Kultura

Zamknij

Niemal całkowita utrata płynności z Baranem i Świetlickim

07:10, 18.10.2013
Środowy wieczór w Kutnowskim Domu Kultury należał do poetyckich gości Artura Fryza. Marcin Baran przyjechał do Kutna promować swój najnowszy tomik "Zebrane" , spotkanie z nim prowadził Marcin Świetlicki.

-330 gramów wagi, 57 cm, dopiero co urodzony tomik, dlatego tak się mu przyglądam - zaczął poeta Marcin Baran, trzymając najświeższą swoją książkę w rękach.

Baran urodził się w Krakowie, w 1963 roku. Jest absolwentem filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim.

W latach 80. i 90. należał do z kontestatorskiej grupy „bruLion”, z którego wywodzi się wielu znaczących poetów i prozaików (wśród nich Marcin Świetlicki, Jacek Podsiadło, Krzysztof Jaworski, Krzysztof Koehler). Marcin Baran był współzałożycielem oraz redaktorem kwartalnika „bruLion”. Gość Artura Fryza w latach 2000–2003 był związany z „Przekrojem”, pracował w Instytucie Książki, w TVP Kultura. Obecnie jest dyrektorem programowym Festiwalu im. Brunona Schulza we Wrocławiu. Mieszka w Krakowie, gdzie pracuje na Uniwersytecie Pedagogicznym.

W 1997 roku, za tom „Zabiegi miłosne", został nominowany do Literackiej Nagrody Nike. Wiersze Marcina Barana były tłumaczone na języki: angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, czeski, portugalski, bułgarski, słowacki, słoweński. W tym roku autor został uhonorowany przez Wrocław Nagrodą Poetycką Silesius w kategorii książka roku (50 tys. zł).

- Wiersze Marcina Barana czytam z nawyku czytelniczego. Jego pierwszą książkę przeczytałem nie znając go, miałem wówczas sporo pytań, nie powiem, że wiersze mi się podobały albo nie podobały - mówił Świetlicki.- Potem wczesnym latem 1990 roku się poznaliśmy.

Baran wydał 10 tomików i jest poetą wciąż poszukującym własnego języka. Niewątpliwie tytułowa utrata płynności to strzał w dziesiątkę, bowiem lawiruje on między cudzymi poetykami i konwencjami, siebie rozmieniając nieco na drobne.

W środę w domu kultury w Kutna poeta mógł poczuć się jak na kozetce u psychoterapeuty, a to za sprawą pytań Świetlickiego, niekoniczenie dotyczących twórczości autora.

- Ze mną to tak jest, że mało kto mnie lubi od pierwszego wejrzenia - mówił Baran. - Na ciebie popatrzą i już lubią, no może później jak poznają już nie lubią. Kiedyś byłem bardziej pewny siebie, potem nabawiłem się kupy lęków.

- Bałeś się na przykład iść do wojska? - zapytał Świetlicki.

- Wojsko upomniało się o mnie dość późno, była to końcówka lat osiemdziesiątych, miałem już żonę i dzieci. Wcześniej miałem problemy z uczuleniem, astmą i tymi papierami z nimi walczyłam, bo dzieci i żona mniej ich przykonywały - opowiadał Baran.

- Czy poeta powinien się żenić w młodym wieku? Czy poeta powinien mieć dzieci? Czy to może się udać?- pytał Świetlicki.

- Jako ojciec trojga dzieci i mąż jednej żony mogę powiedzieć, że to może się udać - odparł Baran. - Mam nadzieję, że ich za bardzo albo w ogóle nie skrzywidziłem. Nie traktowałem nigdy bycia poetą jako zawodu, nie wiem czy można wpisać sobie go do jakiegoś dokumentu, poświadczającego tożsamość. Czasami to lepiej być może nie mieć bliskich i nie musieć się o nich troszczyć.

- Postrzegam Marcina Barana poetę, który prowadzi życie niemożliwe, godne, przyzwoite - powiedział Świetlicki. - A co żona powiedziałaby jakbyś musiał wybierać między twórczością a rodziną?

- Albo "do widzenia, nie ma powrotu", albo "prześpij się, jutro pogadamy" - odpowiedział Baran.

- Obserwowałem dziś w hotelu w Poznaniu jak dostarczono Baranowi tę najnowszą książkę. Ochodził się z nią jak z czwartym dzieckiem - mówił Świetlicki. - To kawał życia twojego w tych wierszach zebranych. Pierwszy wiersz z którego roku?

- Najstarszy wiersz jest z 1983 roku. To taki mój pamiętniczek - wiersze i poematy od 83 do 2013 - mówił gość. - I tak od trzech dziesięcioleci zapisuję w wierszach to, co widzę, słyszę, myślę i czuję. Zdarza mi się wspomagać ów zapis wysiłkami wyobraźni i nieświadomości. W związku z tym jestem w tych wierszach nie tylko jako ja. Jestem w nich także jako ty i jako on, jako ona i jako ono, jako my i jako wy, i wreszcie jako oni. Ale na koniec tak naprawdę można tutaj znaleźć tylko mnie.

Dwóch pokoleniowo bliskich poetów, bo Świetlicki jest starszy od Barana tylko o dwa lata, choć twierdziła na spotkaniu że aż o dwa, sprawiło nieukrywaną przyjemność niestety nielicznej kutnowskiej publiczności.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (6)

Więcek HonoratWięcek Honorat

2 0

gdyby odjąć dyrektorkę, jej męża i dziennikarza to byłoby może max. 5 osób na tym spotkaniu

00:00, 00.00.0000
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kalęcki ParysKalęcki Parys

4 0

gdzie poloniści? gdzie elita kutnowska? przy kiełbasie i przed telewizorem

00:00, 00.00.0000
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

Leszkowski LeopoldLeszkowski Leopold

3 0

Moja polonistka akurat była

00:00, 00.00.0000

Kruszyna WłodzimierzKruszyna Włodzimierz

1 0

lepsza kiełbasa niż słuchanie bajdurzeń ...

00:00, 00.00.0000
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Pobłocki HieronimPobłocki Hieronim

1 0

a ten z wyleniałym moherkiem na głowie czego tam szukał?

00:00, 00.00.0000
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Wenglorz AnaniaszWenglorz Ananiasz

2 0

Bo jest jedna polonistka w Kutnie, która bywa na ... wszystkim a cała wielka reszta tej elity nie bywa w ogóle nigdy i na niczym nawet jeśli to coś jest za darmo. A wiadomo przykład idzie z góry.

00:00, 00.00.0000
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%