W czasie ferii w Kutnowskim Domu Kultury odbywały się warsztaty Akademii Literatury. Młodzież szkolna nie waliła na nie drzwiami i oknami, jednak w sztuce i w literaturze zupełnie nie liczy się ilość, za to ogromne znaczenie ma jakość. Ta jakość wymaga poświęcenia i trudu. Tym razem warsztatowicze mieli napisać opowiadanie z Kutnem w tle. Marta Gruszkiewicz – uczestniczka warsztatów i zajęć Akademii Słowa pod okiem prowadzącego warsztaty Artura Fryza napisała Pętlę czasu, którą dziś debiutuje na łamach eKutno.pl. Marta Gruszkiewicz Pętla czasu W Kutnie na dworcu kolejowym czas płynie zupełnie inaczej. Kiedy jest mi źle, co czasem zdarza się gimnazjalistce, lubię zajść tam bez specjalnej potrzeby, po prostu, żeby pooddychać atmosferą podróży. Mimo że dzień jest mroźny, bo za oknami pada śnieg, to każdy człowiek ma tu swoją ścieżkę w przestrzeni i czasie, tak jak ślady butów na ciemnogranatowej posadzce. Mokre znaki zostawiane przez nie po chwili stają się mało widoczne. Tworzą trudny do odczytania wzór. Hall dworcowy wydaje się mały, może przez ciemną barwę ścian i czarny kolor kolumny. Niewielka grupa osób czeka na pociąg. Jedni zmierzają do kasy, by kupić bilet, drudzy spoglądają na rozkład jazdy pociągów, a jeszcze inni czytają książki i słuchają muzyki. W ciszy oczekiwania słychać strzępy rozmowy dwóch mężczyzn. W palecie barw poczekalni odgrywają swoją rolę również jaskrawe odcienie, wśród których dominuje biały. Romby lamp umieszczone nad głowami pasażerów i duże okna dają poczucie bezpieczeństwa i niewinności. Przez oszklone półłuki okien i drzwi wpada do wnętrza krystalicznie świeże światło, rozświetlając półmrok i dając już przedsmak eskapady. Tego wszystkiego, co wdziera się w codzienność i obiecuje jakieś inne dale. Megafonowy głos zapowiada pociąg do Gdańska, który odjedzie o godzinie 14.25. W samym środku Polski nagle jakby powiało morską bryzą. Starszy mężczyzna w długim szarym płaszczu i włóczkowej kolorowej czapce podnosi się z ławki, rusza w kierunku peronu. Wychodzi w światło tańczące z płatkami śniegu. Automatyczne drzwi zamykają się za nim cicho. Nagle spostrzegam leżącą w miejscu, gdzie przed chwilą siedział białą, choć mocno przybrudzoną, pękatą kopertę. Zrywam się szybko. Podnoszę ją z ławki i biegnę za podróżnym. Na peronie pociąg już szykuje się do odjazdu, konduktor gwiżdże. Rozglądam się, ale mężczyzna musiał już wsiąść do pociągu. Biegnę w stronę konduktora, który jednak też już wskakuje na stopnie ruszającego wagonu. Nie zdążyłam.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz