Grażyna Jagielska, dziennikarka, pisarka, chora z syndromem stresu pourazowego była wczoraj gościem cyklu spotkań Między Słowami w Centrum Teatru Muzyki i Tańca w Kutnie. Aleksandra Kołodziejek, pomysłodawczyni i prowadząca rozmowy z zaproszonymi do Kutna ciekawymi ludźmi stanęła na wysokości zadania skracając dystans między czytelnikami a pisarką w bardzo subtelny sposób, choć trzeba podkreślić, że temat spotkania nie należał do najłatwiejszych. Między słowami w majowej odsłonie cyklu pojawiła się choroba psychiczna, jej zrozumienie, strach przed nią, wreszcie walka o zdrowe życie, brak akceptacji i swoiste tabu. Między słowami była też wojna i trudny zawód dziennikarza korespondenta wojennego. To mocne spotkanie było niewątpliwie oswajaniem tematu choroby psychicznej poprzez literaturę i udowodniło wielką wagę literatury faktu, literatury konfesyjnej, której autor dokonuje ekshibicjonizmu, wyznania, i na szczęście dla niego i czytelnika - oczyszczenia. Grażyna Jagielska jest autorką pięciu książek Korespondent, Fastryga, Płaskuda, Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym,Anioły jedzą trzy razy dziennie. 147 dni w psychiatryku. Wczoraj głównie opowiadała o dwóch ostatnich, związanych z jej chorobą syndromem stresu pourazowego - bojowego, pobycie w klinice psychiatrycznej. Na początku kutnowski wątek życia pisarki ośmielił i publiczność i autorkę do spotkania między trudnymi słowami. - To miasto mojego dzieciństwa, byłam tu dokładnie 41 lat temu. Mieszkałam w Szemborowie pod Poznaniem, a rodzinę właśnie mamy od Poznania po Kutno. Przyjeżdżałam wówczas do dużego miasta Kutna z mieścinki pod Poznaniem, chodziliśmy z ciocią na lody. Pamiętam lody, Kutno mniej - mówiła Grażyna Jagielska.- Pisanie książki odbywa się w zaciszu swojego domu, człowiekowi wydaje się, że jest sam i że jest bezpieczny, tak więc wszystkie pytania są zawsze niewygodne. Sytuacja zmienia się kiedy spotykam się z czytelnikami, pisanie nie przygotowuje do tego spotkania, więc po prostu bym uciekła. To co jednak pozwala mi na bycie dziś z Państwem to wielomięsięczny pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Całe leczenie właśnie polega na takim spotkaniu, odbywa się ono w kręgu, a dziś jesteście przede mną. Nie ma z kolei różnicy w treści, bo żeby nawiązać prawdziwy kontakt z drugim człowiekiem trzeba być szczerym, otworzyć się, tak robiłam w szpitalu i tak zrobię dzisiaj. - W obecnych czasach temat choroby psychicznej nie jest już takim tematem tabu jakim był dwadzieścia, trzydzieści lat temu. Teraz ludziom łatwiej się przyznać, że korzystają z pomocy psychoterapeuty, że cierpią na depresje, na stany lękowe - mówiła Aleksandra Kołodziejek, prowadząca spotkanie. - Kiedyś tak nie było. Wydana w latach 80 książka Krzysztonia pt. Obłęd musiała być olbrzymim szokiem. Czy myśli pani że teraz jest inaczej, lepiej przyjmujemy takie informacje o chorobie? Czy mogłaby pani dwie ostatnie książki napisać 30 lat temu? - Wydaje mi się, że ciągle bardzo tego tematu nie lubimy i ciągle szalenie boimy się wariatów. Boimy się ogromnie szpitali psychiatrycznych. Idąc do szpitala, tłumaczyłam sobie, że to jest taki sam szpital jak inny, tylko leczy co innego. Miałam obawy i lęki z tym związane. Myślę, że jest to wina twórców filmowych, mediów. Filmy pokazujące szpitale psychiatryczne są bardzo przerażające, a filmowcy chętnie nas takimi obrazami straszą - odpowiedziała Jagielska. - Kiedy przeglądałam filmy o chorobach psychicznych doszłam do wniosku, że one mają potęgować w nas ten lęk, a nie oswajać z tematem. Mam bardzo dobre doświadczenia i wspomnienia ze szpitala, jest to jeden z lepszych okresów w moim życiu. Po raz pierwszy w życiu, poza okresem dzieciństwa, czułam że przynależę do grupy, znalazłam się pośród ludzi, którzy mnie doskonale rozumieli, pomimo że byli to żołnierze z Afganistanu, Iraku ze stresem bojowym, czy byli to ludzie chorzy z samotności, którzy popadli w głęboką depresję, którzy stracili osoby bliskie i nie mogli, nie umieli bez nich żyć. Wszystkich nas łączyło to samo utrwalony stan lękowy, który nie pozwala normalnie funkcjonować.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz