materiały partnera
Termomodernizacja budynku to inwestycja pochłaniająca znaczną część budżetu remontowego, jednak z reguły zwraca się w postaci radykalnie niższych rachunków za ogrzewanie. Niestety, wokół docieplania elewacji narosło przez lata mnóstwo szkodliwych mitów i półprawd powtarzanych na forach internetowych. Ślepe podążanie za obiegowymi opiniami prowadzi do wyrzucania pieniędzy w błoto, a nierzadko również do poważnych problemów z wilgocią we wnętrzu domu. Czas rozprawić się z najpopularniejszymi z nich.
To zdecydowanie najczęściej powtarzana legenda budowlana. Według niej oklejenie budynku styropianem sprawia, że ściany przestają "oddychać", co prowadzi do skraplania się wody w pomieszczeniach i wykwitów pleśni.
Z punktu widzenia fizyki budowli, ściany nie służą do wymiany gazowej. Przez mury przenika zaledwie od 1% do maksymalnie 3% wilgoci produkowanej przez domowników podczas gotowania, kąpieli czy oddychania. Za usuwanie 97% pary wodnej z budynku odpowiada sprawna wentylacja grawitacyjna lub mechaniczna (rekuperacja). Jeśli po ociepleniu w domu pojawia się grzyb, winą nie jest styropian, lecz szczelnie zamknięte, nowe okna przy jednoczesnym braku odpowiedniego wietrzenia. Prawidłowo zaprojektowane i położone systemy dociepleń nie zaburzają mikroklimatu, a wręcz chronią ściany przed przemarzaniem, co eliminuje zjawisko skraplania się wody w zimnych narożnikach pokojów.
Logika podpowiada, że dołożenie kolejnych centymetrów izolacji będzie proporcjonalnie zwiększać oszczędności. W rzeczywistości fizyka materiałów izolacyjnych podlega prawu malejących korzyści.
Zwiększenie grubości standardowego białego styropianu z 10 cm na 15 cm daje ogromny skok izolacyjności. Jednak przejście z 20 cm na 30 cm przynosi ułamek procenta realnych oszczędności na rachunkach za gaz czy prąd, za to drastycznie podnosi koszty zakupu materiału, kołków, szerszych parapetów zewnętrznych i samej robocizny. Ponadto, tworzenie "bunkra" z oknami osadzonymi w głębokich na 30 centymetrów wnękach drastycznie ogranicza ilość naturalnego światła wpadającego do salonu.
Zamiast bezrefleksyjnie zwiększać grubość, lepiej postawić na lepszy jakościowo styropian na elewację o niższym (czyli lepszym) współczynniku przewodzenia ciepła lambda (λ). Szary styropian grafitowy o grubości 15 cm z powodzeniem zastąpi 20 cm klasycznego, białego EPS-u, zachowując zgrabniejsze proporcje bryły budynku.
"Biały styropian to po prostu biały styropian" – to błąd, który ujawnia się dopiero w trakcie prac murarskich lub po kilku latach eksploatacji. Różnice między poszczególnymi klasami styropianu bywają kolosalne i dotyczą przede wszystkim jego gęstości oraz spoistości (parametr TR – wytrzymałość na rozciąganie).
Najtańsze produkty z dolnej półki kruszą się w rękach, łatwo ulegają uszkodzeniom pod wpływem silniejszego wiatru, a po zamontowaniu na ścianie potrafią odkształcać się pod wpływem nagrzewania promieniami słonecznymi. Decydując się na ocieplenie na dekady, warto bazować na produktach o ugruntowanej renomie na rynku, weryfikowanych regularnie przez niezależne instytuty. Doskonałym wyborem jest m.in. austriacka jakość reprezentowana przez Austrotherm EPS. Wybierając płyty o zadeklarowanych i rzeczywistych parametrach, zyskujemy pewność, że klej montażowy stworzy z nimi solidne wiązanie, a elewacja nie popęka.
Zamiast wierzyć w niesprawdzone teorie, termomodernizację należy oprzeć na solidnych podstawach:
Rozprawienie się z mitami to pierwszy krok do stworzenia trwałej i estetycznej elewacji. Oszczędności należy szukać w racjonalnym projektowaniu, a nie w skrajnych rozwiązaniach, które zaburzają równowagę cieplno-wilgotnościową domu.