Fotorelacje

Zamknij
17:00, 12.02.2017

W środę Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Kutnie gościła człowieka o wyjątkowych talentach, pisarza, dramaturga, ale też scenarzystę, felietonistę i eseistę - Janusza Głowackiego. 79-letni gość biblioteki urodził się w Poznaniu, studiował aktorstwo w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie oraz historię i filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie ukończył polonistykę. Zadebiutował w 1960 roku w Almanachu Młodych opowiadaniem pod tytułem Na plaży. Od 1983 mieszka w Nowym Jorku. Licznie zgromadzona publiczność uczestniczyła w rozmowie Krystiana Nehrebeckiego z szacownym gościem. Nehrebecki to aktor po PWST w Krakowie, od roku 2012 do 2016 dyrektor Centrum Kultury i Sztuki w Tczewie, a obecnie właściciel Agencji Nehrebeccy. Oto fragmenty rozmowy z autorem Good night Dżerzi, Z głowy, Polowania na karaluchy czy Przyszłem czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy. KN: Skąd Janusz Głowacki wziął się w europejskim świecie kultury? Ile płaszczyzn ma zjawisko Janusz Głowacki? O tym będziemy rozmawiać. Ty będziesz cebulą, a ja będę się obierał po trochu. Uciekaliście z mamą z Warszawy, a po tem była wyjątkowa szkoła-gimnazjum, do której chodziły wielkie postacie polskiej kultury. Pamiętasz kto? JG: Nie pamiętam. (śmiech publiczności) KN: Podpowiem Ci. JG: Bo masz zapisane. KN: Geremek, Zapasiewicz, ze sportu Andrzej Strejlau, z medycyny Zbigniew Religa. JG:Operował moją matkę, nieskutecznie. KN: Co wspólnego Twoja mama miała z Czytelnikiem? Z Uniwersytetem? JG: Matka była redaktorką, matka przynosiła mi książki, pisałem o tym w książce Z głowy. Jak byłem mały i miałem zapalenie płuc, matka czytała mi Prousta, ja zasypiałem, wtedy uznawała mnie za idiotę i poradziła, żebym został sprawozdawcą sportowym. Jak to opowiadam to nie wiem dlaczego sprawozdawcy są obrażeni. KN: Twoje poczucie humoru jest niezwykle wysublimowane, zatem trzeba być bardzo czujnym... JG: Jesteś czujny, myśmy tu przyjechali w strasznie trudnych warunkach na drodze, opowiadałem po drodze ten dowcip rosyjski. Opowiem i Państwu. Facet miał wypadek samochodowy i go wiozą sanitariusze karetką. Pyta ich gdzie mnie wieziecie? Do prosektorium. On mówi zaraz, zaraz ale ja jeszcze żyję. No tak, ale my jeszcze nie dojechaliśmy. Straszliwe tempo, które narzucił Krystian, chwilami zimno się robiło. KN: Półtorej godziny z Warszawy... JG: Macierewicz pół godziny ...

Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: redakcja@ekutno.pl

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz