0
Nie widzę w artykule wypowiedzi żadnego członka zarządu. Czyżby nikt z nich nie zabrał głosu w sprawie? Jeżeli tak to co właściwe oni mają do powiedzenia? Ten pan w sweterku w paski kiedyś powiedział do mojej znajomej ,że ze szpitala powinni zwolnić 200 tak dwieście pielęgniarek.Co on tam robił?
6 0
"Powodem spotkania były pisma położnych i pielęgniarek z maja i grudnia ubiegłego roku do ordynatora Witolda Malinowskiego, a potem ordynatora Romualda Juchnowicza- Bierbasza, prezesa szpitala i wreszcie do starosty " Dlaczego Malinowski nie zareagował na pismo z maja. dlaczego Juchnowicz nie zareagował na pismo i dlaczego prezes nie zareagował na pismo? No pytam dlaczego i co tu mówić o rozmowach z ordynatorami.
7 0
Boże, w jakim ja bagnie pracuję za 1400 NETTO,bo nie mam dyżurów,jestem średnim personelem,nie odezwę się do wyższych władz o podwyżkę,o ubranie ochronne,ogólnie o poprawę warunków pracy,bo boję się taką pracę stracić.Tylko ciepłe słowa od pacjentów podtrzymują mnie na duchu.I bardzo lubię swój zawód.
8 0
A gdzie ta co goni zarazki w szpitalu i wymyśla głupoty, a brud coraz większy bo nie ma czym sprzątać to jest wydajność dyrekcji szpitala.Tych co przyjeżdźają doić szpital niech ta od zarazków kontroluje, a nie wymyśla żeby personelowi średniemu zlikwidować pomieszczenie rekreacyjne do wypicia herbaty i zjedzenia kanapki w ciągu 12 godzin. A niech się baba weźmie za tych co przyjeżdżają na dyżury z okolicznych szpitali i każdy dziad z innej wsi i każdy w swoim ubranku w którym latał po innym szpitalu i rozsiewa badziewie. Teraz ma pomysł likwidacji pomieszczenia rekreacyjnego (kanciapy) na wypicie herbaty i kanapkę dla personelu średniego w ciągu 12 godzin dyżuru a sama bryluje w pokojach.
6 0
Nie dajmy się zwariować, pracownik ma prawo do przerwy i jest to jasno zdefiniowane w prawie, ludzie walczmy o swoje, przecież to co się dzieje, to upodlenie to jest za waszym przyzwoleniem i waszą naszą prośbę. Przerwa to jedno, urlopy !!! jeśli nas jest zbyt wiele pielęgniarek to dlaczego urlopy są reglamentowane, co z dniami na żądanie, płace !!!!! przecież to minimum przewidziane prawem. Całe Kutno powinno się zjednoczyć, dzisiaj szpital jutro inne firmy, a winnych nie ma !!!!
4 0
brak odpowiedzialności za cokolwiek każdego po kolei, brak nadzoru i stanowczego egzekwowania kompetencji oraz obowiązków kadry zarządzającej i organu nadzorującego spółke a pseudo oszczędności szuka się kosztem personelu o najmniejszym potencjale obronnym, miałem styczność z kutnowskim szpitalem zawodowo oraz niestety pracuje tutaj członek mojej rodziny, tylko prywatyzacja!!!!!!!!!!! sytuacja w kutnowskim szpitalu po trosze przypomina realia w naszym kraju: brak odpowiedzialności polityków a rachunki za nieudolne rządy (plus korupcja połączona z prywatą) płacą szaraki
4 0
Prawdziwe zagrożenie panie Przewodniczący Rady Nadzorczej to jest właśnie to o czym napisały czy mówiły położne a o czy wiedzieli od dawna radni i zarządy poprzrdni i obecny. Zresztą nie tylko o tym wiedzieli o innych sprawach również .
5 0
Podobno 2 radnych (tych najmłodszych) stoi mocno po stronie położnych, jak się uzbiera jeszcze 9 to ordynator idzie na "wakacje", pytanie czy się tyle uzbiera...
3 0
Panie położne podjełyście nierówną walkę,ale życzę wam z całego serca zwycięstwa w tej bitwie.Pracujecie po 30 parę lat świątek,piątek , niedziela i wykonujecie kawał dobrej roboty [na własne oczy widziałam ja i mój mąż ],której ja za żadne pieniądze nie chciałabym wykonywać.Nie dajcie się ,idźcie za ciosem,mówcie głośno co się dzieje,a panie pielęgniarki powinny do was dołączyć.Walczcie o swoje prawa tak jak walczą lekarze.Życzę wam dużo wytrwałości i zdrowia!
3 0
Są raporty NIKu jest audyt i nikt nawet tego nie egzekwuje w najmniejszej części ,a tam jest wszystko napisane .Wystarczy żeby to egzekwować i wyciągnąć konsekwencje w stosunku do odpowiedzialnych osób bo takie są bo przecież z imienia i nazwiska podpisywały pewne decyzje.
5 0
Stare wygi siedzą i udają ,że to nie do nich należy a przecież niektórzy są kolejną kadencję . Boja się o stołki. Tych dwóch młodych może im nieźle namieszać jak ci starzy bądą takie niemoty.
4 0
Ja uważam ,że nie są na pozycji przegranej tylko muszą się zebrać jak górnicy, a starosta jako górnik powinien im pomóc.Nie odpuszczajcie i jak powyżej napisane mówcie głośno co się dzieje , co wam mówią ,jak was straszą i nie bójcie się zwolnień bo prezesem się bywa, a wy macie konkretny zawód. Jak ten prezes taki menago to niech idzie w ministry.Na oddziałowe nie liczcie bo one są powiązane z ordynatorami a ta z oddziału o którym mowa to nawet usługuje u jednego z panów w gabinecie prywatnym .
1 0
A gdzie związki zawodowe lekarz?
2 0
Proszę poczytać w internecie art pt Płock:jak dziecko w szpitalu zmarło ,a później.....zmartwychwstało.
I właśnie szpital kutnowski zatrudnia takich wybitnych fachowców. Jednego nie można zrozumieć dlaczego został odsunięty z ordynatury poprzedni ordynator ,a przecież prezes wypowiada się o zasługach poprzednika .Mówi o zwiększonym obłożeniu i jednocześnie o zmniejszeniu liczby łóżek. Ja się pytam czo on wie o czym mówi i czy nie powinien podlegać restrukturyzacji co właściwie oznacza zwolnienie tego gościa.Panie, uciekł na zwolnienie to pana poprzednik , jego prawa ręka z wyrokiem za korupcję i kadrowa. Wszyscy ponad rok na zwolnieniu i jakoś nikt z nich nie został zwolniony a wręcz przeciwnie mają dobre fuchy, a przestępca dalej na zwolnieniu.Skoro położne są w wieku powodującym mniejszą wydajność w pracy to zdaje się ,że pan od niektórych z nich jest dużo starszy a o wydolności pana świadczy wydolność szpitala którym pan zarządza.
6 0
zmniejszył ilość łóżek a potem mówi że zwiększyło się obłożenie na oddziale,gdy chorych było tyle co przed zmniejszeniem.Kiedyś na początku 2014 opowiadał Lipiński o rehabilitacji kardiologicznej która miała być na starym OCP,że do ukończenia został tylko remont jednej sali gimnastycznej.Rehabilitacji nie ma OCP też a remontu tam nigdy nie było,teraz jak
CP wykorzystuje się sale porodów rodzinnych.Drodzy czytelnicy oceńcie kto tu mówi prawdęi kogo trzeba zrestrukturyzować.
9 0
zmienił się starosta, szefowa zz pielęgniarek startowała od niego z komitetu i co? Coś się zmieniło? Tyle pan obiecywał panie Debich
10 0
Niestety, ta Pani nie sympatyzuje z położnymi, które nie boją się mówić głośno o swojej niedoli, Najlepiej mieć ciche podwładne i nie stawać w ich obronie przypochlebiając się swojemu zwierzchnikowi. Ta Pani zapomniała ,że wywodzi się z tego samego środowiska, zapomniała,jak pracuje się na oddziale zabiegowym...b. przykre
6 0
ale może za takie wynagrodzenie jakie dostaje to zrozumiałe...
2 0
Panowie prezesi szpitala od czego są od zabierania pieniążków co miesiąc i od robienia wrażenia, tylko jakiego? Problemy mają rozwiązywać w oddziale - śmieszne. Czy oni wiedzą jak wygląda oddzial i na czym polega praca pielęgniarek i połoznych. co zrobicie jak wszystkie pielęgniarki wezmą zwolnienia? Ludzie wywiozą was na taczkach i to nie ci którzy pracują w szpitalu ale ludność Kutna. Powodzenia pielęgniarki i położne i odwagi, a panowie niech się wezmą do pracy bo dobry przełożony (kierownik, dyrektor, prezes) zna swoją ekipę i powinien wiedzieć na czym praca polega.
6 0
Z tego długiego tekstu, stanowiącego sprawozdanie ze spotkania, nic nie wynika konkretnego oprócz poczucia chaosu informacyjnego i bezhołowia decyzyjnego panującego w Szpitalu. Wniosek nasuwa się jeden: ten Szpital trzeba natychmiast tymczasowo zamknąć, zwolnić wszystkich, opracować od podstaw jego strukturę organizacyjną wraz ze strategią krótkoterminową (na 2-3 lata) wyjścia z kryzysu a następnie rozpocząć kompletowanie od podstaw kompetentnej załogi na miarę potrzeb i możliwości zreorganizowanej placówki celem ponownego uruchomienia lecznicy. Inne rozwiązanie, a szczególnie utrzymywanie status quo i robienia tylko jakichś doraźnych zmian lub adaptacji niczego pozytywnego nie przyniesie ani Szpitalowi, ani jego pracownikom, ani jego pacjentom.
Jeżeli tak się nie postąpi natychmiast to alternatywą jest upadłość spółki, co i tak doprowadzi do tego samego efektu, ale koszty społeczne będą znacznie wyższe.
7 0
Czy to jest normalne by Pani Dyrektor Pielęgniarek i Położnych nie wypowiedziała się na temat swoich podwładnych To czym ona się zajmuje na tym stołku chyba tylko sprawami prezesa i kasą swojej kieszeni
4 0
Ludzie opisujcie to co się dzieje w szpitalu i wysyłajcie do TVN 24, Gazety Wyborczej i innych mediów, nikt nie ujawni waszych danych bo dziennikarze mają obowiązek chronić źródło informacji. jak dostaną dużo maili to na pewno się zainteresują i może zrobią program z Kutna, zobaczymy jak będą wtedy błyszczeć ci dziś najmądrzejsi. Na władze lokalne nie ma co liczyć tak jak i na nową Radę Nadzorczą
1 0
Boże to jak ty czytasz kilkuset stronicowe książki jeżeli w ogóle coś czytasz skoro dla ciebie ten tekst jest za długi.No przecież ten tekst mia jak mi się wydaje za zadanie przekazać sprawozdanie z tego zebrania a nie odczucia piszącego.bezhołowie decyzyjne jest od lat, kontroli żadnej , niegospodarność w 100%.
1 0
cecyliuszu, a ciebie ile razy już zwalniali? a może skoro proponujesz wszystkich zwolnić, to czy masz możliwości im dać pracę?
4 0
W kraju brakuje pielęgniarek i położnych więc w razie czego nie powinny mieć problemu ze znalezieniem nowej pracy gdzie indziej.
6 0
Jak to czym ona się zajmuje , nie wiesz. A no PRZYTAKIWANIEM dyrekcji i brakiem własnego zdania. Głównie zajmuje się trzymaniem czterech liter na stolcu.
2 0
A ten na ostatnim zdjęciu co tak się uaktywnił i rączką wywija, gdzie był do tej pory, politycznie wepchnięty na stołek? Przecież stanowi słup do brania kasy. A tak przy okazji gdzie przyboczny Lipiński?
2 0
Koleżanki pielęgniarki zacznijmy się wreszcie szanować. Nikt się z nami nie liczy,przestańmy się wreszcie bać, mówmy głośno jak się nas traktuje.i za jakie pieniądze.! Bądzmy wreszcie SOLIDARNE.
3 0
Przecież oni mówili po to żeby mówić a ci co na sesjach słuchali nie wiedzieli o czy oni nawiją . Oni tam siedzieli żeby brać diety.
3 0
a prezydencik nie chciał wystąpić w tvn24, i w kutnowskim szpitalu tez się nie chciał leczyć, tylko do łęczycy pojechał na zabiegi
3 0
twarze panów z pierwszego zdjęcia... wiem że nic nie wiem
2 0
Przeczytajcie art o zmartwychwstałym noworodku to przekonacie się z kim pracujecie . Nie wierzcie w miłe słówka i chęć działania. Gdyby nie ta sprawa nawet by do was nie mruczał nie mówiąc żeby przemówił.
3 0
Czy któryś z tych panów zapytał się prezesa jak to się stało z tym Zarządem Przymusowym i dlaczego ta a nie inna kancelaria?
3 0
a jak mieli sie zapytac i po co?jak przedmowca wczesniej napisal na ich twarzach nie rysuje sie nic, moze jedynie znudzenie
4 0
obiecanki cacanki, nauczcie sie ludzie, ze wszystko pod publiczke, zeby stołek zająć i brać kasę, reszte i tak mają w nosie, załatwiają tylko swoje interesy; jak nie jestes w klice, jestes nikim
2 0
Pielęgniarki i połozne w Kutnie mają najniższe pensje w województwie a praca i odpowiedzialność taka sama .wstyd .kobity zróbmy białe miasteczko.....
5 0
Czyżby ktoś przy tej okazji chciał coś ugrać? Zrozumcie Panowie,kobiety ,które są pacjentkami nie interesują Wasze rozgrywki polityczno- personalne
"kto doprowadził ten szpital na skraj bankructwa"tylko chcą czuć , że dopóki ten szpital istnieje ,opieka będzie na najwyższym poziomie gwarantującym bezpieczeństwo im i ich nowo narodzonym dzieciom .Szukanie oszczędności poprzez ograniczenie etatów położnym może doprowadzić do nieszczęścia, czy któryś z Panów chciałby w rodzinie mieć taki przypadek, że z powodu małej ilości personelu coś by się takiego stało ? Położne tego się boją , bo nie daj Boże zdarzy się coś złego, to uderzy w to najsłabsze ogniwo, czyli w nie.Każdy umyje ręce począwszy od Pana Prezesa skończywszy na Panu Ordynatorze.
12 0
Wiekszość położnych na tym odziale jest najzwyczajniej w świecie do zwolnienia.One wymagają szacunku i piszą,że są dyskryminowane???Dobre sobie,sa to najbardziej nadąsane fladry z całego szpitala,pacjentki boją się odedzwać że coś boli.A nawet za czasów kiedy były dwie czy trzy w nocy to spały jak zabite.W pokoiku pielęgniarskim mają pokoiczek z telewizorkiem,ciasto i kawka na ławie i żyć nie umierać .A i jeszce papierosek w wyjściu na końcu korytarza ginekologii.Wogóle nie zależy im na pracy I krzyczą na pacjentki.Nie wspominając o pani szefowej oddziału,ktora ZOSTALA ZWOLNIONA I KAŻDY WIE ZA CO..A one jeszce mają jakieś wymagania.DROGIE PANIE NIC SOBA NIE REPREZENTUJECIE.
Pacjentka
2 0
Jaka płaca taka praca.ale tak nie powinno być.
9 0
Święte słowa Pacjentki! Najwyraźniej poprzewracało się położnym w głowach albo próbują wykorzystać zmianę w Starostwie i w Radzie Nadzorczej celem uzyskania korzyści dla siebie.
1 0
najwyraźniej to pacjentkom poprzewracało się w głowach. To co wy uważacie ,że położne czy pielęgniarki mają wam czytać bajki na dobranoc?Może jeszcze umyć , nakarmić a rodzina stoi obok i się przygląda bo przyniosła rosółek do konsumpcji ,żeby bidulka nie schudła , a mężuś w sali porodów rodzinnych lata w gaciach po oddziale to niech się do żonki uśmiecha. A jeśli chodzi o palenie to właśnie pacjentki robią sobie palarnie na końcu korytarza lub schodzą do piwnicy. jak wrócicie do domu to cała rodzina łącznie z teściowa się wami zajmie z uśmiechem na twarzach. Żeby było jasne nie jestem ani pielęgniarką , ani położną.Nie jestem położną , ani pielegniarka . Po prostu pracuję w szpitalu.
2 0
szanowna pacjentko.mam nadzieję,że sama jesteś bardzo kulturalną,uśmiechniętą i że bardzo dbasz o swoją schorowaną matkę lub ojca, a dla swojego męża, dziecka jesteś wyrozumiała i wspaniała,to dlaczego w szpitalu jest tyle zaniedbanych ,niedożywionych ludzi? a nad ich łóżkami stoją tzw. zrospaczeni bliscy ,a to dłubią w nosie, a to spacerują po korytarzu a to...może dobrze byłoby zacząć od analizy własnej osobowości a następnie w tak obrzydliwy sposób oceniać innych.tak postępują prostacy!!!!!!!!
4 0
Pielęgniarka jest się z powołania albo w ogóle!!!A nie-jaka praca ,taka placa.
6 0
To za darmo mają pracować.danielu o powołaniu powiedz lekarzom.oni są cacy.ich praca ci się podoba i musisz wiedzie ze nie pracują za 1700 zloty podstawy.
3 0
Lekarz też jest z powołania albo w ogóle. Prawda?
3 0
za 10 tyśków albo 20 tyśków na miesiąc Ale wielkie powołanie
3 0
A ty Danielu wykonujesz jaka prace z powołania czy w ogóle?A skoro pielęgniarki i połozne nic nie robią oprócz picia kawy to mogłes skończyc taką szkołę i tez byś pił kawę , baranie.
3 0
Zapytaj jakie kontrakty mają lekarze i jak się odnoszą do pacjentów a znam takich co nieźle biorą .
4 0
No tak tylko siedzią,oglądaja telewizję,piją kawę i ciasto.To kto w takim razie wykonuje zlecenia,zastrzyki ,prowadzi i odbiera porody i wiele inny rzeczy robi przy pacjętce?Baranie jeden zastanów się najpierw zanim coś napiszesz.Na własne oczy widziałam jak pracują.A zjeść,napić się herbaty czy kawy i odpocząć to mają prawo,bo pracują przez 12 godzin na noce,kiedy ty smacznie śpisz,a w dzień kiedy ty spokojnie siadasz do stołu i jesz one robią to w biegu często raz na dzień.Nie macie zielonego pojęcia o pracy położnych i pielęgniarek,o odpowiedzialności i stresie w jakim pracują.Ja bym nie chciała.Pozdrawiam wszystkie położne i życzę sukcesu,nie dajcie się,macie prawo do pracy w spokoju i godności.
3 0
bardzo źle ,że was nie interesuje kto doprowadził szpital do ruiny a tylko chcecie się czuć komfortowo. Zrozum człowieku ,że to właśnie od tego kto zarządza możesz czuć się komfortowo bo inaczej żyjesz w politykierskim i kolesiowskim bagienku co odzwierciedla powyższy artykuł, a raczej sprawozdanie z suchej prawdy , milczących główek i aroganckich pełnych buty wypowiedzi włśnie zarządzającego.
2 0
Czy Ty czytasz ze zrozumieniem ? Napisał "kobiety, które są pacjentkami...", a nie położne. Położne nie będą mówić każdej pacjentce i jej rodzinie
" proszę państwa jedną chwileczkę ,ale nie mogę na razie podejść do Was ,bo muszę się dowiedzieć kto doprowadził do tego ,że jest nas tak mało ". Nikogo z Was w takiej chwili nie interesuje polityka i ścieranie się na górze, dlatego walczą o to żebyś Ty tego nie odczuł i żebyś był zadowolony z opieki i czuł się bezpiecznie i aby Twoja żona i mające się urodzić dziecko miało to zagwarantowane.Na całym świecie obowiązują takie standardy tylko nie w kutnowskim szpitalu.
4 0
Prawo do pracy miało się za czasów realnego socjalizmu, który zakończył się 25 lat temu. Dzisiaj praca jest przywilejem, o który trzeba zabiegać, m.in. dobrą i wydajną pracą a nie obijaniem się. Dotyczy to nie tylko położnych i pielęgniarek, ale również lekarzy i dyrekcję szpitala. Proszę o tym nie zapominać
2 0
Gusawowi chyba się systemy pomyliły , jasne swoją pracę należy wykonywać z zaangażowaniem i starannością ale człowieku twoi rodzice i dziadkowie walczyli właśnie o to by pracownik miał swoje prawa i je ma. Ma również prawo do poszanowania jego godności. Co więcej tu operujemy własnością nie prywatną ale społeczną a i szpital ma spełniać nie funkcji czysto komercyjne tylko społeczne. Ja się dziwię tym Paniom, że w ogóle coś robią. Jak się można angażować jeśli musisz walczyć o wszystko i za wszystkich. Nie dajcie się upodlić.
4 0
Widać z wypowiedzi P. Handzelewicza, że nie ma pojęcia o zarządzaniu tego typu placówką. To nie Vester Panie Handzelewicz, w którym jest Pan i reszta załogi a złożona struktura. A Pan jest chyba od nadzoru a nie od zarządzania, czyż nie ????
1 0
Oczywiście, Pytanie Wawrzyńca też było retoryczne,
6 0
Trzebabyło się uczyć to by sie zarabialo.Chyba panie pielęgniarki nie były nigdy w innym szpitalu i nie wiedzą jak sie zapiesza na oddzialach,I nikt nie mówi zeby karmić pacjentki,bądżcie poprostu miłe i traktujcie ludzi tak jakbyście wy chciały być traktowane.I szacunku troche.Jesteście od tego żeby chodzić koło pacjentow i taka wasza rola.
4 0
A recepty kto fałszował???KRASNOLUDKI???
3 0
Trafna uwaga. Rolą nadzorcy jest nadzór a nie wtrącanie się w zarządzania firmą. Jeżeli nadzorca uznaje, że zarząd spółki źle zarządza to dokonuje zmiany w składzie zarządu i tyle. Wtrącanie się w zarządzanie lub zastępowanie zarządców jest niedopuszczalne.
1 0
pisali że pan handzelewicz to też doktor
1 0
Tych którzy nie mają pojęcia jest znacznie więcej .Dlaczego ich się nie pociąga do odpowiedzialności?
3 0
Ja niedawno byłem w jednym z kutnowskich urzędów . Tam to dopiero urzędnicy pokazują jacy są mili i uprzejmi ,że ciarki chodzą po plecach. A ile muszą wypić kaw i mówić zara , czekać to niedobrze się robi.A PRZECIEŻ MAJĄ CZYSTE CIEPŁE POSADKI , NIE MYJĄ UFAJDANYCH DUPEK PETENTÓW , NIE PATRZĄ NA BÓL i cierpienie a kasę maja całkiem niezłą i wolne soboty i niedziele. W nocy śpią w domu i jeszcze źle? No ale nie każdy ma takie chody żeby pracować w urzędzie.
3 0
Pan Brunon Reszeciło nie ma wiedzy na temat standardów kształcenia pielęgniarek i położnych . Czasami lepiej nie pisać opinii na nieznany sobie temat, gdyż taka wypowiedź świadczy tylko o autorze. Odsyłam do wytycznych i standardów.
1 0
Konkretne osoby, a przecież nie położne tylko pupilka
1 0
W tym przybytku nie rozwiąże żadnych problemów Załogi, powtarzamy ŻADNYCH, jakikolwiek z obecnych "wielkich myślicieli i mędrców", bez względu na to, czy jest z zewnątrz czy wewnątrz tego przybytku!
Po drugie: żaden budowlany "majster-menager" z -bozej laski- nie zrozumie czegokolwiek z tej złożonej materii tego podmiotu, bo on nigdy nie miał do czynienia z CZYMŚ takim, a do tego, jego umysł jest za stary i zbyt mało sprawny (o jego odporności na tego rodzaju wiedzę lepiej nie wspominać!), aby cokolwiek w tym zakresie uporządkował!
Po trzecie: mówiąc o tym, że tematy strategiczne, czyli kadrowe danego, poważnego oddziału, to nie to miejsce?! Toż to Ludzie, nastąpiła totalna kpina i kompromitacja tego wsze-przewodniczącego, od siedmiu boleści!
Po czwarte: to jest właśnie dybichowa "awangarda" i "niesamowite" zaplecze kadrowe "fachmanów" od wszystkiego, o zgrozo!!!
Po piąte: niech w końcu politykierski aparat nieudacznego KOminternu wbije sobie do tej pustej, politykierskiej głowizny, że tam na "gwałt" potrzebny jest CZŁOWIEK, który nie tylko rozumie złożoną konstrukcję tego przybytku, ale.... zrozumie i wie , jak współpracować z UMĘCZONĄ ZAŁOGĄ, a to będzie miało również zasadnicze, kolosalne znaczenie i przełożenie na status, jakość i POSZANOWANIE PACJENTÓW !!!
P.S.
Obejrzyj się KOminternie i -dybicho- trochę dalej poza swoją z hierarchizowaną "egzekutywę" i zacznij twórczo myśleć pod kątem zainwestowania w inne środowisko, z poza twojej/waszej "enklawy" iii.... sięgnąć po DOŚWIADCZONYCH, SPRAWNYCH, NIEZALEŻNYCH I POSIADAJĄCYCH AUTORYTET W ZAŁODZE Ludzi !!!
4 0
Drogie Panie, czytając te komentarze mam wrażenie, że nie możecie liczyć na pomoc/zrozumienie ze strony właściciela / zarządu ani co mniej rozgarniętej części lokalnego społeczeństwa. Może warto zatem zadać sobie pytanie po co i w imię czego się męczyć, świat nie kończy się na kutnowskim szpitalu, może warto spróbować, podjąć wyzwanie i zmienić swoje życie. Świat zmienił się i wbrew niektórym opiniom jest przyjazny dla ludzi, którzy mają zapał i którym się chce. Może z poziomu szpitala tego nie widać ale uwierzcie, można pracować, być szanowanym w pracy i być z niej zadowolonym. Rzućcie ten szpital w "diabły" i niech nich się kiszą we własnym sosie a wtedy przyjdą do Was na kolanach,
1 0
W MOPS fałszowano i co, nawert nikt się nie zawstydził.
1 0
Może to nie miało znaczenia czynu zabronionego. Wiesz to taka regułka wymiaru niby od sprawiedliwości.
1 0
Czy ktoś jak zakończyła się głośna swego czasu sprawa dot. nieprawidłowości w MOPS-ie?
2 0
należy poczekać aż następna pacjentka wyląduje w płocku z sepsą, a może zlikwidować całkowicie jakikolwiek nadzór epidiomiologiczny który jest bez sensu ponieważ nie ma w szpitalu BAKTERIOLOGII czyli narzędzia do prowadzenia polityki lekowej badania czystości oddziałów itp. i nie czeka się na wyniki 10 dni!!!!!!
1 0
Takich fatalnych przypadków jak od czasu zmiany zarządzających oddziałem nie było w tym oddziale całe lata. Dlaczego o tym się nie mówi? Panie położne mówcie bo jak widzicie całe zło spada na was.
1 0
Drogie Panie Jak tak źle w szpitalu - to może PINI POLONIA?
1 0
A tobie dobrze? Jak przyjdziesz do szpitala to zapewne będziesz miły i będziesz śpiewał inaczej żeby ci basenik podać .
1 0
Proszę poczytać w internecie art pt Płock:jak dziecko w szpitalu zmarło ,a później.....zmartwychwstało.
4 0
Czy nie warto zapytać byłego ordynatora ,żeby odniósł się do poruszanych spraw? Przecież nadal pracuje w tym oddziale w charakterze no właśnie.....
1 0
Bolesławie, w części masz rację, ale w sprawie "doświadczonych, sprawnych i posiadających autorytet w załodze" to chyba konfabulujesz. Gdyby ci "ludzie" tacy faktycznie byli to zareagowaliby na dziejące się zło znacznie wcześniej.
1 0
Szanowny -Kajetan Głowiński- tacy byli, są i będą. Niestety TACY są rugowani na margines przez wszędobylski, cuchnący aparat bylejakości i pospolitych, politykierskich miernot posiadających w swojej jurysdykcji nawet lokalne media i tzw. publiczną tubę. Przebić się przez nią jest naprawdę niełatwo, wręcz niemożliwe, a przykład idzie z tzw. górki, niestety. Czy odpowiedzialny, niezależny, praworządny Obywatel posiadający wiedzę i poglądy inne niż obecnie nie-rządzący, senatory, pe-osły z -bozej laski, dają TAKIM jakiekolwiek możliwości do działania? No właśnie, to czego można oczekiwać w takim bądź razie od gminnych "mędrców i mocodawców" ?!! Stąd takie, a nie inne przypadki i taka rzeczywistość, niestety !
2 0
Nic dziwnego , że mogą nastąpić nie potrzebne sytuacje ..każdy wie jak wygląda nocny dyżur pielęgniarek czy położnych , po co im dwie czy trzy osoby a no w takim celu aby jedna w pracy podkreślam -pracy , spała sobie 2 godz. druga pilnowała i tak na zmiane a jak jest jedna to nie może sobie na to pozwolić także teraz zabiegają o taki przywilej , że tak to ujmę .. toj jest śmieszne że ludzie od których tak naprawdę "zależy " nasze życie lub zdrowie kiedy nam jest nie dobrze , coś boli to trzeba do nich iść i co tam widzimy włączony telewizorek i panie które słodko sobie śpią i jeszcze jak je sie obudzi i powie coś na ten temat to z wielkim bólem serca dają nam tabletke czy cokolwiek , lub nie mają poszanowania do człowieka starszego bo młody to jeszcze się odezwie bo ma siły a jak jest starsza osoba to różne słowa skierowane do nich się słyszy .. kobieta prosi o wode krzyczy próbuje wstać lecz nie może bo jest podłączona pod różnego typu urządzenia a pani pielęgniarka przychodzi po którymś z kolei krzyków i wyzywa , rzuca ją na łóżko , łzy z takiego traktowania innego człowieka same leca i człowiek który ma dobre serce z nerw sam wykonuje ich prace i podaje starszej kobiecie wode trzyma aby sienie polała , starsza pani płacząc mówi niech Cie Bóg strzeże naprawdze dziękuje z całego serca , a przeciez to była tylko woda czy w tym przypadku można było to nazwac tylko wodą ? Niechcą panie się wysilac i tyle i jeszcze za takie traktowanie dawać imj więcej ulg i co z tego że będzie więcej pracownic jak i tak nawet tak nie mająserca do człowieka . Pozdrowienia .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz