Kupując kolczyki, zazwyczaj kierujemy się impulsem. Zachwyca nas blask kamienia, modny wzór czy kolor kruszcu. Rzadko kiedy odwracamy biżuterię, by sprawdzić to, co znajduje się z tyłu ucha. To błąd, który często kończy się płaczem – i to dosłownie, gdy ulubiony kolczyk ginie bezpowrotnie w trawie lub podczas zdejmowania zimowego szalika. Zapięcie to techniczne serce biżuterii. Decyduje nie tylko o komforcie noszenia (czy uwiera podczas snu?), ale przede wszystkim o bezpieczeństwie naszych skarbów. Sztyfty, bigle, rybki, a może zapięcia angielskie? Sprawdzamy, które rozwiązania są najpewniejsze i jak dobrać je do swojego stylu życia.