Mariola Dobrzyńska z Kutna dostała od losu nieprawomocny wyrok - rak jajnika. Walczy od maja 2021 roku, walczy apelując o pomoc, o środki na terapię ostatniej szansy. Mariola ma 49 lat, jest pogodną, dobrą kobietą, która pomimo choroby nie przestała pomagać innym. Przyjaciele założyli zrzutkę na specjalne leczenie.
Życie przed rakiem też jej nie oszczędzało. Przeszła operację kręgosłupa, kilkanaście operacji ortopedycznych z powodu porażenia nerwu strzałkowego, operację guzów tarczycy, ma zespół Guillaina-Barrégo, endometriozę, wodonercze. Jednak pracowała, pomagała ludziom chorym, zagubionym, żyjącym w niedostatku. Jest pedagogiem, pracowała w szkole, w sądzie, w rodzinnej firmie.
Od maja 2021 roku Mariola toczy nierówną walkę z rakiem jajnika – chorobą nazywaną „cichym zabójcą”. Przyszła tylko na rutynową wizytę do ginekologa. Nie było objawów. Diagnoza, operacja, wyniszczająca chemioterapia, nadzieja… i kolejne uderzenia.
Rak wracał raz za razem. Język, migdałek, węzły chłonne. Pół roku w szpitalu. Kolejne operacje. A potem przerzuty do wątroby, piersi, otrzewnej. Wodobrzusze. Operacja nerki. Cotygodniowa chemia, która coraz mniej pomaga, a organizm jest skrajnie wyczerpany. Mariola mówi wprost: choroba postępuje.
A mimo tego wszystkiego nie przestała być dobrą, ciepłą osobą. Nie przestała walczyć. Bo ma dla kogo żyć – jej córka Julka bardzo jej potrzebuje.
- Choroba postępuje. Co tydzień mam chemię. Organizm wycieńczony i coraz gorsze wyniki mimo chemii. Miałam operację nerki, co trzy miesiące wymieniają mi kable. W zeszłym tygodniu kabel się zapchał i musieli mnie operować na cito. Każda narkoza mnie osłabia. Znajomi ze studiów znaleźli lekarza w Stanach i Chinach, który chce mnie leczyć nową metodą cart nkt. Niestety kosztuje to prawie milion złotych. Rozpoczęłam zbiórkę na siepomaga. To moja jedyna szansa. Proszę Boga o cud, bo moja córka, Julka mnie potrzebuje - mówi nam Mariola.
- W 2021 roku poszłam tylko na rutynową wizytę do ginekologa. Wtedy wykryto guz na jajniku o wielkości 5 cm. Niestety okazało się, że to rak... Rak jajnika często nazywany jest cichym zabójcą, bo rozwija się, nie dając żadnych objawów, a jest śmiertelnie niebezpieczny. U mnie nie było żadnych objawów. Usunięto guz wraz z jajnikami i macicą. Zaczęłam ciężką chemioterapię, która trwała aż do 2022 roku. Myślałam, że wygrałam - opowiada.
Marioli pisana była jednak dalsza walka, bitwa za bitwą. Na szyi pojawiło się „jajko". Zmiana rosła i sprawiała ból. Larynkolog onkolog nie wypuścił jej po odkryciu że to guz, pojawiły się kolejne nowotwory. Rak był na języku, migdałku, podczas badań wykryto przerzuty na węzły chłonne.
- Przeszłam dwie operacje, wycięto fragment języka. Pół roku spędziłam w szpitalu. Walczyłam dalej, bo bardzo chciałam żyć. W kwietniu 2024 roku przyszło kolejne uderzenie: przerzuty do wątroby, piersi i otrzewnej. Bolał mnie brzuch. Rak był już wszędzie... W zeszłym roku znów wszystko się skomplikowało. Byłam ponad miesiąc w szpitalu onkologicznym w Tomaszowie. Następnie aby zrobić operację kamieni w woreczku, znów na rutynowym badaniu okazało się, że jest gorzej niż myślalam. Wyszło galopujące wodobrzusze. W czerwcu 2025 badanie PET potwierdziło najgorsze: przerzuty w tłuszczu przysercowym, śródbrzuszu, jamie otrzewnej, wokół wątroby i śledziony, nad pęcherzem moczowym. Potem operacja nerki i miałam wrażenie, że mieszkam w szpitalach, a oczekiwanej poprawy brak. Tyle czasu, cierpienia, pieniędzy i wszystko pod górę - mówi Mariola.
Jedyną szansą na uratowanie życia Marioli jest terapia komórkowa CAR-NKT — nowoczesne leczenie, działające na podobnej zasadzie jak CAR-T. To zaawansowana, przełomowa immunoterapia, która uczy układ odpornościowy, jak walczyć z rakiem... Polega na modyfikacji naturalnych komórek odpornościowych (komórek NK), aby dokładnie rozpoznawały i niszczyły komórki rakowe. Dzięki temu terapia działa precyzyjnie – atakuje raka, a nie cały organizm, co oznacza mniejsze ryzyko ciężkich powikłań. Daje realną szansę tam, gdzie standardowe leczenie już nie działa.
Teraz pojawiła się ostatnia realna szansa. Nowoczesna, przełomowa terapia komórkowa CAR-NKT, dostępna wyłącznie za granicą. To leczenie, które daje nadzieję tam, gdzie standardowa medycyna już rozkłada ręce. Terapia, która uczy układ odpornościowy precyzyjnie niszczyć komórki nowotworowe, oszczędzając organizm.
Problem jest jeden: koszt. Prawie milion złotych. Kwota całkowicie poza zasięgiem zwykłej rodziny. Przyjaciele założyli zbiórkę na https://www.siepomaga.pl/mariola-dobrzynska
Dlatego zwracamy się do Was – ludzi o otwartych sercach. Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo realnie przybliża Mariolę do życia. Razem możemy zrobić coś, co dla jednej osoby jest niemożliwe, a dla wielu – wykonalne.
Mariola nie prosi o luksusy. Prosi o szansę. O czas. O możliwość bycia mamą dla swojej córki. O cud, który możemy stworzyć wspólnie.
Pomóżmy Marioli wygrać tę walkę.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz