Zamknij

Z cyklu: motorozmaitosci.pl Fiat 126 Bis- zapomniany „maluch”?

15:19, 03.01.2022 | Michał Świercz
Skomentuj

Najpopularniejszy niegdyś w Polsce samochód, czyli Fiat 126p po 15 latach produkcji, poddawany zazwyczaj kosmetycznym modernizacjom, przestał spełniać wymagania klientów zagranicznych, tak zwanych dewizowych. Dlatego w 1985 roku, zawarte zostało porozumienie z firmą Fiat dotyczące głębszej modernizacji pojazdu, która zapewniłaby zbyt tego modelu do 1991 roku. W wyniku prac powstał „Fiat 126 restyling”, którego roboczą nazwę przemianowano następnie na 126 Bis. W konstrukcji „nowego malucha” dokonano około 800 zmian, które dotyczyły niemal wszystkich podzespołów, a ich opracowanie było w dużej mierze dziełem Polaków. Samochód zaprezentowano w 1987 roku na jesiennych Targach Motoryzacyjnych we Frankfurcie nad Menem.

W Polsce Bisa publicznie zaprezentowano 25 września 1987 roku. Z zewnątrz zmodernizowany pojazd najłatwiej rozpoznać po większych 13 calowych kołach z pełnymi kołpakami z tworzywa, malowanymi w kolorze srebrnym, powiększonych bocznych kratach wlotu powietrza do komory silnika nad błotnikami tylnymi, symetrycznie rozmieszczonymi otworami nad szybą przednią, przez prawy wpada powietrze do urządzenia ogrzewczo-wentylacyjnego, lewy zaś spełnia rolę atrapy dla zachowania symetrii. Przekonstruowano tylną część nadwozia poprzez zastosowanie unoszonej tylnej klapy na amortyzatorach gazowych. Szybę tylną zaopatrzono w spryskiwacz i wycieraczkę. Dzięki tej modyfikacji Bis stał się bardzo oryginalnym pojazdem o dwóch bagażnikach, przedni ma pojemność 55 dm, tylny zaś 110 dm, który można dodatkowo powiększyć poprzez złożenie tylnej kanapy do 270 dm. Zawartość tylnego bagażnika zasłania fabrycznie montowana półka tylna, która unoszona jest razem z tylną klapą. Podłogę bagażnika stanowi mata tłumiąca odgłosy pracy silnika, po jej uniesieniu do góry uzyskujemy dostęp do ciasno wbudowanego silnika chłodzonego cieczą o dwóch cylindrach,  położonych poziomo na prawą stronę. Kadłub silnika, głowica i miska olejowa tworzą zespół złożony z odlewów ciśnieniowych ze stopów lekkich. Zmieniono kształt wału korbowego, bez zmian pozostawiono wielkość skoku tłoka. Powiększono średnicę cylindrów uzyskując zwiększenie pojemności silnika do 703 cm. Zastosowano zmieniony wałek rozrządu, który pozostał w kadłubie silnika i napędzany jest od wału korbowego za pomocą łańcucha. Zastosowano dwa zamienne typy gaźników dwuprzelotowych- Weber i Jikov z dodatkowymi urządzeniami wpływającymi na zmniejszenie zużycia paliwa i poprawę dynamiki.

Nowym urządzeniem jest także korektor podciśnieniowy, podwyższający tzw. wyższe obroty, czyli obroty biegu jałowego silnika, gdy zwiększone zostaje obciążenie alternatora przez włączenie odbiornika o dużym poborze prądu, jakim jest chociażby wentylator chłodnicy, napędzany elektrycznie. Wpływ na zmniejszenie zużycia paliwa i poprawę dynamiki pojazdu mają także: filtr powietrza nowej konstrukcji z wkładem papierowym oraz dużych rozmiarów tłumik wylotu spalin, który jest oryginalnym opracowaniem zespołu pracowników z ówczesnych: OBR FSM i ZSM z Brodnicy. Przyczynił się on także do zmniejszenia hałasu zewnętrznego o 3 do 4 dB. Zastosowanie silnika chłodzonego cieczą, umożliwiło zwiększenie mocy silnika do 25 KM osiąganych przy 4500 obr/min., zmniejszenie hałaśliwości pracy silnika oraz skuteczności ogrzewania wnętrza pojazdu. W bagażniku przednim umieszczono urządzenie ogrzewcze (nagrzewnica z dmuchawą)włączone w obieg cieczy chłodzącej silnik. Nieznacznie poprawiła się dynamika pojazdu przy wyraźnie mniejszym zużyciu paliwa. Samochód spala 4,5 litra przy prędkości 90 km/h oraz 6,5 litra w jeździe miejskiej. Odmiana malucha chłodzona powietrzem potrzebuje w mieście 7,2 litra na 100 km. Bis osiąga wyższą prędkość maksymalną, która wynosi 110 km/h.

Wystrój i wyposażenie przestrzeni pasażerskiej Bisa jest bardzo podobne do 126p w odmianie FL. Cieszy grubsze, lepiej leżące w dłoniach koło kierownicy. Prowadzenie pojazdu w odmianie Bis jest przyjemniejsze niż 126p FL. Pojazd jest zauważalnie cichszy, lepiej przyspiesza, układ kierowniczy jest precyzyjniejszy dzięki zastosowaniu zębatkowej przekładni kierowniczej. Na poprawę komfortu wpływ mają większe 13 calowe koła, zmiana charakterystyki resora przedniego i sprężyn zawieszenia tylnego oraz charakterystyki amortyzatorów. Wprowadzenie do produkcji Fiata 126 Bis miało na celu odnowienie pojazdu dla celów handlowych oraz wstępne przygotowanie fabryki pod względem technologicznym do podjęcia produkcji nowego pojazdu Fiata Cinquecento, oznaczonego roboczo X 1/79.

Niestety pojazd nie spotkał się z przychylnością odbiorców. Wbudowany ciasno silnik spowodował utrudniony dostęp, chociażby do gaźnika, świec zapłonowych, do paska napędu alternatora i do regulacji zaworów. Z tego względu producent poprawił sterowanie zaworów, by ich regulacja była konieczna co 20 tysięcy km, a nie jak dotychczas co 10 tysięcy km. Poza tym chcąc nabyć Bisa należało wyłożyć ok. 1,2 mln zł więcej niż za 126p (dane z 1988 roku). Gdy dołożymy do tego niezbyt przychylną opinię użytkowników o tym modelu, sporo drobnych awarii to otrzymujemy odpowiedź na pytanie dlaczego pojazd ten nie przyjął się na rynku. Należy uczciwe przyznać, że samochód skierowany był przede wszystkim do tzw. odbiorcy zagranicznego. Wiele Bisów sprzedano do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, czy Francji. Obecnie przeglądając oferty samochodów używanych chociażby na niemieckich portalach możemy trafić na dobrze zachowane egzemplarze Bisów. Łącznie wyprodukowano ich 190 361 sztuk. W 1987 roku- 24 198, 1988- 60 416, 1989- 58 157, 1990- 35 605, 1991- 11 985 sztuk.

Największym wrogiem Bisów jest korozja i coraz mniejsza dostępność części zamiennych. Cieszę się, że jest grupa pasjonatów, której nie jest obojętny los przejściowego modelu między 126p a Cinquecento, zdobywają części, konserwują swoje auta by zachowały się dla kolejnych pokoleń, które będą mogły w przyszłości zobaczyć Bisa, usiąść w nim, posłuchać dźwięku silnika, a nie tylko oglądać archiwalne materiały fotograficzne. Zwracam się z prośbą do autorów by opracowując materiały monograficzne na temat „malucha” uwzględniali również Bisa. Zachęcam do wyszukiwania egzemplarzy, które można „przywrócić do życia”, a następnie cieszyć się jazdą youngtimerem, którego utrzymanie nie będzie nadwyrężało domowego budżetu. Uratujmy Fiata 126Bis przed zapomnieniem.

Przy pisaniu artykułu korzystałem z publikacji autorstwa Zdzisława Podbielskiego zamieszczonej na łamach Młodego Technika nr 7/1988.

Więcej ciekawych artykułów o samochodach znajdziesz na http://motorozmaitosci.pl/

Michał Świercz

()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%