W Kutnie nie brakuje zielonych terenów, choć mieszkańcy coraz częściej mówią o betonowej pustyni. Mówią tak, kiedy widzą przebudowę parkingów na osiedlach, kiedy przedstawiany był projekt nowego parkingu na Placu Wolności. Wydaje się, że parkingi inne być nie mogą, a na pewno miejsc dla aut przy kutnowskich blokach nie brakuje, z czego cieszą się kierowcy. Widać jednak zielone przestrzenie, które przeważnie są mocno zaniedbane. Trawniki, jeszcze z liśćmi z ubiegłorocznej jesieni, łąka chwastów koło zalewu na Narutowicza, która spokojnie mogłaby służyć właścicielom psów. Tam nikt by nie narzekał, że wszedł w "g", bo nie jest to ani chodnik dla pieszych ani centrum miasta. Gleba spokojnie mogłaby być użyźniana w ten sposób, tylko musiałby ktoś o utrzymanie wielkiego trawnika dbać. No właśnie, musiałby dbać. A jeśli to teren prywatny, nie samorządowy, to też warto utrzymywać tam porządek. Urocze małe zielone płuca miasta to okolice nowego przejścia chodnikiem z ulicy 1 Maja na ulicę Zamkową. Tam wystarczyłoby zadbać o drzewa, krzewy, postawić jakieś ławki, kosze na śmieci, być może coś zrobić z tym wolnym placem w chaszczach. No właśnie, coś zrobić. - W Mieście Róż zieleń powinna być zadbana, nie mówią tu o wyjątkowej architekturze zieleni ... kaskadach wody wśród skalniaków, ozdobnych krzewów, choć oczywiście to takie nasze małe marzenie starych ludzi z Kutna, którzy pamiętają więcej zieleni w Kutnie - mówi pan Władysław. - Jest jednak inaczej. Być może jednak Wydział Obsługi Miasta czy Wydział Środowiska
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz