Oficjalne obchody stanowiła msza święta o godz. 11.30 w kościele św. Wawrzyńca w Kutnie, którą koncelebrowali ks. prałat Stanisław Pisarek i ks. Dariusz Gasiński.
– Sejm zatwierdził dzień 1 marca na Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” na wniosek prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezesa IPN Janusza Kurtyki. Żołnierze Wyklęci to niewłaściwa nazwa. Dla mnie to są wielcy bohaterowie – mówił ks. Stanisław Pisarek. – Do was, droga młodzieży, kieruję słowa: uczcie się prawdziwej historii, bo jeszcze dzisiaj nie podaje się prawdziwej historii polskiej młodzieży. Ciągle jeszcze słyszy się kłamstwa o tych bohaterach.
Organizatorami kutnowskich obchodów były Prawica Rzeczypospolitej, kutnowski oddział Światowego Związku Żołnierzy AK, Stowarzyszenie „Clonovia” i Polski Klub Kawaleryjski. Oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra Dęta im. 37 Pułku Piechoty z Klonowca Starego.
„Żołnierze Wyklęci” to ludzie, których komuniści nazywali bandytami reakcyjnego podziemia, o których pisano jak najgorzej albo wcale. Nie dość, że ich mordowano, to jeszcze nie pozostawiano śladów pochówków, a do rodzin wysyłano listy, w których stwierdzano, że byli zdrajcami i zostają przeklęci. Mieli być przeklęci i zapomniani, żądano wyrzeknięcia się ich przez bliskich (...).
Przez konspirację powojenną przewinęło się ponad pół miliona ludzi, kilkadziesiąt tysięcy ludzi było w 1945 roku w lesie. To są wielkości odpowiadające konspiracji za czasów okupacji hitlerowskiej. Być może nie mieli szans w walce z komunistami, ale przecież z Niemcami też nie mieli szans i nie potępiamy ich za to. Tym bardziej musimy o nich pamiętać (...).
W latach 1944-55 tylko samych wyroków śmierci zostało orzeczonych 5 tys. Były to wyroki śmierci na żołnierzach antykomunistycznego podziemia wydane przez sądy Polski Ludowej. Ponad 20 tys. ludzi zabito w aresztach i więzieniach bez sądów, przed rozprawami, przed postawieniem aktu oskarżenia. Kilkadziesiąt tysięcy zabito w obławach i pacyfikacjach. Bywało, że jednorazowo mordowano po sto kilkadziesiąt osób, znikały całe wsie. Przykładem jest obława augustowska, w której zabito kilkaset osób i nie wiemy nawet, gdzie są pochowane. Dokładna liczba ofiar nie jest znana, bowiem w wielu przypadkach zabijano bez pozostawiania jakichkolwiek śladów – zwłoki zakopywano w lesie nawet bez zapisywania danych personalnych (...).
Bez wiedzy rodzin preparowano też szczątki żołnierzy podziemia, które były używane jako pomoce naukowe przez nieświadomych tego studentów medycyny. (...) Żołnierzy Wyklętych chowano także w dołach kloacznych i torfowych, na śmietnikach, albo na miejscach pochówku stawiano śmietniki i publiczne toalety jak na Cmentarzu Bródnowskim w latach 60., które funkcjonowały do lat 90. To było wyjątkowe upodlenie, komuna była niezwykła w tym, co robiła.
Źródło: Leszek Żebrowski Kim naprawdę byli Żołnierze Wyklęci
http://www.blogpress.pl/node/12289
4 0
Nooo , rozumiem , że wyklętym politykierem i cwaniaczkiem od darmowej kasy stał się od dłuższego już czasu nijaki "kaznodzieja białoruski" wuzoczek-spuchlaczek , tak ?!!
Dziwne tylko , że nie usiadł w tylnych ławkach jakiegoś przybytku jemu przysługującemu , boooo.....tam jest jego "stajenka" !
3 0
Panie Woźniak nie tylko na msze ,ale niech pan pofatyguje się na sesję do powiatu. Ta w srode będzie ważna bop o słuzbie zdrowia. Ten temat chyba interesuje panskie poprzednie pisowskie jak i obecne ugrupowanie partyjne . Niech sie na sesję pofatygują poseł Schreiber i senator Błaszczyk z PISu. Posłuchacie do czego chołubiony przez was reprezentant doprowadził. Odwagi panowia, odwagi.
3 0
Ciekawe, czy ks.Pisarek -papierza Piusa VI, prymasa M.J.Poniatowskiego i siedmiu biskupow , z czasow powstania listopadowego, tez ma za bohaterow ?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz