Wszystko dozwolone przed wyborami, a po nich choćby potop. Wydaje się, że kandydaci w wyborach samorządowych w powiecie kutnowskim uważają, że nic nie jest ważniejsze od tego że kandydują albo że chcą dokopać konkurentom. Pisaliśmy w ubiegłym tygodniu o prowadzonym przez Starostwo Powiatowe postępowaniu związanym z naklejaniem plakatów wyborczych bez zgody i bez opłaty, czyli poza prawem. Oczywiście komitetom grożą sankcje finansowe za takie procedery. Ci, którzy incydentalnie powiesili na drzewach plakaty już je dawno zdjęli, ale są i tacy którzy lekceważą przepisy i wieszają beprawnie swoje podobizny byle gdzie. Przy drodze powiatowej Woźniaków- Wroczyny-Wysoka Wielka twarze PiSu są na każdym drzewie. Mandaty pójdą na komitet wyborczy w Warszawie więc liderzy partii w Kutnie wyraźnie to lekceważą i pozwalają kandydatom na brudną kampanię. - Jechałem drogą Woźniaków- Wroczyny-Wysoka Wielka i na każdym drzewie kandydaci PiS. Nie mam nic przeciwko tej partii, ale one są powieszone tak niechlujnie, byle gdzie, że to uwłacza godności kandydujących. Czy ktoś z komitetu czuwa nad tym gdzie i jak reklamują się przyszli radni? - pyta pan Krzysztof, mieszkaniec powiatu kutnowskiego. Plakatami obwieszone są przystanki MZK, a na słupach zaczęła się już wojna, ponieważ jedni je foliują, aby drugim było trudniej przekleić, inni wyszarpują całe płachty i zalepiają co tylko mogą, przy okazji rozrzucają "pomiętych" kandydatów dookoła słupów. - Urzędujący prezydent jest chyba tak mało znany, że musiał zrobić tysiące plakatów, aby wszyscy go poznali- mówi pani Stefania z ul. Łęczyckiej.- Szkoda pieniędzy lepiej by dał pieniądze na leki ubogim seniorom albo głodnym. Jeden z kandydatów na radnych miejskich w okręgu nr 13 w Kutnie klei plakaty bez oznaczenia finansowania, rorzuca ulotki bez odpowiednich adnotacji. Wszystko pięknie, ale materiały wyborcze muszą być właściwie oznaczone, inaczej to łamanie kodeksu wyborczego.
2014-11-10 16:57:23