Wiadomości

Zamknij

Łukęcin, morze, szachy. Relacja z Mistrzostw Polski

14:54, 07.05.2016 Aktualizacja: 21:25, 19.10.2025
Łukęcin to niewielka, spokojna miejscowość wypoczynkowa leżąca w województwie zachodniopomorskim, w gminie Dziwnów. Jego atutem jest unikalny mikroklimat i bliskość morza (200m) oraz czysta plaża, która w odróżnieniu od pozostałych miejscowości gminy Dziwnów posiada urwisty, klifowy brzeg.

Od kilku dni Łukęcin kojarzy się jednak sporej grupie młodych ludzi przede wszystkim z szachami. Na przełomie kwietnia i maja rozegrano tam pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej i Polskiego Związku Szachowego I DRUŻYNOWE MISTRZOSTWA POLSKI SZKÓŁ PODSTAWOWYCH KLAS I-III objętych projektem „ Edukacja przez Szachy w Szkole” i nie objętych projektem. Mistrzostwa rozegrano systemem szwajcarskim na dystansie 11 rund. Drużyny składały się z 4 zawodników - 3 chłopców (szachownice 1-3) i 1 dziewczynka (szachownica 4). Tempo gry - 30 minut na partię dla zawodnika.

W zawodach, wśród 22 drużyn, wystartowała reprezentacja Szkoły Podstawowej nr 6 im. M. Skłodowskiej-Curie w Kutnie w składzie: Igor Filipczak (1. szachownica), Wiktor Wiklak (2. szachownica), Oskar Filipczak (3.) i Katarzyna Wiklak (4.). W pierwszej rundzie zagrali oni z prawdopodobnie najlepszą drużyną w kraju - z Bogatynią I. Walczyli bardzo dzielnie. Kasia sensacyjnie wygrała z najlepszą szachistką zawodów, posiadającą I kategorię Wiktorią Olszewską, która później nie przegrała już żadnej partii. W drugiej rundzie 2:2 z Kopanicą I. W rundzie trzeciej było bardzo dobrze – 4:0 z Kościelcem. Grą fair play wyróżnił się Oskar. Po pierwszym dniu rozgrywek młodzi Kutnianie plasowali się na 9 miejscu. Po południu odbyło się bardzo ciekawe spotkanie z 21-letnim arcymistrzem Kamilem Dragunem i symultana, w której wśród 24 szachistów byli Kasia z Igorem. Oboje wytrwali bardzo długo. Kutnowska zawodniczka odeszła od stołu jako 6 od końca, a kapitan drużyny jako 5.

Czwarta runda była pamiętna - remis 2:2 z podopiecznymi sympatycznej pani Wiesi z Włoszakowic. Włoszakowice wystartowały w zawodach z piątą pozycją na liście, lecz niewiele brakowało, a Kutnianie wygraliby. Decydująca była walka na szachownicy żeńskiej, której przebieg był niezwykle zmienny i emocjonujący. W piątej rundzie - remis 2:2 z Lubinem. Bilans szóstej rundy z Nowym Tomyślem - niekorzystny: 3 remisy i 1 porażka. Tego dnia zorganizowano jeszcze bardzo ciekawe spotkania warsztatowo-informacyjne z Prezesem Polskiego Związku Szachowego Tomaszem Delegą, z współtwórcą projektu Edukacja przez Szachy w Szkole i pomysłodawcą podręcznika Piotrem Zielińskim z Suwałk oraz organizatorem imprezy - bardzo miłym i dowcipnym Mistrzem FIDE, wychowawcą i trenerem szachowym, autorem książki „Ucząc szachami” Andrzejem Modzelanem. Siódma i ósma runda, to pojedynki ze szkołami z Wrocławia. Najpierw wygrana 4:0 z Wrocławiem II, a następnie remis 2:2 z Wrocławiem I.

W rundzie dziewiątej - Gorzów Wielkopolski, czyli podopieczni pana Modzelana. Remis 2:2. Błysnęła 2 i 3 deska. Po tej rundzie - 10 miejsce. Utrzymanie tego miejsca dawałoby realizację ambitnego planu sprzed zawodów. Po południu w poniedziałek runda dziesiąta - Bełchatów II, bardzo pewni siebie zawodnicy. Remis 2:2. I znów sukces na 2 i 3 desce. Przed ostatnią rundą szachiści z „szóstki” są na miejscu 7. Teraz ważne jest kojarzenie… Suwałki – drużyna pana Zielińskiego, oni przyjechali po jedną z głównych nagród. Remis zapewniłby reprezentantom SP nr 6 w Kutnie miejsce w pierwszej dziesiątce. Walczyli dzielnie, ale tylko Igor na 1 szachownicy zakończył swój bój pomyślnie. Kasia grała pięknie, wytrwale i najlepiej, jak potrafiła. Jej partiami można się było delektować. Niestety, tym razem się nie udało. Jej przeciwniczka, Paulina Rojek była w ostateczności druga indywidualnie wśród dziewcząt.

W efekcie - spadek na miejsce 12. Za Kutnem 10 bardzo dobrych ekip, ale pewien niedosyt pozostaje. Oby był twórczy... Poniedziałek zakończył się projekcję bardzo interesującego filmu „Szachowe dzieciństwo”. I przyszedł czas na podsumowania oraz wnioski. Drużyna szachowa z Łąkoszyńskiej zmierzyła się z najlepszymi w kraju. Byli jedną z nielicznych szkół, które nie mogą liczyć na wsparcie trenera klubowego. Żaden z zawodników nie ma przynależności klubowej. Wszystko wypracowano w domach, na świetlicowych zajęciach grantowych „Szachy – królewska pasja” i lekcjach szachowych. Ich gry nie można się było wstydzić. Paradoksalnie lepiej sobie radzili z trudnymi przeciwnikami, niż słabszymi. Potrafili się zmobilizować, gdy zadanie było trudne. Nabyli wielu doświadczeń. Przeżyli przygodę wyjątkową i ubogacającą. Wrócili podekscytowani i naładowani pozytywną energią. Sprzyjały temu piękna pogoda, plaża, poranne spacery brzegiem morza. Byli na imprezie bardzo dobrze zorganizowanej.

Zawody miały bardzo sprawną obsługę techniczno-informatyczną. Wszystkie istotne informacje można było śledzić na bieżąco w serwisie Chess Arbiter. Posiłki były bardzo urozmaicone i miały formę szwedzkiego stołu. Jednej z kolacji towarzyszył grill pod wiatą. Poznali wielu ciekawych ludzi „z branży”. Sprawdzili się. Zagrali zdecydowanie na miarę swoich możliwości. Zmierzyli się z zawodnikami klubów szachowych, którzy mają narzucony reżim minimum 3 godzin gry dziennie oraz jeżdżą na zawody co 1-2 tygodnie, włącznie z turniejami międzynarodowymi. Z żadną drużyną nie przegrali 0:4. Zdobyli piękny puchar w formie drewnianej szachowej wieży. Kasia i Wiktor wrócili z IV kategoriami szachowymi.

Co do wyników indywidualnych:

- Igor udźwignął ciężar gry na pierwszej szachownicy i ruzem 1417 (ranking uzyskany) potwierdził siłę gry IV-tej kategorii. Połowa punktów na jedynce to dobry wynik - miał najsilniejszych przeciwników;

- Wiktor zrobił bardzo dobry wynik (21 miejsce na 92 zawodników, 7,5 pkt. na 11 możliwych), no i uzyskał solidnie potwierdzoną ruzem 1433 wyższą kategorię;

- Oskar stawał na wysokości zadania, gdy inni mieli kłopoty. Miał chwile zwątpienia, ale wyeliminował niektóre błędy i zrobił postępy. Potwierdził swoją wartość, grał czysto i fair;

- Kasia zagrała bardzo solidnie, podwyższenie kategorii to zawsze dobry wynik, no i ogranie damskiej jedynki to cenny szachowy „skalp”.

Dodać należy, że koszulki, w jakich grali nasi zawodnicy bardzo się podobały i zostały uznane przez wiele osób za najładniejsze na zawodach. Wykonała je kutnowska firma. Opiekun drużyny jest dumny ze swoich podopiecznych, gratuluje wyników i sportowej postawy, wyraża wdzięczność rodzicom za zaangażowanie oraz uznanie za trud włożony w rozwijanie uzdolnień swoich skarbów i życzy wielu dalszych sukcesów.

Wiesław Zwarycz

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (3)

Marcinowicz BarnimMarcinowicz Barnim

3 0

Jestem z Was bardzo dumna.....Tak trzymajcie!Wielki szacun dla pana Zwarycza.

16:31, 07.05.2016
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tryzna KlaudiuszTryzna Klaudiusz

5 0

Jesteście super dzieciaki! Życzę wytrwałości w rozwijaniu pasji!!!

00:45, 08.05.2016
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zen RaciborZen Racibor

4 0

Uznanie za zaszczepienie szlachetnej pasji najmłodszym!!!
Brak trenera zapewne z niedostatku środków.
W tej samej szkole jest finansowana świetlica Salosu z bardzo mizernym zainteresowaniem dzieci.
Czas na reakcję dyrekcji na trwonienie społecznych pieniędzy.

09:11, 09.05.2016
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas redakcja@ekutno.pl lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%