Koszykarze AZS WSGK Polfarmex Kutno doznali pierwszej w tym roku ligowej porażki na własnym parkiecie. Drużyna dowodzona przez Jarosława Krysiewicza uległa ekipie MOSiR Krosno 72-76 (21-14, 13-18, 26-22, 12-22). Akademicy przystępowali do meczu z poważnymi problemami kadrowymi, ale i chęcią zrehabilitowania się za ubiegłotygodniową porażkę w Szczecinie. Początek potyczki z Krosnem był nadzwyczaj obiecujący. Kutnianie za sprawą Jakóbczyka, Dłuskiego i Bręka trafili cztery razy z rzędu za trzy punkty i objęli prowadzenie 12-0. Nikt wtedy nie przypuszczał, że końcówka spotkania będzie emocjonująca, a szale na własną stronę przechylą jednak goście. Tym bardziej, że rywale pierwsze punkty zdobyli dopiero …..po ponad pięciu minutach gry. Od stanu 15-4 na parkiecie nastąpił zwrot akcji. Do systematycznego odrabiania strat ruszyli: Łączyński i Oczkowicz i zrobiło się 17-14. Po chwili kutnianie za sprawą Glabasa po raz kolejny pokazali, że dziś lepiej wychodziły im rzuty za trzy. Pierwszą kwartę zakończył Dłuski wykorzystując jeden z dwóch rzutów wolnych (21-14). Drugą kwartę lepiej zaczęło Krosno. Niecelne rzuty Dłuskiego, Rducha i Maciejewskiego oraz fantastyczna dyspozycja Oczkowicza sprawiły, że na tablicy było po 21. Po chwili Misiewicz wykorzystał rzut wolny i goście pierwszy raz objęli prowadzenie. Akademicy szybko się pozbierali. W tej części gry prym wiódł Wojtek Glabas, który w ciągu pięciu minut rzucił aż 8 punktów i odzyskał dla gospodarzy pewne prowadzenie (29-24). W końcówce celnie rzucił Dłuski, ale Krosno odpowiedziało za sprawą Glapińskiego, Salamonika i Adamczewskiego (34-32). Trzecia odsłona potyczki rozpoczęła się od pudła Jakóbczyka. W odpowiedzi trafił Pisarczyk i znów był remis (34-34). Za chwilę dwa rzuty wolne wykorzystał Dłuski, a Dawid Bręk nie po raz pierwszy w tym meczu pokazał, że „trójki” to jego specjalność. AZS prowadził, ale wystarczyła chwila nieuwagi i niemoc pod koszem, by rywale odrobili straty. Ponownie brylował Oczkowicz, który w całym spotkaniu okazał się niemal nie do zatrzymania, rzucając w sumie 25 punktów. Końcówka należała jednak ku radości kutnowskich kibiców, do podopiecznych Jarosława Krysiewcza. Fenomenalnie rzucał Bręk, trafiając trzy „trójki” oraz dwa rzuty wolne. Ta część spotkania kończy się sześciopunktowym prowadzeniem AZS-u 60-54.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz