Zjazd otwarto o godz. 14. W słusznej – jak się późnym popołudniem okazało – obawie przed złą pogodą, otwarcie zjazdu i część artystyczna obchodów odbywała się pod namiotem na głównym boisku szkoły. Uroczystość poprowadzili dyrektor I LO Przemysław Zawadzki i prezes Stowarzyszenia Absolwentów Adam Handzelewicz. Wicestarosta Konrad Kłopotowski przekazał szkole tajemniczy prezent w pudle zapakowanym w zielony papier. W swoim przemówieniu dużo miejsca poświęcił wartościom, jakie uosabia kolejny przekazany szkole sztandar.
– Szkoła pozwala nam wspominać tych, którzy odeszli i tych, którzy trwają – zwrócił uwagę Kłopotowski, przypominając jednocześnie, że według słów Seneki: Non scholae sed vitae discimus (nie dla szkoły, lecz dla życia się uczymy).
Wiceprezydent Kutna Zbigniew Wdowiak wyszedł ze słusznego założenia, że jako poprzedni dyrektor liceum nie musi wygłaszać przemówienia, żeby udowodnić swój szacunek i uznanie dla osiągnięć placówki, więc zgodnie z zapowiedzią powiedział tylko jedno zdanie: Znakomitych wspomnień i znakomitej zabawy! Z kronikarskiego obowiązku wypada odnotować, że obecny był również poseł Tadeusz Woźniak, absolwent Dąbrowszczaka i drugi z kutnowskich wiceprezydentów, Jacek Boczkaja, którego żona i dwie córki należą do grona wychowanków szkoły.
Występy artystyczne wypełniły wiersze i piosenki, których repertuar był bardzo szeroki pod względem historycznym i gatunkowym (od opery do rocka), aby każde z licznych pokoleń absolwentów znalazło coś dla siebie. Na scenie śpiewali absolwenci oraz uczniowie, których przygotowały nauczycielki języka polskiego: Barbara Purgał i Ewelina Walczak. Wiceprezes Stowarzyszenia Absolwentów Kazimierz Ciążela zaprezentował wiersz ułożony przez siebie na tę okazję.
Potem grało i śpiewało trio Jacek Grabiszewski Band. Absolwenci podzielili się na tych, którzy słuchali i oklaskiwali, a potem również tańczyli oraz na tych, którzy się posilali na zewnątrz gwarząc wesoło z dawno nie widzianymi koleżankami i kolegami. Spotkania odbywały się również w klasach, z których każda była przeznaczona dla absolwentów z innej dekady. Wspomnieniom i żartom nie było końca.
Przed godziną 21 znalazło się jeszcze miejsce na kilkunastominutowy występ Teatru Ognia Fireproof na drugim, mniejszym boisku szkoły, który nieco rozgrzał tych marznących wychowanków, którzy nie skorzystali z tańców w ogrzewanym gazowymi piecykami namiocie.
3 0
Kłopotowski oczywiście musiał sie wepchnąć bo on sie zna też na oświacie- w powiecie ani Galowej ani Rucińskiego to już nie ma a może wogóle szkoda kosztów utrzymania na Rucinskiego i na Galową. Jak wszystko umie robić Kiepski Kłopotowski
8 0
Dlaczego nie było starosty GAL - GRABOWSKIEJ Mirosławy? To była wyjatkowa uroczystość dla szkoły, która przecież podlega Powiatowi. Nic ważniejszego nie było tego dnia, nawet prezydenci byli, ale nie było GAL - GRABOWSKIEJ. Za co ta kobieta bierze pieniądze ?
2 0
Połowę liceum spędziłem w Dąbrowszczaku, połowę w Kasprowiczu, więc miałem bezpośrednie porównanie tych szkół. Niestety w Dąbrowszczaku było więcej dziwnych nauczycieli, zwłaszcza taki od przyspobienia obronnego (to było ponad 10 lat temu, więc pewnie jest od dawna na emeryturze - pozostała po nim pamiątka w postaci jedynej trójki na świadectwie maturalnym, bo ten "przedmiot" na szczęście kończył się po dwóch latach), nauczycielka fizyki, która "uczyła" z dwudziestoletniego pożółkłego zeszytu (też była w wieku emerytalnym, więc pewnie od dawna jej nie ma) czy nauczycielka polskiego, która w co drugim zdaniu popełniała błędy językowe ("żeśmy przyszli", "w każdym bądź razie"). Na szczęście były wyjątki - miło wspominam m.in. Zawadzkiego, który chyba dopiero zaczynał pracę w tej szkole i jeszcze nawet nie marzył o możliwości zostania dyrektorem, ale można powiedzieć, że wydawał się w pełni profesjonalistą, a w dodatku był życzliwy uczniom - nie wiem, jak i czy się zmienił w ciągu kolejnych lat. W Kasprowiczu nauczyciele w większości okazali się normalniejsi i jednak lepsi niż w Dąbrowszczaku - dziwni też się zdarzali, ale nie aż w takiej liczbie. Możliwe że w Kasprowiczu było trochę więcej mało ambitnych uczniów, ale ze strony nauczycieli chyba był jednak wyższy poziom i mniej terroru psychicznego.
2 0
akurat było cos wazniejszego bo były obchody bitwy nad Bzurą. widać starosta wie co ważniejsze.
6 0
Obecnie uczęszczam do I LO i co do "dziwnych" nauczycieli oraz "terroru psychicznego" się nie zgadzam. Więc chyba dużo się zmieniło
2 0
Ja też uczęszczam i podzielam słowa Sobiesława.
2 0
Jak już nie ma PINGWINKA, to już niedługo koniec ze szkołą...............
2 0
ale żeśmy pochlali
3 0
jeden taki z powiatu to oczywiście anz sie na oświacie i szkolnictwie szczególnie wyzszym jak mało kto. Zobaczcie na zdjecia jaki siedzi wypasiony i nadęty jakby miał co najmiej oxfordzką profesurę. Założył okulary i czyta co mu ktoś napisał udając intelektualistę . Okulary niestety nie zmianiają wizerunku. Czy w starostwie nie ma juz innych osób bo on już strasznie się opatrzył .?Co się podnosi klapę to wyskakuje.
5 0
Zdumiewa mnie, że nie było na uroczystościach starosty Gal - Grabowskiej ? Pokazała w ten sposób jak szanuje i poważa najbardziej prestiżową szkołę w Kutnie. Tak ważnej uroczystości w tej szkole za tej kadencji już nie będzie. Uroczystości w Muzeum Bitwy nad Bzura są natomiast co rok.
2 0
Co chcesz od Galowej w takim towarzystwie źle się czuje i tyle dziwne he,he...............
2 0
Zazdrościsz ?
2 0
p. Kłopotowski i słowa Seneki, kto mu to napisał?
2 0
Seneka:Cóż za różnica, jaka kogo wada ogłupia? Głupota jednako patronuje wszystkim.
2 0
Gaweł ,jemu wszystko pisze taki jeden sługus z Matejki(J.Sz).On przecież nie wie kto to Seneka i gdyby miał trochę samokrytyki nigdy by nie cytował tego czego nie wie i nie będzie wiedział.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz