Fotorelacje

Zamknij
13:03, 16.03.2017

Dziś w Sądzie Rejonowym w Kutnie druga rozprawa procesu Łukasza K. była bardzo emocjonująca, a to za sprawą potyczek słownych adwokata oskarżonego Jerzego Porczyńskiego i prokuratora Prokuratury Regionalnej w Łodzi Wojciecha Zimonia. Oprócz świadka oskarżenia- bezpośredniego przełożonego Łukasza K. stawili się świadkowie obrony. Przypomnijmy, Prokuratura Okręgowa w Łodzi oskarżyła Łukasza K. o kierowanie gróźb na komendzie w obecności swojego ówczesnego przełożonego 6 października 2015 roku wobec kolegów po fachu. Na Łukaszu K. ciążą też zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci 23 kwietnia 2015 r. na kutnowskiej komendzie - Marcina S., przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Śledztwo w tej sprawie umorzyła w zeszłym roku Prokuratura Okręgowa w Łodzi, jednak Sąd Rejonowy w Kutnie w październiku ubiegłego roku pozytywnie rozpatrzył zażalenie i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia i uzupełnienia postępowania. W sprawie o groźby karalne na Komendzie Powiatowej Policji w Kutnie orzeka sędzia Maria Blanka Korowajska. Bezpośredni przełożony Łukasza K. opowiadał: Oskarżony był detektywem w Wydziale Dochodzeniowo- Śledczym zespół II zajmującym się przestępstwami przeciwko mieniu, ja byłem tam naczelnikiem. Po wydarzeniu z kwietnia 2015 roku dość często, ale nieregularnie Łukasz przychodził na komendę. Wpadał bez uprzedzenia, jak miałem czas to rozmawiałem, odwiedzał też innych kolegów. Pomimo, że był zawieszony nie było przeciwskazań. Rozmawialiśmy na różne tematy, ale prędzej czy później schodziliśmy na temat zdarzenia na komendzie. Żyliśmy tym, był to temat gorący nie tylko w Kutnie, ale i w całej Polsce. 6 października 2015 roku w rozmowie ze mną pan Łukasz wymienił Kochanka i Związkowca w kontekście jego sprawy, powiedział że jeśli dowie się, że oni złożyli zeznania niekorzystne dla niego to dostaną po ryju czy po pysku, sporządziłem notatkę, powiedziałem o tym przełożonemu, odbyłem rozmowy z tymi policjantami. Notatka została przesłana do Prokuratury Okręgowej. Nie mogę odnieść się konkretnie do tego co miał w zamiarze pan Łukasz tak mówiąc. To powinni zeznać poszkodowani, których to dotyczyło. Następnie panu Łukaszowi została zabrana karta dostępu do komendy, postawiono mu zarzuty i miał dozór. W jakich okolicznościach padły te słowa? - spytał adwokat. - Zawsze nasze rozmowy zbiegały się w punkcie wydarzeń z kwietnia, w tej chwili nie pamiętam, ale powiedział to z własnej woli, nie pytałem go – odparł świadek. - Bardzo lubił zawód policjanta, chciał za wszelką cenę wrócić do służby. To determinowało, myślę, jego słowa. - Czy były podobne sytuacje, że oskarżony mówił coś o innych? - Spotkania były wywołane przez pana Łukasza, od kwietnia do października 2015 zgłaszał mi różne podejrzenia popełnienia przestępstwa jako poszkodowany, chodziło o znieważenia, pomówienia, naruszenie nietykalności nawet pobicie. Zawsze sporządzałem z tego notatkę służbową, a w tym przypadku role się odwróciły. Chciałem być konsekwentny, skoro pisałem notatki z tamtych rozmów to i z tej. Słyszałem, że z jednym z kolegów miał niezbyt dobre relacje, ale podkreślam to domysł.

Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: redakcja@ekutno.pl

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz