Zamknij
REKLAMA

Mieszkańcy Zawad obawiają się kolejnej ulewy

21.02, 14.09.2022 Ola Rzadkiewicz
Skomentuj
REKLAMA

Mieszkańcy Zawad w gminie Krzyżanów obawiają się kolejnej ulewy, ponieważ po ostatniej brnęli po łydki w wodzie, mieli zalane ogródki, uprawy, piwnice, garaże, a co najważniejsze drogi dojazdowe do swoich posesji.

Pod koniec sierpnia mieszkańcy Zawad napisali do wójta Tomasza Jakubowskiego o problemie dotyczącym podtopień spowodowanych wodą opadową, która nie ma dokąd wpłynąć w związku z czym zalewa drogi dojazdowe do posesji, podwórka, garaże oraz ogrody.

Mieszkańcy piszą: Powodem tej sytuacji jest to, że wybudowana droga między ulicą Wodną a miejscowością Wojciechowice, przez to że została podwyższona poprzez nawiezienie tłucznia i wylania asfaltu, stanowi obecnie zaporę dla wody, która nie jest w stanie wpłynąć w sposób naturalny do rzeki, jak to miało miejsce kiedy droga była jeszcze drogą gruntową. Podwyższenie terenu przez poprzedniego właściciela działek znajdujących się po drugiej stronie drogi spowodowało, że woda nie jest w stanie w sposób naturalny spływać do rzeki. Problem ten pojawia się cyklicznie, od lat, od momentu wybudowania drogi. Sprawa była konsultowana z pracownikiem Starostwa Powiatowego Wydziału Geodezji i Kartografii, który stwierdził, że błąd polega na tym, iż nie zostały zrobione przepusty pod wybudowaną drogą, które umożliwiłyby przepływ wody, jak również, brak rowów melioracyjnych wzdłuż drogi, które odbierałyby wodę z terenów odgrodzonych od naturalnej możliwości spływu wody do rzeki Ochni.

Mieszkańcy najpierw zwrócili się do gospodarza gminy a następnie do Sanepidu

Drogi dojazdowe jak i wiele posesji w tym szamba i oczyszczalnie przydomowe na terenie wsi Zawady zostały zalane wodą, która od wielu dni utrzymuje się nie opadając ze względu na brak właściwego odwodnienia melioracji terenów wsi Zawady. Utrzymujące się w tym samym czasie wysokie temperatury spowodowały kwitnienie wody, gnicie szczątków zalanych roślin oraz namnażanie się robactwa i różnych owadów. Sytuacja ta może doprowadzić do różnego rodzaju powstawania chorób i zakażeń zwłaszcza u dzieci, których wiele mieszka na zalanych posesjach. Smród gnijącej roślinności i kwitnącej wody jest nie do zniesienia, zwłaszcza w godzinach wieczornych. Zwracamy się z prośbą o odniesienie się do zaistniałej sytuacji, która zapewne nie jest zgodna ani z przepisami krajowymi a tym bardziej z przepisami Unii Europejskiej dotyczącymi zamieszkania na tego typu zalanych wodą w terenach.

Powiatowa Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Kutnie przesłała pismo do wójta, nie odpowiadając mieszkańcom.

- Po ulewnych deszczach utrzymuje się woda, moja droga do domu to jezioro. Musimy chodzić w gumiakach, większość działki jest pod wodą. Do pracy muszę jeździć drogą prywatną. Mam dwoje dzieci, starszy syn chodzi na przystanek, a drugie dziecko muszę dowozić. Mamy na terenie działki wiatę nad śmietnikiem, wszystko jest w wodzie. Musimy pojemniki wystawiać gdzie indziej - mówi Joanna Kiełbasa. - Mieszkamy tutaj 1,5 roku, kiedyś tego nie było, podobno zostały zakopane kanały melioracyjne. Droga jest w stanie tragicznym, próbowaliśmy ją naprawiać na własny koszt. Z każdą ulewą wygląda ona gorzej.

- Mam tu działkę, na której chcemy zbudować dom. Niestety kiedy jest wielki deszcz wszystko jest pozalewane. Już dwa razy odmawialiśmy firmę, która miała nam dostarczyć beton i nie możemy zrobić fundamentów. Wszystko mamy na działce zalane, tak naprawdę nie możemy tam wejść  - mówi nam Malwina Borucka. - Woda kiśnie, śmierdzi niesamowicie, myśleliśmy, że trochę się to polepszy, ale niewiele jej schodzi. Jeśli będą takie deszcze, to końca roku nie postawimy domu. Jadąc tą zalaną drogą trzeba uważać, bo albo się grzęźnie, albo kamienie pod wodą grożą uszkodzeniem auta. Nikt nic tu nie robi. Z tego co słyszałam rowy są zasypane i woda nie ma gdzie odpływać. Sąsiedzi tak samo mają wszystko zalane, wszystko gnije, wypływają szamba.

- Mamy ogromny problem, całe pole za domem zalane, straciliśmy uprawy. Woda kwitnie,  bardzo śmierdzi, jest dużo robactwa, wieczorem trzeba zamykać balkon, nie można wytrzymać. Byłam u pana wójta, powiedział że postara się nam pomóc, po tygodniu zadzwoniłam co w naszej sprawie zostało zrobione. Pan wójt powiedział, że nie może nam pomóc, nie ma rowów melioracyjnych i w ogóle dlaczego Starostwo wydawało pozwolenia na budowę na terenach podobno zalewowych  - opowiada Iwona Nowaczyk. - Z tego co wiem, kiedy zaczęliśmy budowę domu, nie było jeszcze tutaj drogi asfaltowej, była droga gruntowa i po opadach woda spływała w stronę Ochni. Od momentu kiedy została wybudowana droga asfaltowa i nie zostały zrobione przepusty, nie ma rowów melioracyjnych wzdłuż drogi, a te które były zostały zasypane.  Pan wójt stwierdził jeszcze, że powinniśmy odprowadzać składki do spółki wodnej, nikt z nas nie miał takiej wiedzy i nikt nas nie informował. Było dla mnie zaskoczeniem to, że starostwo nie powinno wydawać pozwoleń, ale przecież gmina posiada plan zagospodarowania przestrzennego. Każdy kto chciał postawić tutaj dom, musiał mieć też zgodę z gminy. 

Drogę o której mówi mieszkanka Zawad wybudowała gmina Krzyżanów. 

- Pan Łaba z Urzędu Gminy Krzyżanów pokazywał mi mapę, na której są rowy melioracyjne, a w rzeczywistości ich nie ma, są zaorane, zasypane. Różne chodzą o nich słuchy - dodaje I. Nowaczyk. - Pan Jasiński - prezes spółki wodnej stwierdził, że nawet jeśli byśmy płacili teraz składki to wybudowanie rowów dosłownie zeżarłoby budżet spółki.

Sprawdzamy czy wzdłuż dróg  przy nieruchomościach i firmach w Zawadach są rowy. Okazuje się, że tylko przy niektórych, przy większości ich nie ma.

Woda z zalanych terenów w Zawadach schodziła około trzy tygodnie. 

Co na to wójt Tomasz Jakubowski oraz prezes Spółki Wodnej Marian Jasiński?

- Zawiadomiliśmy Wody Polskie, aby zainteresowali się tą sprawą, tym bardziej, że mieszkańcy twierdzą, szkoda że  dopiero teraz, że częściowo rowy melioracyjne, które tam istniały wcześniej, zostały zniszczone, zaorane. Dlatego też wystąpiliśmy do Wód Polskich żeby wszczęły postępowanie w celu odtworzenia tych rowów. My jako gmina więcej nie jesteśmy władni tak szybciutko na prywatnym terenie zrobić, nie jesteśmy spółką wodną  - mówi wójt gminy Krzyżanów Tomasz Jakubowski. 

Zapytaliśmy wójta o przepusty w drodze gminnej.

- Byłem tam na miejscu. Ale skąd dokąd woda ma przelecieć? Od jednego sąsiada, do drugiego? To by tak wyglądało gdyby były przepusty. Rzeka Ochnia przebiega przez Zawady i również podczas ulewy wystąpiła z brzegów i stała praktycznie na całych Zawadach. Robiąc jakiś przepust, puścilibyśmy wodę od jednego sąsiada do drugiego i nic by to nie dało - odpowiada wójt. 

Wójt uważa, że spółka wodna w gminie Krzyżanów działa bardzo dobrze, pomaga rolnikom i nie tylko.

- Cudów w przypadku tych zalań spółka nie zrobi - stwierdza T. Jakubowski.  - A wątpię, żeby ci mieszkańcy wnieśli składki na 70 tys., 100 tys. zł na odtworzenie rowów i zabezpieczyli środki na tą działalność spółki. To nie jest takie łatwe, żeby z dnia na dzień do spółki wciągnąć powiedzmy 30 członków wziąć od nich składkę wartą 2 tys. zł w sumie, i w to miejsce wydatkować w terenie 70 tys. zł. 

Jakie są procedury warunków budowy nieruchomości i skąd mieszkaniec dowiaduje się czy przez kupowaną działkę przebiega jakaś melioracja?

- To starostwo wydaje, a nie wiem skąd mieszkaniec się tego dowiaduje, wątpię żeby ktoś był tym zainteresowany na porę kiedy była susza. Wszyscy dopiero tym się zainteresowali  czy jest to teren zalewowy, czy są podtopienia czy nie, dopiero wtedy jak jest trochę więcej wody - mówi wójt gminy Krzyżanów. 

Daniel Kowalik Starosta Kutnowski pokazuje mapę Zawad i rów, który prowadzi od stawów pod drogą na tereny po stronie Ochni, domniemywa, że może być on zapchany albo zasypany miejscami. 

- Miejscowość Zawady ujęta jest w planie zagospodarowania przestrzennego gminy Krzyżanów jako teren pod zabudową jednorodzinną. Starostwo Powiatowe w Kutnie nie ma możliwości niewydania decyzji na budowę budynków jednorodzinnych wbrew planowi zagospodarowania  przestrzennego gminy Krzyżanów - D. Kowalik, wyjaśnia procedurę związaną z uzyskaniem pozwolenia na budowę.

Paragraf 97 planu zagospodarowania przestrzennego gminy Krzyżanów podaje:

W zakresie odprowadzania wód opadowych podstawową formą ich odprowadzania ustala się spływ powierzchniowy. Przy stosowaniu ciągów kanałowych wzdłuż dróg i ulic oraz powierzchni utwardzonych wyloty do odbiornika wyposażyć w separatory.

Warto aby zawiadomione Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie sprawdziło czy tak rzeczywiście jest na tym terenie.

Marian Jasiński szef spółki wodnej w gminie Krzyżanów potwierdza to co mówi wójt i uważa, że niemożliwe będzie dołączenie mieszkańców do spółki i od razu wykonanie rowów. Co więcej, prace zniszczyłyby ogrodzenia, ogródki i podwórka nieruchomości.

- Granica ewidencyjna każdej działki przebiega w środku rowu. Jak ktoś kupił działkę, to z rowem. Jak mamy tam działać jak z jednej i z drugiej strony jest siatka, ogrodzenie? Mieszkańcy Zawad by chcieli, żeby wyznaczyć im składkę, ale na jakim poziomie? Rolnik, który jest od pokoleń w spółce wodnej płaci składkę i ma określone korzyści. Nasze działania polegają na usuwaniu awarii i konserwacji rowów melioracyjnych. Ich składka mogłaby wynosić 10 zł od działki, a naszej roboty będzie na kilka tysięcy. I jak to pani widzi? My mamy każdy pieniądz znaczony i żyjemy ze składek oraz dotacji. Każdy by chciał płacić 10 zł, ale tak się nie da  -  mówi Marian Jasiński.

Krzysztof Kołodziejczyk dyrektor Zarządu Zlewni w Łowiczu informuje, że 5 września do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie  wpłynęło pismo wójta gminy Krzyżanów, dotyczące podtopień posesji prywatnych, dróg dojazdowych, podwórek, garaży czy budynków mieszkalnych w okresie ostatnich intensywnych opadów. 

- Na chwilę obecną prowadzone są przez pracowników nadzoru wodnego oględziny w terenie celem rozpoznania zaistniałego problemu. Rozpoznanie pozwoli na rozpatrzenie sprawy zgodnie z posiadanymi kompetencjami - mówi Krzysztof Kołodziejczyk dyrektor Zarządu Zlewni w Łowiczu.

Sprawę będziemy monitorować i sprawdzimy czy ktoś poniesie odpowiedzialność za zasypane rowy. 

(Ola Rzadkiewicz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (10)

Mieszkaniec Zawad Mieszkaniec Zawad

2 1

Panie Jasiński tak Pan odpowiada ze nasze składki nic nie dają to jak by ktoś pierwszy raz wykupował.Oc to mu się nie należy ochrona ubezpieczeniową bo pierwszy raz wpłaca.
21:33, 14.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mańka Mańka

5 1

Wójt "Nic nie mogę" Jakubowski i Starosta "O co chodzi" Kowalik zorganizowali galę disco polo i potańcówkę dla mieszkańców powiatu w Krzyżanowie. To byłoby na tyle ludziska! W przyszłym roku znowu gala, a inwestycje w gminie to sobie róbcie sami ludziska! Już któryś polityk tak mówił powodzianom, że trzeba było się ubezpieczać ... Wychodzi cała prawda o pracy w tej gminie. 21:58, 14.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Z Kutna Z Kutna

2 3

A co nas to obchodzi... 22:07, 14.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

dzialkowiczdzialkowicz

4 1

W sumie dobrze wiedziec, ze tam jest taka lipa, teraz pusta dzialke na wojciechowicach i zawadach bedzie mozna kupic za 30tys za +/-1500m, a dzialke z domem za jakies 120tys, ogolnie dzialki na tym terenie zalewowym juz ida mocno w dol, a bedzie jeszcze gorzej 22:58, 14.09.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

GoscGosc

0 1

Tam działki są po 70 tys a za 120 tys to możesz kupić ogródek działkowy na Zawadach bo żeby kupić dom to kilka zer więcej do tej kwoty dopisz 11:01, 15.09.2022


JaJa

1 3

Twoje marzenie , i to nie jest i nigdy nie był teren zalewowy mieszkańcu klatkowego w bloku 07:28, 15.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

. .

1 0

Działki w Kutnie są po 150-200 zł za metr kwadratowy. Gdzie tu jeszcze do budowania domu... 14:54, 15.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

HahaHaha

3 0

Najpierw chcieli droge.. maja droge.. . Zrobkli sobie dzialeczki piekne ogrodki...a o rowie zapomnieli... a teraz placza...ze woda stoi... 19:33, 15.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NickoNicko

1 0

Jak Wam zrobią drogę, to cała ta woda znajdzie ujście na Waszych działkach. Czy nie warto wziąć sprawy we własne ręce zamiast czekać na "zmiłowanie" ww. instytucji? Oni długo, długo będą szukać właściciela kompetencji a Was zaleje wreszcie krew. A tak nawiasem: czy nikt z obecnych właścicieli nie widział wcześniej, że grunty na Zawadach są podatne na zalewanie? 13:41, 18.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mieszkaniec Mieszkaniec

0 0

Tutaj nikt nie oczekuje cudu wystarczy żeby odtworzyli zasypane rowy melioracyjne , na mapach geo sę widoczne gdzie były rowy i kanały a teraz zostały zasypane i polozona jest tam kostka 14:16, 19.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%