Fotorelacje

Zamknij
10:30, 21.05.2016

Fantastyczna para Jarosław Grzędowicz i Maja Lidia Kossakowska czyli z natury ponury i chodząca encyklopedia wczoraj byli gośćmi Macieja Walczaka podczas Kutnowskich Dni Fantastyki w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Kutnie. Rozmowa z autorami literatury fantastycznej i małżeństwem była prawdziwą przyjemnością dla słuchaczy, wielbicieli książek i talentu pisarzy. Jarosław Grzędowicz pisarz, tłumacz komiksów, dziennikarz Gazety Polskiej. Debiutował w 1982 r. opowiadaniem Azyl dla starych pilotów, zamieszczonym w tygodniku Odgłosy. W 2003 ukazał się zbiór opowiadań grozy Księga jesiennych demonów (Fabryka Słów), w 2005 pierwszy tom powieści Pan Lodowego Ogrodu (Fabryka Słów) (t. II: 2007, t. III: 2009, t. IV, ostatni: 2012), a w 2006 powieść Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy (Fabryka Słów), która jest kontynuacją opowiadania Obol dla Lilith. Maja Lidia Kossakowska pisarka, pracuje jako dziennikarka i maluje obrazy. Napisała bestsellery Siewca Wiatru oraz cykl Upiór Południa, Żarna niebios, Ruda sfora, Grillbar Galaktyka. - W jakim momencie życia zaczęliście Państwo pisać? Co było tego motorem, powodem? - pytał Walczak. - Pierwsze próby rozpoczęłam w klasie pierwszej szkoły podstawowej, jak miałam 12-13 lat pisywałam wydawało mi się science fiction. Momentu przełomowego nie pamiętam - odpowiedziała Maja Lidia Kossakowska. - Wyrosłem z fantastyki, a momentem przełomowym była choroba, wysoka gorączka, leżałem w łóżku, nad głową miałem biblioteczkę mojej mamy, czytywała fantastykę i sięgnąłem po te książki - powiedział Jarosław Grzędowicz. - Pisuje pani wiersze. Czym jest dla pani poezja? - Na początku to było niczym firma poetycka Witkacego. Kiedyś pracowałam jako dziennikarz w Telewizji Polskiej w dziale kultury ludowej i do dłuższego felietonu 10 minutowego wkładało się wiersze. Tyle, że nie ma ich za wiele np. o pleceniu koszyków itp. Tak się złożyło wtedy, że zaczęłam je pisać np. o bartnictwie, krowie. Było czasem śmiesznie, zdarzały się telefony błagam, tak za godzinkę trzy zwrotki o garnkach napisz - opowiadała pisarka. - Czy nie trochę trudno dostosowywać style narracyjne do bohaterów? - Trochę trudno, to mało powiedziane, bardzo trudno, czasami można sobie rozwalić łeb o ścianę -odparł Grzędowicz. - W pana książkach jest bardzo dużo nawiązań kulturowych do różnych dziedzin nauki, biologii, historii, historii wojskowości. Czy ten zabieg jest niezbędny w fantastyce? Czy to taki ukłon w stronę bardziej wyedukowanego czytelnika? - Dobrze jak czytelnik rozpoznaje te tropy, one służą budowaniu świata przedstawionego, fabuły. Dokładamy starań aby poza światem fantastycznym istniał ten realistyczny - mówił autor Popiołu i kurzu.- Uważam, że jeśli świat fabuły, mówiąc po ludzku, nie trzyma się kupy, to fantazje, które się tam wprowadza, czy mówimy o horrorze czy fantasy czy science fiction, czyli elementy, które nie istnieją, przestają po prostu działać na czytelnika.

Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: redakcja@ekutno.pl

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz