Fotorelacje

Zamknij
11:12, 02.08.2013

Polska Królowa Nocy Zdzisława Donat była bohaterką wczorajszego wieczoru w Hotelu Rondo. Druga odsłona IV Letniego Festiwalu Muzycznego minęła w cudownej atmosferze. Śpiewaczka operowa, która okazała się niezwykle skromną, przemiłą osobą dzieliła się z publicznością anegdotami z pracy zawodowej, dawała rady młodym adeptom kształcenia głosu. Wśród publiczności byli bowiem uczestnicy V Międzynarodowych Warsztatów Wokalnych. Mogliśmy posłuchać też legendarnych wykonań Zdzisławy Donat np. arii Królowej Nocy. Annie Jeremus-Lewandowskiej, prowadzącej spotkanie nie zabrakło pytań do gwiazdy światowych scen. Z naturalnym wdziękiem dyrektorka festiwalu prowadziła rozmowę z koleżanką z branży. Dlatego niewątpliwie z zainteresowaniem licznie zgromadzona kutnowska publiczność żywo w tej rozmowie uczestniczyła. - Studiowałam technologię drewna, potem po dwóch latach poszłam na Politechnikę Warszawską, z wykształcenia jestem inżynierem optykiem. Po jakimś czasie tych studiów poszłam na przesłuchania do Szkoły Muzycznej II st. im. Fryderyka Chopina w Warszawie - opowiadała Zdzisława Donat. - Podeszłam tam do mnie starsza pani, jak się okazało prof. Zofia Brégy i po prostu kazała mi się do niej zapisać. Muszę przyznać, że trochę oszukałam na tych egzaminach. Poszłam do foniatry, kazał mi śpiewać, no i odśpiewałam Miała baba koguta, pomacał mi żebra i coś zanotował. Wyszłam zobaczyłam a tam było napisane: nie nadaje sie do nauki śpiewu. Zaniosłam te papiery do szkoły, to zaświadczenie było na samym dole. Sekretarka zapytała czy są wszystkie, odpowiedziałam zgodnie przecież z prawdą, że są. A potem okazało się, że nikt do tej teczki nie zajrzał. W drodze oszustwa dostałam się więc do tej szkoły. I cieszymy się bardzo z tego powodu, bo koloraturowy sopran śpiewaczki mogły usłyszeć rzesze wielbicieli muzyki poważnej na całym świecie. Przez lata Donat była niedoścignioną w świecie Królową Nocy w "Czarodziejskim flecie", śpiewając tę partię także w Nowym Jorku, występowała z powodzeniem w operach Wolfganga Amadeusza Mozarta, dalej w roli tytułowej opery Gaetano Donizettiego Łucja z Lammermooru. Zasłynęła rolą tytułową w operze Vincenzo Belliniego "Lunatyczka". Popisową rolą wielkiej polskiej śpiewaczki w repertuarze polskim była Ewa w operze Stanisława Moniuszki Hrabina. Chodzi tu o słynną "arię włoską", koloraturową, którą na życzenie publiczności musiała bisować na każdym spektaklu w warszawskim Teatrze Wielkim. - Wspomniała pani nazwisko znanej prof. Zofii Brégy, jej mąż również wspaniały śpiewak i nauczyciel śpiewu. Napisał znakomite książki do nauki śpiewu. Czy i z nim miała pani kontakt? - zapytała Anna Jeremus-Lewandowska.

Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: redakcja@ekutno.pl

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz