materiały partnera
Transport drogowy to branża o szczególnych uwarunkowaniach finansowych. Koszty są ponoszone natychmiast i są wysokie: paliwo (stanowiące 30-40% kosztów operacyjnych), wynagrodzenia kierowców, raty leasingowe za pojazdy, ubezpieczenia, opłaty drogowe, serwis.
Tymczasem przychody wpływają z opóźnieniem. Standardowe terminy płatności w transporcie to 45-60 dni, ale duzi zleceniodawcy – spedycje międzynarodowe, sieci logistyczne, koncerny produkcyjne – często narzucają 90, a nawet 120 dni. Dla przewoźnika to oznacza, że pieniądze za zrealizowany w styczniu transport wpłyną najwcześniej w marcu, a może dopiero w maju.
Przy flotach liczących dziesiątki pojazdów i miesięcznych kosztach sięgających setek tysięcy złotych, ta luka finansowa staje się poważnym wyzwaniem.
Wielu przewoźników korzysta z kredytów obrotowych czy linii kredytowych. Problem w tym, że te instrumenty mają stały limit, który nie rośnie automatycznie wraz z obrotami firmy. Przewoźnik, który zdobywa nowe kontrakty i rozwija flotę, szybko może natrafić na barierę finansowania.
Do tego dochodzi specyfika branży: wysokie zadłużenie z tytułu leasingu pojazdów, sezonowe wahania obrotów, uzależnienie od koniunktury gospodarczej. Banki postrzegają transport jako branżę podwyższonego ryzyka i niechętnie zwiększają zaangażowanie.
Dlatego faktoring stał się de facto standardem finansowania w transporcie. Według danych Polskiego Związku Faktorów, branża TSL (transport, spedycja, logistyka) jest jednym z największych odbiorców usług faktoringowych w Polsce.
Mechanizm jest prosty: przewoźnik realizuje zlecenie, wystawia fakturę zleceniodawcy, przesyła ją do faktora. Faktor wypłaca 80-90% wartości faktury w ciągu 24-48 godzin. Gdy zleceniodawca zapłaci (po 60 czy 90 dniach), faktor rozlicza pozostałą część.
Szczegóły działania faktoringu w branży transportowej opisuje artykuł o faktoringu dla firm transportowych.
Finansowanie rośnie z obrotami: Im więcej zleceń firma realizuje, tym więcej faktur może sfinansować. Nie trzeba negocjować z bankiem podwyższenia limitu przy każdym nowym kontrakcie.
Szybkość: Pieniądze na koncie w ciągu godzin, nie tygodni. To pozwala natychmiast tankować, płacić kierowcom, regulować opłaty drogowe.
Brak obciążenia zdolności kredytowej: Faktoring (w większości przypadków) nie jest długiem, więc nie ogranicza możliwości zaciągania kredytów na rozwój floty.
Weryfikacja zleceniodawców: Faktor sprawdza wypłacalność kontrahentów, co chroni przewoźnika przed ryzykiem niewypłacalności.
W transporcie szczególnie ceniony jest faktoring pełny (bez regresu). W tym wariancie faktor przejmuje ryzyko niewypłacalności zleceniodawcy. Jeśli spedycja czy firma logistyczna zbankrutuje i nie zapłaci za zrealizowane transporty – przewoźnik nie musi zwracać wypłaconej zaliczki.
To istotna ochrona w branży, gdzie upadłości zleceniodawców nie są rzadkością. Koszty faktoringu pełnego są wyższe, ale dla wielu przewoźników spokój ducha i bezpieczeństwo finansowe są warte tej ceny.
Firma transportowa z flotą 20 ciężarówek realizuje zlecenia dla dużej sieci logistycznej. Miesięczna fakturacja to około 800 000 zł, termin płatności 60 dni. Oznacza to, że w każdym momencie firma ma "zamrożone" około 1,6 mln zł w należnościach.
Miesięczne koszty operacyjne: paliwo (320 000 zł), wynagrodzenia kierowców (200 000 zł), leasing (120 000 zł), ubezpieczenia i opłaty (80 000 zł) – razem 720 000 zł. Te pieniądze trzeba mieć, zanim wpłyną przychody.
Dzięki faktoringowi firma otrzymuje 85% wartości faktur (680 000 zł) w ciągu 48 godzin od wystawienia. To wystarcza na pokrycie większości bieżących kosztów. Właściciel nie musi się martwić, czy wystarczy na paliwo i pensje.
Koszt? Około 1,5-2% wartości faktury miesięcznie, czyli 12 000-16 000 zł przy finansowaniu 800 000 zł przez średnio 60 dni. Dla właściciela to akceptowalna cena za płynność finansową i możliwość przyjmowania kolejnych zleceń.
Nie każda oferta faktoringowa jest równie korzystna dla firmy transportowej. Przy wyborze warto sprawdzić:
Porównanie ofert różnych faktorów ułatwia podjęcie decyzji. Warto porównać oferty dostępne na rynku, by znaleźć najkorzystniejsze warunki dla swojej firmy.
Ciekawym trendem jest integracja faktoringu z giełdami transportowymi. Niektóre platformy oferują możliwość natychmiastowego finansowania frachtu – przewoźnik przyjmuje zlecenie i od razu może otrzymać zaliczkę na jego realizację, jeszcze przed wystawieniem faktury.
To rozwiązanie szczególnie przydatne dla mniejszych przewoźników, którzy nie mają własnego kapitału obrotowego na finansowanie zleceń od nowych kontrahentów.
W branży transportowej faktoring przestał być opcją – stał się narzędziem standardowym. Pozwala przewoźnikom utrzymać płynność mimo długich terminów płatności, przyjmować nowe zlecenia bez obawy o finansowanie, chronić się przed niewypłacalnością kontrahentów. Dla firm, które chcą rosnąć na konkurencyjnym rynku TSL, faktoring jest jednym z kluczowych elementów strategii finansowej.