Kultura

Zamknij

Show Tylmana i Majewskiego na Dzień Dziadka

22:53, 22.01.2015
Czesław Majewski i Janusz Tylman w muzycznym tandemie (biały i czarny fortepian) dali dziś w Kutnowskim Domu Kultury prawdziwe show. A pomogli im w tym Monika Szulińska – perkusistka, Joanna Stefańska-Matraszek - sopranistka, Wojciech Malina Kowalewski – perkusja oraz tancerki Anna Dzieńkowska, Joanna Sikorska i Kinga Szczerbicka.

Dwóch Dziadków, wiadomo dziś ich święto, do tego jak powiedział Tylman spod Kutna - czyli z Łodzi Majewski i z Włocławka Tylman - dało popisowy występ dla wypełnionej po brzegi publicznością sali domu kultury. Nie zabrakło przebojów operetkowych, filmowych i musicalowych oraz wirtuozerskiej gry na fortepianie czy ksylofonie. Monika Szulińska grała na instrumentach perkusyjnych, w tym właśnie na ksylofonie, całą sobą, cudowna rzecz słuchać takiej muzyki, a podnosząca na duchu widzieć jak muzyczka z pasją i radością uderza pałeczkami w tak przecież delikatny instrument.

Pianiści przywitali publiczność fragmentem koncertu a-moll Griega. – To nie będzie tylko koncert, jak powiecie potem Państwo, że byliście na show Majewskiego i Tylmana, to będzie dobrze – mówił Janusz Tylman.

– Widzicie Państwo, ja jestem tak z tyłu, Janusz mnie do przodu nie dopuszcza –wtrącił Czesław Majewski. - Ale ja sobie to potem odbiję.

–Znacie Państwo Czesia z prasy? Bardzo często się dopuszcza... - skwitował Tylman.

Muzyka popłynęła. I tak za koncertem na klawesyn Griega a w Kutnie na dwa fortepiany, jeden biały, drugi czarny, usłyszeliśmy Od nocy do nocy .

– Pamiętacie Państwo jak Karol Strasburger zrywał dla Barańskiej nenufary, ale to było 20 lat temu, teraz za zerwanie nenufarów to jest kara śmierci. Nie byłoby Familiady – skomentował Tylman utwór Waldemara Kazaneckiego. Na szczęście mu się udało, Karol żyje, bardzo dobrze się czuje, widziałem go, świetnie wygląda, jesteśmy rówieśnikami (rocznik 1947, przyp. red.)

Oczywiście żarty obu panów wywoływały salwy śmiechu.

Potem Joanna Stefańska-Matraszek, solistka Warszawskiej Opery Kameralnej doktor nauk muzycznych, co podkreślił Tylman, zaśpiewała Somewhere z "West Side Story", wreszcie rozbrzmiał Czardasz Montiego. Napisany na skrzypce, (jego kompozytor Monti był włoskim skrzypkiem - przyp.red.), jest bardzo trudnym utworem na fortepian, jednak palce obu panów doskonale poradziły sobie z tym krótkim skomponowanym na motywach węgierskich melodii ludowych utworem.

Jeśli show to oprócz muzyki, pięknego głosu musi być również ognisty taniec. Bolero Ravela, Taniec z szablami utwór pochodzący z finału ostatniego aktu baletu Gajane Arama Chaczaturiana oraz Kankana z operetki "Życie paryskie" zatańczyły Anna Dzieńkowska, Joanna Sikorska i Kinga Szczerbicka.

Tylman nie omieszkał zauważyć po występie tancerek, że dziś Dzień Dziadka i wszystkim Dziadkom na pewno się występ podobał. Majewski skwapliwie przyznał, że jemu też.

Galop Offenbacha wykonała brawurowo Monika Szulińska i to właśnie ten moment kiedy słowa w żaden sposób nie oddadzą tego co działo się na sali domu kultury. Tętniły nam serca, a w zasłuchaniu uśmiech kwitł na twarzach. Bardzo skromna perkusistka oczarowała publiczność delikatnie dygając przy końcu sceny, zbierając rzęsiste brawa. W Galopie perfekcyjne zgranie wszystkich instrumentów to wielka sztuka. Niewątpliwie posiadł ją Wojciech Malina Kowalewski.

- Nie wiem czy Państwo wiedzą, ale Wojtek lewą ręką gra na basie, ma takie specjalne urządzenie, prawą na bębnach, a noga chodzi na hi-hat. Jednym słowiem ma ogromną podzielność uwagi - opowiadał pan Janusz.

- Wojtek przyznał się, że jeszcze opracowuje taką konstrukcję na ramiona podtrzymującą ... organki - dodał Majewski.

Muzyka popłynęła, a aria Summertime w wykonaniu doktor Joanny Stefańskiej-Matraszek rozmarzyła kutnowską publiczność. Potem usłyszeliśmy Gdybym był bogaczem na dwa fortepiany i jeden z najbardziej znanych romansów rosyjskich Oczy czarne, sopranistka wykonała Memory Andrew Lloyd Webera i utwór każdego karnawału, bo przecież on jeszcze trwa, z najbardziej znanego i klasycznego musicalu na świecie na motywach Pigmaliona George'a Bernarda Shawa czyli z "My Fair Lady" – Przetańczyć całą noc.

A po takim koncercie to:

Nie, nie, ja nie położę się,

Zbyt lekką głowę mam by złożyć ją.

Spać, spać, nie mogę zasnąć dziś,

Choćbym miała taką wielką chęć.

Przetańczyć całą noc,

Przetańczyć całą noc

Naprawdę mogłabym.

Choćby i godzin sto,

choćby się miało to

zakończyć Bóg wie czym.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

Demuńczak BonifacyDemuńczak Bonifacy

1 0

Cudowny koncert

13:21, 23.01.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Andruszewski WasylAndruszewski Wasyl

1 0

Powiem więcej, taki sobie.....

13:41, 23.01.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%