Radna miejska Joanna Podemska skierowała pismo do prezesa Zoriny sp. z o.o przy Toruńskiej w Kutnie w sprawie odoru jaki wisi nad zakładem i dzielnicą. To nie pierwszy kiedy radna i media podejmują temat problemu mieszkańców Dybowa i okolic.

Radna J. Podemska tak pisze do kierownictwa firmy:
Od ponad 10 dni z terenu zakładu przy ul. Toruńskiej 22 w Kutnie wydobywa się okropny odór, jest on nie do zniesienia, wywołuje bardzo silne bóle głowy i odruchy wymiotne u okolicznych mieszkańców oraz osób przejeżdżających przez strefę oddziaływania odoru. Odór czuć nawet w zamkniętych pomieszczeniach mieszkalnych. Podkreślam, że odór uniemożliwia normalne, codzienne funkcjonowanie wyżej wymienionych osób. W przeszłości wielokrotnie interweniowałam u Państwa w tej sprawie, licząc, że już nigdy nie będzie dochodzić do tego typu nieprzyjemnych sytuacji. Problem pojawił się jednak na nowo.
Przed 21 kwietnia 2020 roku próbowałam się z Państwem skontaktować telefonicznie, niestety bez żadnego rezultatu.
Następnie w dniu 21 kwietnia 2020 skierowałam do Państwa wiadomość e-mail z prośbą o rozwiązanie wyżej opisanego problemu i pilny kontakt ze mną. Nie skontaktowali się Państwo ze mną, a problem nadal został nierozwiązany.
W dniu 22 kwietnia 2020 roku dodzwoniłam się do sekretariatu zakładu przy ul. Toruńskiej 22 w Kutnie i jedynie otrzymałam informację, że Prezes dostał moją wiadomość e-mail. Również i ta prośba kontaktu pozostała bez Państwa reakcji.
Aktualna sytuacja jest nie do zaakceptowania. Oczekuje natychmiastowego podjęcia przez Państwa Spółkę stosownych działań, mających na celu wyeliminowanie problemu odoru wydobywającego się z zakładu przy ulicy Toruńskiej 22 w Kutnie. Jednocześnie proszę o udzielenie pisemnej odpowiedzi o sposobie rozwiązania problemu.
Temat poruszany jest systematycznie na sesjach Rady Miasta Kutna. Tak w 2018 prezydent Kutna odpowiadał na pytania radnego Zenona Kurczewskiego:
- Na smród z Zoriny jesteśmy bezsilni, przecież nie zamkniemy zakładu, bo nie mamy takich uprawnień. Tylko Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska może pomóc, więc piszemy pisma. Tyle, że smród nie występuje w sposób ciągły, przyjedzie WIOŚ i jest wszystko dobrze. Oni idą w zaparte, może coś przypadkowo, gdzieś coś i tyle - mówił Zbigiew Burzyński. - Spotkania się odbyły, powstała podoczyszczalnia, która miała problem wyeliminować. Potem była sytuacja, że nie spełnia jednak swoich funkcji i to ona jest przyczyną odoru. Mieli poprawić, a widzimy że problem jest nadal. Druga sprawa, już ze trzy lata robiona jest ustawa odorowa. Ogólnopolskie stowarzyszenie samorządów zwróciło się do ministerstwa o przyspieszenie prac, żeby ustawa wreszcie weszła w życie. Możemy tylko nękać firmę pismami.
Biuro Prasowe Urzędu Miasta Kutna dziś nas poinformowało, że sprawa uciążliwości zapachowych, wynikających z funkcjonowania zakładu Zorina rozpatrywana była przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, instytucję merytoryczną mającą w swych kompetencjach m.in. kontrolowanie i wydawanie obligujących zaleceń.
Zgodnie z wiedzą Urzędu Miasta Kutna w wyniku powyższych działań Zorina miała realizować zadania mające ograniczyć emisję odorów m.in. poprzez budowę biofiltra. Taka inwestycja została zrealizowana przez zakład, natomiast nie wiemy, co jest powodem obecnie występujących problemów. Prezydent Miasta Kutna wystąpił do Zarządu firmy Zorina o wyjaśnienie przyczyn i pilne podjecie działań mających na celu rozwiązanie występujących uciążliwości, na które narażeni są mieszkańcy ul. Toruńskiej i najbliższego sąsiedztwa - podaje Biuro Prasowe.
Cezary Sejdak jest prezesem Zoriny sp. zo.o w Kutnie od półtora roku. We wrześniu ubiegłego roku biologiczny filtr został oddany do użytku. Wcześniej przez pół roku miał rozruch. Wykonała go firma EKOFINN z Banina.

Zapytaliśmy prezesa zakładu o przyczynę kwietniowej emisji odoru nad Toruńską i okolicą.
- Każde urządzenie czasem potrzebuje konserwacji eksploatacyjnych. Jakiś smród mógł się rzeczywiście wydobyć przy czyszczeniu zbiorników, w których zbierany jest odciek poflotacyjny, ale to nie było 10 dni jak mówi pani radna. To mogły być dwa dni. Prace wykonywała firma zewnętrzna. Zbiornik należy odkryć i ludzie wchodzą do tego zbiornika, to nie jest tak, że są odruchy wymiotne i od tego odoru można umrzeć. Takie sytuacje będą miały miejsce – mówi Cezary Sejdak, prezes Zoriny sp. zo.o w Kutnie. - Miałem już kontakt z panią radną w tej sprawie rok temu i wówczas przedstawiłem co zrobimy. Być może wcześniej był zły zapach, ale spółka Zorina poniosła koszty i wybudowała biologiczny filtr, który wyłapuje zapachy z poszczególnych zbiorników i neutralizuje ten zapach. W tym czasie niestety była potrzeba otwarcia takiego zbiornika i wejścia do środka, żeby go wyczyścić z piasku, pozostałości białka, czy nakrętek, bo czasem się przedostają. Filtr już w poprzednie wakacje pracował poprawnie aż do kwietnia tego roku. Musieliśmy wykonać konserwacyjne prace eksploatacyjne. Zostało to już wykonane.
Czy odorowe uciążliwości mogą się powtarzać?
- Każde urządzenie podlega awarii, każde należy konserwować, może się tak zdarzyć. W tej chwili nie jest to nagminne. Po pół roku działania instalacji smród wydostał się przy czyszczeniu, normalnej eksploatacji. Musimy się z tym liczyć - odpowiada prezes Cezary Sejdak.
Czy firma Zorina planuje wymianę biofiltru?
- Tak myślimy o tym przed tegoroczną zimą. Koszt budowy obiektu to 200 tys. zł, a wymiana biofiltru to około 10. tys. zł - dodaje prezes zarządu spółki.

10 5
Niech się Pani zajmie także innymi dzielnicami, a nie tylko swoim podwórkiem!
6 10
Od innych dzielnic są inni radni, każda dzielnica/okręg wyborczy wybiera swoich radnych, to nie Sejm
13 0
Oni to się zajmują tuż przed swoimi wyborami a tak to w ogóle ich nie widać tylko dbają o swoją kasę i o siebie. Ja w swojej okolicy nawet raz nie widziałam radnego.
15 4
Co pani Joanno w sklepiku pani śmierdzi, jest wiele ważniejszych spraw do zrobienia dla miasta
8 2
Macie większość? Przecież możecie dekretem nakazać noszenie masek p-gaz. Tam śmierdziało, śmierdzi i śmierdzieć będzie.
Jak to nam wmawiają "przyjaciele" narodu: "Musimy się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości".
10 5
Może p. Joanna w ciążę zaszła i ma takie wymiotne odruchy ?
6 2
Dziwne, że smrodami z Zoriny oraz ubojni na Wschodniej nigdy poważnie i odpowiedzialnie nie zajęli się domorosłe kacyki samorządowego nieróbstwa (w tym zakresie) pt. starosta vel "sołtysina" oraz kucienkowy-ratuszowy vel bebrzyńsiu i, jak naszym klimatem i środowiskiem, tak będzie zamiatał na amen, no chyba, że nastąpi zmiana tych politykierczyków na ichnich stołkach, póki co - też cuchnących.
P.S.
Jaki polityczny klimat, taka i nacja lokalnych nie-rządów, o zgrozo !!!
6 7
Nie masz kobito się czymś zajmować? czy jesteś żądna rozgłosu medialnego?
Ani ładna, nie mówiąc o paskudnym charakterze?
2 3
Pokaż swoją fotkę pulcherio....
6 4
A Pani Podempska to który rok już zajmuje się sprawą tego smrodu ? Oj widać , że to radna bezradna . Tyle lat i żadnego efektu .
4 3
Bardzo dobrze, że Pani zajęła się Tą ŚMIERDZĄCĄ SPRAWĄ.
Jest to bardzo kłopotliwe, a przede wszystkim długotrwałe, widać,że Zorina nic w tej sprawie nie robi.
Pani Asiu, proszę nie odpuszczać, bo wiem, że sprawa nie jest łatwa.
Trzymam kciuki.
4 1
To dobrze że to był tylko incydent. Pan prezes dobrze wytłumaczył
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz