W pierwszej kwarcie zarysowała się wyraźna przewaga AZS. Gospodarze dominowali na obu tablicach i przeprowadzali skuteczne kontrataki. Wielokrotnie próbowali też rzucać za trzy punkty, ale piłka do kosza trafiła tylko raz na osiem prób. Trener gości dokonywał kolejnych zmian, starając się obudzić swój nieskuteczny zespół, lecz roszady te nie przynosiły zamierzonego rezultatu. Na parkiecie widać było brak najlepszego snajpera zespołu z Bydgoszczy, Mateusza Bierwagena. Trener AZS pierwszej zmiany dokonał dopiero w 7 min., wtedy bowiem na boisku pojawił się Grzegorz Małecki. Wracający po kontuzji zawodnik minutę później zdobył swoje pierwsze punkty. Pierwsza kwarta zakończyła się pewnym prowadzeniem naszych koszykarzy 21:11.
W drugiej odsłonie zabrakło najważniejszych atutów z pierwszej części: kutnianie nie zbierali piłek i nie biegali do szybkich kontr. Z kolei goście odzyskali skuteczność i zdołali zdobyć 11 punktów z rzędu. Przewaga AZS stopniała do 3 punktów. Chwilę później za trzy trafił Krzysztof Jakóbczyk, lecz odpowiedź bydgoszczan była natychmiastowa: 5 punktów z rzędu Doriana Szyttenholma i zrobiło się 28:27. W tym fragmencie gry zespół gospodarzy raził pasywnością zarówno w obronie, jak i w ataku. Na 34 sekundy przed końcem Astoria doprowadziła do remisu. Jarosław Krysiewicz wziął czas, aby lepiej przygotować akcję. Po wznowieniu gry celnym rzutem za trzy popisał się Dawid Bręk. Goście próbowali jeszcze odrobić straty, lecz Adrian Barszczyk spudłował, a piłkę po koszem zebrał Wojciech Glabas. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 44:41 dla AZS.
Trzecia kwarta była najsłabszą w wykonaniu naszych koszykarzy. Goście utrudniali im rozgrywanie akcji, kryjąc pressingiem na całym boisku. Zawodnicy AZS próbowali odpowiedzieć tym samym, lecz ich niemrawe poczynania nie przynosiły rezultatów. Bydgoszczanie łatwo przedostawali się pod kosz i zdobywali kolejne punkty. Wypracowana wcześniej przewaga topniała, aż w końcu Astoria po raz pierwszy objęła prowadzenie. Na przerwę koszykarze schodzili przy stanie 61:65.
Na szczęście w ostatniej kwarcie kutnianie zdołali się podnieść. O wszystkim, po raz kolejny, zadecydowały celne rzuty za trzy punkty. W tej odsłonie nasi koszykarze zdołali trafić aż 6 trójek – punktował głównie Bręk, a w sukurs szli mu Glabas i Szymon Rduch. Zawodnicy AZS odzyskali wolę walki i w ich poczynaniach widać było o wiele więcej zaangażowania niż we wcześniejszych fragmentach meczu. Mecz zakończył się efektownym wejściem Glabasa, zakończonym wsadem do kosza. AZS, mimo nie najlepszej gry, wygrał 93:84.
3 0
czekamy na fotorelację.
3 0
Gratulacje czekamy na fotki.Pozdrawiam!Wierny kibic,
4 0
Gratulacje, emocje niesamowite!!!!!!!!
4 0
no wlasnie i zobaczymy na zdjeciach kto kibicowal
1 0
udało się!
1 0
koniec złej passy to byłby gdyby wygrali co najmniej 20 punktami bo tak powinno być
3 0
Fotki jak zawsze extra.
8 0
Czy to ważne kto kibicował? chyba nie! Kibice to drugorzędna sprawa, najważniejsza to drużyna i dajcie spokój trenerowi, po co ta presja. Kibice zachowują się jak właściciele klubu, lipa, niech tylko gwiżdżą i bija brawo nic więcej!!!!!!!!!! Jakieś presje na trenera i drużynę. To buractwo co robią, zaraz wpadną na pomysł stworzenia stowarzyszenia i rządzenia drużyną o co t chodzi, drużyna naj reszta to tło!
1 0
i czym tu sie podniecac.nie awansuja do PLK lub tez inaczej nie beda w niej grac, bo nie maja hali!!!
3 0
Prezio musi kibicować, bo mu sondaże po aferze spadły...
2 0
kajdański jak sie chce zabierać głos to przynajmniej wypadałoby się choć trochę znać na tej dyscyplinie a co ma do tego tworzenie jakichś stowarzyszeń, a jeśli chodzi o Kamieńczyka, w kwestii hali to wystarczy położyć na te na której grają parkiet, i zacząć budować nową, ta hala może być warunkowo dopuszczona na jakiś czas oczywiście po założeniu parkietu
3 0
ale że sikory nie było na meczu to normalnie szok. tyle rąk do uściśnięcia przeszło koło nosa
3 0
byl sikor jelopie...trz bylo patrzec
1 0
był to prawda, nawet jest na zdjęciu nr 3 w tle
2 0
Nawet jesli nie beda grali w PLK to i tak jest to jedyny zespół w Kutnie reprezentujący taki poziom że warto zawsze przyjść i zobaczyć dobry basket. Do tego wśród fajnej publiczności gdzie nikt nie rzuca "miesem" i nie chodzi ci po plecach. Jestem na kazdym meczu i zawsze świetnie sie bawię - i to z całą rodziną. Tak trzymać chłopaki!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz