Podajemy za
Przyjezdni zaczęli mecz we Wrocławiu bardzo dobrze, tak jakby po raz kolejny chcieli udowodnić zawodnikom i kibicom Śląska, że ich wysoka porażka u siebie z WKS-em (55:96) w pierwszej rundzie była niesprawiedliwa i przypadkowa. Przypomnijmy, że kutnowski zespół pod koniec ubiegłego roku zrewanżował się na podopiecznych trenera Jankowskiego, pokonując ich 80:72 w półfinale Pucharu Intermarche Polskiego Związku Koszykówki, rozegranym na neutralnym terenie w Krośnie.
Kibice AZS-u Polfarmex Kutno do przerwy mieli powody do radości
Teraz podopieczni dobrze znanego we Wrocławiu trenera Jarosława Krysiewicza mieli chrapkę, mimo osłabień kadry spowodowanych kontuzjami kilku czołowych zawodników, powalczyć o dobry rezultat w stolicy Dolnego Śląska. I trzeba przyznać, że przed dwie pierwsze kwarty im to wychodziło. Obie minimalnie wygrali, co spowodowało nerwową atmosferę w obozie gospodarzy.
U gości brylował m.in. Krzysztof Jakóbczyk, wychowanek… Śląska. Nic dziwnego, że miał podwójną motywację, by pokazać się na starych śmieciach. Gdyby nie Marcin Flieger i jego celne rzuty, przyjezdni już po pierwszych 10 minutach mieliby sporą przewagę. W kolejnej kwarcie znowu zaskoczyli wrocławian, zdobywając 12 punktów z rzędu. WKS do przerwy prawie odrobił straty, głównie dzięki wejściu Radosława Hyżego, który dzielił i rządził pod kutnowską tablicą. AZS nie potrafił w końcówce utrzymać wysokiego prowadzenia i po połowie prowadził tylko 43:40.
Radosław Hyży często robił różnicę pod koszem rywali
To był za mały handicap, by myśleć o końcowym sukcesie we Wrocławiu. Po przerwie Śląsk wyszedł na parkiet bardzo zmobilizowany. W szatni musiały chyba paść ostre słowa… Koszykarze trenera Jankowskiego szybko wyszli na prowadzenie, z każdą kolejną akcją grając z coraz większą swobodą i skutecznością.
Dobre wejście zaliczył Adriam Mroczek-Truskowski, trafiając m.in. dwa razy z rzędu za 3 pkt. Tradycyjnie już, gdy tylko się rozkręcił, bardzo dobrze zagrał Paweł Kikowski. W całym meczu zaliczył cztery rzuty za 3 „oczka”. Gra tej pary w trzeciej kwarcie spowodowała, że z gości uszło powietrze. Nawet 40-osobowa grupa kibiców z Kutna, dotąd głośna i aktywna, cichła z każdą minutą.
W pierwszej połowie to był zacięty mecz. Czasami o piłkę walczono dosłownie w parterze.
AZS opuściło szczęście. W trzeciej kwarcie z gry zostali wyeliminowani jego liderzy. Jakub Dłuski doznał kontuzji, a Dawid Bręk, dotąd bardzo aktywny w ofensywie, w połowie trzeciej kwarty skończył udział w meczu z powodu piątego przewinienia. Długo nie mógł się z tym pogodzić, i już z ławki często zgłaszał pretensje pod adresem sędziów.
Ostatnia kwarta to był już sparing. Goście, pozbawieni czołowych zawodników i dysponujący wąską ławką rezerwowych, tylko próbowali ograniczać akcje Śląska. Ten jednak rzucił w 10 minut jeszcze 22 „oczka” i ostatecznie pokonał wicelidera różnicą 24 punktów.
I liga – 26. kolejka
WKS Śląsk Wrocław – AZS Polfarmex Kutno 91:67 (21:22, 19:21, 29:13, 22:11)
Śląsk: Flieger 19 (2), Kikowski 18 (4), Hyży 15, Mroczek-Truskowski 13 (3), Ochońko 9 (1), N. Kulon 5 (1), Gabiński 5, Diduszko 5, Prostak 2, Bochenkiewicz.
AZS: Jakóbczyk 15 (2), Szwed 14 (1), Glabas 12 (1), Dłuski 9, Bręk 7 (1), Rduch 6 (2), Małecki 2, Kwiatkowski 2.
źródło: pzkosz.pl i
6 0
Niestety było to do przewidzenia
5 0
Bręk - bardzo dobry gracz
ale trochę gwiazdorzy
a te jego fałle dzis dały efekt
co z Kubą?
5 0
Bręk dzisiaj nic nie grał . . .
3 0
I polowa wyrównana gra.. Gdy piąty faul zdobył gracz z nr 21 - zespół przestał istnieć, dodatkowo skuteczna i szybka gra Sląska..Wiele trójek Truskowskiego i Kikowskiego i Kutno przestało istnieć! Poza tym nie można grać 6-7 zawodnikami i wymuszonymi zmianami.. Ławka Śląska bogatsza i co za tym idzie Trener ma więcej przemyślanych- taktycznych zmian. A nie tak jak kutnowski coach zmiany z przymusu. Na wyróżnienie w kutnowski teamie zasługuje gracz z nr 13 i Jakóbczyk.
Śląsk 25 mecz bez porażki.
3 0
Byłem na meczu i mówię Wam że gdyby nie konuzja Kuby i zgwizdanie Brenia bo przynajmniej 2 faule to mu gwizdneli z sufitu to bysmy to wygrali i to było naprawdę na zywo widać. No ale jak jeszcze spadł za 5 Szwed to nas zostało pieciu ludzi a Śląsk rotował całą 12 i nas zjedli. Pech cholera. Mecz był wygrany ... brawo chłopaki. Gorzej że teraz bez Buby to bedziemy mieli problemy i z Ostrowem i z Lublinem i z Poznaniem bo w każdej z tych druzyn sa dobrzy centrzy. Żurawski , Metelski i Wilczek bez Kuby z naszej stony będą sobie mogli pod deskami poszaleć. I starcimy 2 miejsce. Szkoda. Taki fajny sezon gralismy.
3 0
Sromotny to jest tytuł artykułu. Jedziemy do lidera o 3 mln budżecie , który dysponuje 12 zawodników bez Mazura,Kobusa. Wiadomo że nie moze grać Maciejewski i tylko jest na ławce tak jak Wasielewski bo nie mielibyśmy 10 graczy i płacilibysmy karę. Kwiatek po półtora miesiąca przerwy odył 2 treningi a Małecki po 2 miesiącach przerwy jest kosmicznie daleko od formy. Na poczatku III kwarty skręca kostkę nasznajlepszy zawodnik a Bręk i Szwed spadaja za 5 fauli. Zostaje 5 ludzi w tym Kwiatek który ma udawać ze gra bo jego wejście nie było jeszcze planowane i zbyt duzy wysiłek może mu odnowić kontuzje kolana. Praktycznie więc gramy w składzie Jakóbczyk , Glabas , Rduch przeciwko dwunastce Śląska przez półtorej kwarty bo powatarzam Kwiatka i Małeckiego nie liczę bo tylko statystuja a Małecki rzuca 8 razy i raz trafia i po 2 miesiącach przerwy trudni nawet miec do niego pretensje. Wynik musi więc odjechać mimo że do przerwy w składzie w jakim pojechalismy bylismy lepsi. Nie jest to więc sromotna porazka. Gratki dla chłopaków że walczyli ale pecha mielismy do kwadratu i nie wiadomo na jak długo straciliśmy Bubę. Masakra po prostu ale dla naszych brawa a nie obrazliwe tytuły. Wiem co piszę bo na meczu byłem.
4 0
Potrzeba dwóch dobrych graczy na każdej pozycji i trzech w zapasie aby ewentualnie uzupełniać skład
4 0
DZIENNIKARZ KTÓRY PISZĘ TAKI TYTUŁ MOCNO POWINIEN SIĘ ZASTANOWIĆ CZY POWINIEN PISAĆ O SPORCIE!!!!
4 0
Flawiusz masz ubogie słownictwo. Sromotna to przymiotnik jak każdy inny. Ale Tobie pewnie kojarzy się tylko z tym, co mam na zdjęciu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz