Polfarmex Kutno: B. Wołoszyn 21, Auda 12, Mitchell 12, Bartosz 8, Malczyk 7, Johnson 5, Jakóbczyk 2, Grochowski 2, Jarecki 1, Batka 0.
Polski Cukier Toruń: Denison 17, Sulima 15, Franklin 13, Corbett 12, Sroka 8, Zyskowski 8, Lisewski 4, Comagić 3, Nowakowski 0, Perka 0.
2 0
To było do przewidzenia niestety
2 0
Co za debilny tytuł
5 0
Chyba nikt nie liczył, że chociaż zremisują. Wycisk był pewny. I tak niech jutro na kolanach do kościoła idą że tylko tyle dostali. Torunianie pewnie grali z palcami w nosie.
2 0
Byle tak dalej!
1 0
Wołek się obudził. Jak jeszcze zatrybi Mitchell to znów będziemy wygrywać.
1 0
Co za matoły tu pisza,przeciez doskonale widac że trener nic nie ogarnia i p....li sie z MITCHELEM egoista i ulicznym grajkiem a taktyka Panie trenerze woła o pomste to nie 1 liga rusz Pan głową
1 0
rotacja zawodników jak u ruskich ,zajeżdża Pan trenerze Aude a wpuszcza Bartosza w ostatniej kwarcie kompletnie bez czucia gry , nie wspominajac o tym że Pan nie ma jaj i ekspresji trenerskiej zachowuje sie Pan jak ksiądz przed spowiedzia
2 0
W komentarzach na portalu Sportowe Fakty są wpisy członka zarządu KKS - czy też byłego członka zarządu - w każnym razie osoby z bliskiego otoczenia zarządu:
"Spokojnie kolego. Nie należy tak często wieszczyć klęsk bo jeszcze nie daj Boże się spełnią. To nie jest tak - a wiem co piszę - że zarząd jest oderwany od rzeczywistości i nic nie zamierza robić w kierunku jej zmiany. Z tego co przypadkowo wiem jest akurat odwrotnie. Trwa wiele rozmów i zarząd czyni wiele kroków aby pewne sprawy zmienić. Ale od razu dodam, że nie jest to proste. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i ciężko w takim przypadku coś ogłaszać. Więcej zufania. Sądzę, że przez te ostatnie lata ludzie zajmujący się w Kutnie koszem jakoś sobie nie najgorzej radzili i dajmy im po prostu szanse a właściwie więcej czasu. Sokar ma rację. Są ograniczenia, które powodują, że wszelkie zmiany trwają dłużej niż w I lidze. Trudniej rozstać się z zawodnikiem / zwłaszcza zagranicznym / bo to zawsze coś kosztuje i trudno przy ograniczonym budżecie znaleźć godnych następców na miejsce tych co odchodzą. To tyle co wiem i mogę napisać. Powtórzę jeszcze raz - spokojniej i poczekajmy. Co do meczu to sprawa jest prosta. Toruń na dziś jest lepszy bo ma więcej graczy w aktualnie lepszej dyspozycji. Aktualnie, powtarzam. U nas Mitchell jest w dołku, Auda pół na pół, Johnson gra dużo i jest podmęczony. Wołek na szczęście się chyba obudził. Dziś bardzo dobre zawody. Gdyby Mitchel trafił połowę ze swoich rzutów za trzy - a stać go na to - byłoby inaczej. Ale to wiadomo, gdybanie. Jeszcze wiele może się zmienić i Pierniki sa do ogrania na ich terenie jak najbardziej. Grają dobrze ale nie wygląda by mogli grać lepiej. I my i oni na dziś jesteśmy druzynami na srodek tabeli. Pod warunkiem, że u nas pewne rzeczy ulegną zmianie. Ale o tym pogadamy jak już - mam nadzieję - to się stanie. Na koniec jeszcze jedna przyjemna uwaga. Rozmawiałem po meczu z prezesami Barańskim i Erwińskim i nasz toruński gość stwierdził, że dawno nie widział tak fajnej atmosfery na sali. Miło było mi to słyszeć. Kibice obu zespołów dawali czadu i fajnie. Dziwi więc nieco jeden czy kilka dziwnych wpisów tutaj ale o jednym napisał już Gabriel G więc nie będę się powtarzał. Pozdrawiam wszystkich kibiców. Jeszcze przyjdą fajne chwile więc głowy do góry Panie i Panowie. Nie tracmy proporcji. Jesteśmy beniaminkiem i wciąż WSZYSCY się uczymy. My kibice musimy uczyś się cierpliwości i trwania przy zespole na dobre i na złe".
"No może nie do końca jest to cała tajemnica. Mitchell, jak zresztą wielu Amerykanów, to fighter. Jak mu rzut siedzi jest niesłychanie grozny bp potrafi również minąc i podzielić się piłka. Problem w tym, ze jak każdy tego typu gracz nie potrafi przestać rzucać nawet wtedy gdy wybitnie nie ma do tego dnia. Taki typ. Dziś oddał 9 rzutów za trzy i nie trafił żadnego. Zabrakło mu pokory by już po 4 góra 5 takim rzucie odpuścić i skupic się na graniu do Wołka, który miał dziś wybitny dzień na dystansie. Rzucał 8 razy a trafił 6. Jedynka o trochę innym charakterze niż Kwamain powinna w taki dzień dograć do Bartka 15 razy. Było duże prawdopodobieństwo, że trafił by z tego razy 10 i mielibyśmy być może inny wynik. Być może - powiadam. Ale tej szansy ani Kwamain ani Groszek Bartkowi nie stworzyli. To tez kwestia rutyny i wzajemnego poznania się graczy. W takim np. Treflu w jednym z meczów szybko się okazało, że Frasunkiewicz ma dzień konia na dystansie. Od razu cały zespół grał na niego i stary Frasun walnął bodajże 7 czy 8 trójek. Nam jeszcze tego brakuje. To świeży zespół a liderami sa w nim Ci, którzy doszli w tym sezonie. To tez ma znaczenia choć nie miejsce tu by się o tym rozpisywać. Kibice znający się na koszykówce wiedza o co chodzi. Wciąż trwa i to widać ustalanie hierarchii a do tego doszły zawirowania formy poszczególnych graczy co utrudnia trenerowi decyzje w rotacji. Dzis na przykład Bartosz wszedł na boisko zbyt późno. Zbyt późno bo po czasie możemy powiedzieć, że miał dobry dzień. Ale we Włocławku wszedł wcześniej i zagrał słabo. Czasami mam wrażenie, że dosłownie jeden mały element zmieniłby oblicze druzyny. Trzeba go tylko znaleźć. No ale od tego sa zarząd i trenerzy. Ja trzymam kciuki i wierzę, że go znajdą. Pozdrawiam".
"Jedno jest pewne i powinniśmy o tym mimo wszystko stale pamiętać. Skoro my kibice podlegamy takim emocjom a właściwie wręcz frustracjom, to pomyślmy jak dużemu ciśnieniu poddani są zawodnicy, trenerzy i wszyscy Ci, którzy maja wpływ na to co się w druzynie i ogólnie w kutnowskiej koszykówce dzieje. Ostatnie cztery lata to w sumie było pasmo sukcesów. Polfarmex nieustająco piął się w górę. Kto 5 lat temu słyszał w Polsce o druzynie z Kutna? Ale ja pamiętam, że i w ciągu tych ostatnich lat, które teraz z perspektywy czasu odbieramy jako wielki sukces też narzekaliśmy, też zwalnialiśmy trenera, wywalaliśmy w postach poszczególnych graczy etc.etc. Tak to działa. Sport rodzi emocje i dlatego go kochamy. Dlatego ja zawsze apeluję o cierpliwość. Nie wiadomo jeszcze jak ten sezon się skończy ale pomyślmy czasem, że i tak jest to sukces, że jesteśmy w TBL. To nie było proste. Kontrakt z PLK jest na 3 lata. Trzeba je dobrze wykorzystać. Uczyć się na błędach i starać się iść do przodu. Pod każdym względem - sportowym, organizacyjnym i finansowym. To początek pewnej drogi. Rzekłbym epilog. Potrzeba nam krytycznego spojrzenia na wszystko ale i optymizmu oraz wspierania wszystkich chłopaków z druzyny i wszystkich wokół drużyny. Presja jest duża bo Kutno to małe miasto. Wszyscy się znają i jest duże parcie na sukces. To naturalne ale dobrze czasem spojrzeć na wszystko z dystansem i z uwzględnieniem faktu, że póki co udało się naprawdę dużo".
2 0
Florian, mecz koszykowki mie moze zakończyć się remisem
1 0
Tym dwóm z 10 zdjęcia potrzeb ny jest trening
1 0
Na ostatnim zdjęciu to Jan Maria Rokita?
1 0
mało dudków na koszykówkę stąd efekty
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz