Malowanie lakierem z zewnątrz może wyglądać banalnie. Bierzesz puszkę, wałek i gotowe. W praktyce jednak każdy, kto próbował, wie, że to trochę bardziej kapryśna praca. Lakier potrafi być wymagający, a wybór złego narzędzia może zrujnować cały efekt. Dlatego właśnie wałek – choć niepozorny – jest absolutnym kluczem do sukcesu. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które pomogą Ci dobrać odpowiedni model i używać go tak, żeby powierzchnia wyglądała, jakby wyszła spod ręki fachowca.
Sklepy budowlane kuszą dziesiątkami wałków, ale różnice nie są przypadkowe. Najczęściej sięga się po piankowe, bo równomiernie rozprowadzają lakier i minimalizują ryzyko smug. Jednak jeśli zależy Ci na bardzo delikatnym, wręcz jedwabistym wykończeniu – mikrofibra sprawdzi się lepiej. Każdy materiał ma swoje „ale”, dlatego dobrze wiedzieć, kiedy który wziąć do ręki.
To, który wałek do lakieru okaże się najlepszy, zależy głównie od powierzchni i rodzaju lakieru.
Prawda jest taka, że nawet najlepszy wałek nic nie zdziała, jeśli powierzchnia będzie źle przygotowana. Musi być czysta, sucha i wolna od tłustych plam. W przypadku drewna warto je przeszlifować, żeby „otworzyć” pory i poprawić chłonność. Po szlifowaniu koniecznie usuń pył – w przeciwnym razie cała praca pójdzie na marne, bo zamiast gładkiej tafli wyjdą chropowate grudki.
Sam moment malowania to sztuka, której najlepiej uczyć się w praktyce. Kilka podstawowych zasad ułatwi start:
Brzmi prosto, ale cierpliwość to tutaj pół sukcesu.
Choć wałek to najczęstszy wybór, nie zawsze jest jedyną opcją. Pędzel sprawdzi się przy detalach i trudno dostępnych miejscach, a pistolet natryskowy daje supergładkie wykończenie i szybkość, ale wymaga doświadczenia (i trochę droższego sprzętu).
Dobre narzędzie to inwestycja, dlatego warto o nie dbać. Po skończonym malowaniu umyj wałek w ciepłej wodzie z odrobiną detergentu, dobrze osusz i przechowuj w suchym miejscu. Dzięki temu przyda Ci się nie raz, ale i przy kolejnych projektach.
Odpowiednio dobrany wałek, czysta i przygotowana powierzchnia oraz odrobina cierpliwości – to trzy filary udanego lakierowania. A kiedy już zobaczysz gładką, równą powłokę, łatwo zrozumiesz, że warto było poświęcić chwilę na przygotowania.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz