Około 15 kotów żyje między garażami, a cmentarzem w Strzelcach, w powiecie kutnowskim. Dokarmiają je mieszkańcy okolicznych bloków. Jak mówi jeden z kocich przyjaciół, zgłaszano problem rozmnażania się zwierząt do gminy i do tej pory nie było reakcji. Sprawdzamy sprawę w tutejszym urzędzie. Jak informuje Magdalena Mogielska podinspektor ds. organizacyjnych są pieniądze na sterylizacje i kastracje, a gmina również zapłaci za karmę i ogłosi puchate słodziaki do adopcji.
- Dokarmiam koty od października, co dnia gotowane mięso od samego rana. Trzy lata temu zabrałem ciężarną kotkę do domu i udało mi się znaleźć dla sześciu kociaków domki w całej Polsce. W listopadzie ubiegłego roku zabrałem do domu chorego kotka, bo był odrzucony przez stadko. Te kilkanaście kotów potrzebuje pomocy, nie tylko mojej czy innych mieszkańców, ale jak to się ładnie mówi systemowej - mówi nam Czytelnik.
- W ubiegłym roku dofinansowaliśmy sterylizację około 20 zwierząt z gminy. Znam sytuację kotów spod garaży, opiekują się nimi mieszkańcy, jestem w stałym kontakcie z jedną z pań. Rozpoczęliśmy wyłapywanie w celu sterylizacji i kastracji. Pokryjemy koszty i będziemy szukać tymczasowych i docelowych domów dla kotów - mówi nam inspektor Magdalena Mogielska.
Na razie kocia ferajna spod garaży nadal liczy na ludzką wrażliwość i szybkie działanie. Zapowiedzi gminy dają nadzieję, że ich los wkrótce się odmieni – z bezimiennych staną się bezpiecznymi, zaopiekowanymi zwierzętami, i miejmy nadzieję, że znajdą własne domy. Do tematu wrócimy i sprawdzimy, czy obietnice przełożą się na realną pomoc dla futrzastych lokatorów osiedla w Strzelcach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz