W najnowszym numerze tygodnika Gazeta Polska z 6 maja 2026 ukazał się artykuł Huberta Kowalskiego dotyczący finansowania leczenia ciężko chorych dzieci. Tekst podejmuje temat, który regularnie wraca w debacie publicznej: dlaczego rodzice dzieci chorujących na nowotwory i choroby rzadkie tak często muszą organizować zbiórki, szukać terapii za granicą i prosić o pomoc tysiące obcych osób?
Według zapowiedzi artykułu Polacy wpłacają setki milionów złotych na leczenie dzieci, dla których standardowe możliwości systemu okazują się niewystarczające. Rodzice szukają wtedy każdej szansy: konsultacji u zagranicznych specjalistów, dostępu do nowoczesnych leków, terapii eksperymentalnych albo leczenia, które może poprawić stan dziecka, wydłużyć jego życie lub dać nadzieję na wyleczenie.
To temat ważny również dla czytelników z Kutna i regionu, bo podobne zbiórki coraz częściej pojawiają się w mediach społecznościowych lokalnych społeczności. Jedna diagnoza potrafi całkowicie zmienić życie rodziny. Codzienność zaczyna wtedy kręcić się wokół badań, szpitali, dokumentacji medycznej, decyzji lekarzy i pieniędzy. Dla wielu rodziców internetowa zbiórka nie jest wyborem, lecz ostatnią deską ratunku.
Trzy problemy wskazane w artykule
Z zapowiedzi tekstu wynika, że rozmówcy „Gazety Polskiej" wskazują trzy główne bariery ograniczające finansowanie terapii dla ciężko chorych dzieci. Chodzi o pieniądze z Funduszu Medycznego, zasady stosowania leków w nowych wskazaniach oraz długość i zakres decyzji refundacyjnych.

Gdy system działa zbyt wolno
Najtrudniejsze w takich sprawach jest zderzenie czasu urzędowego z czasem choroby. Procedury, opinie, decyzje i formalne zgody mogą trwać długo. Tymczasem w przypadku nowotworów i chorób rzadkich każdy miesiąc, a czasem każdy tydzień, ma znaczenie. Rodzice nie chcą czekać, jeżeli widzą, że istnieje terapia, która może dać dziecku szansę.
Dlatego tak często pojawiają się publiczne apele o pomoc. Zbiórki internetowe pokazują ogromną solidarność społeczną, ale jednocześnie stawiają trudne pytanie: czy dostęp do leczenia dziecka powinien zależeć od popularności zbiórki, zasięgów w mediach społecznościowych i skuteczności rodzinnego apelu?
Artykuł Huberta Kowalskiego w „Gazecie Polskiej" wpisuje się w szerszą dyskusję o finansowaniu najdroższych terapii i odpowiedzialności państwa za dzieci w najcięższej sytuacji zdrowotnej. Problem nie dotyczy wyłącznie pieniędzy. Chodzi również o przejrzystość decyzji, tempo działania i jasne zasady dostępu do leczenia.
Pełny tekst można przeczytać w dzisiejszym numerze tygodnika „Gazeta Polska" z 6 maja 2026.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz