Święto Róży 2012 za nami. W tym roku miało być ono wyjątkowe, a to za sprawą uchwały Rady Miasta Kutna, która przyjęła w lipcu Strategię Marki Kutna Miasta Róż. I rzeczywiście przez kilka dni mogliśmy podziwiać kilkanaście tysięcy róż na Wystawie Róż i Aranżacji Florystycznych w Kutnowskim Domu Kultury, a na stoiskach Jarmarku Różanego nie brakowało ich sadzonek. Czy zatem jesteśmy miastem róż? Jeszcze nie, ale bardzo liczymy, że będziemy. Hasło Kutno Miasto Róż ma swoich przeciwników i zwolenników. Dla prezydenta Zbigniewa Burzyńskiego taka marka to dążenie do celu i ambicja, aby w małym mieście z prawie 40-letnią tradycją miejskiej rożanej imprezy było rzeczywiście pełno róż i aby kutnowska wystawa rozsławiała w Polsce nasze miasto. Dla innych to ambicja na wyrost i w tych trudnych czasach pieniądze zmarnotrawione na tzw."balety". Karmimy ducha, nie ciało, a ciało chleba nie róż potrzebuje w tych czasach - powiedział nam jeden z mieszkańców Kutna podczas imprezy. Staramy się wspólnie z Kutnowskim Domem Kultury i Agencją Rozwoju Regionu Kutnowskiego zadbać o wszystkie szczegóły organizacji Święta Róży - mówił Zbigniew Wdowiak, wiceprezydent. - Każdy oczywiście odpowiada za swoje zadania, bo trzeba pamiętać że to impreza miejska o bogatym programie. I tak my zajęliśmy się festynem, koncertami i promocją programu Święta Róży, natomiast Kutnowski Dom Kultury organizacją wystawy, jubileuszowych koncertów oraz promocją wystawy na zewnątrz. ARRK z kolei pozyskała sponsorów i zorganizowała jarmark. Mieliśmy spójną wizję całości. Wystawa jest najważniejsza, bo bez niej Święto Róży byłoby jedną ze zwykłych miejskich biesiad, jakie bywają, podejrzewam w każdym mniejszym czy większym mieście. My mamy coś wyjątkowego czym warto się chwalić. Z tymi ideami prezydenta bywa różnie. Niekoniecznie są to idee, które przyświecają współorganizatorom imprezy. Wystawa bardzo dobrze oceniana przez wiceprezydenta Zbigniewa Wdowiaka i Teresę Mosingiewicz, dyrektorkę Kutnowskiego Domu Kultury i jednocześnie koordynatorkę wystawy, miała jednak bardzo słabą promocję na zewnątrz. Promowana była tylko w prasie branżowej. W internecie na portalach kulturalnych, w czasopismach zajmujących się działalnością kulturalną czy też prasie ogólnopolskiej trudno doszukać się informacji o wystawie i Święcie Róży. Nawet bez echa przeszedł krótki reportaż TVP Łódź z naszej sztandarowej imprezy. Wystawę Róż i Aranżacji Florystycznych promowaliśmy w następujących mediach ogrodniczych i florystycznych: Bukiety, Magnolia, Nasz Dom i Ogród Flora, Asflor.pl, E-florystyka, Aleogrody.pl, Portal florystyczny.pl. - informuje Mosingiewicz. - Drukowaliśmy plakat informujący o wystawie - zaistniał w całym Kutnie. Na terenie Jarmarku o wystawie informowały tablice. Jednym słowem o Wystawie dowiedzieli się floryści i kutnianie. Czy zatem wizja wiceprezydenta została zrealizowana? Chyba nie. Dziwi fakt, że koordynatorce wystawy czyli dyrektorce domu kultury nie zależało na tej promocji. Zapytana przez nas w trakcie przygotowań zaznaczyła, że nie do KDKu taka promocja należy. Zatem do kogo? Wysoko oceniam artystyczny kształt wystawy florystycznej i prac florystów wykonanych na temat "rocznice ślubu". Po raz pierwszy od kilku lat udało nam się zgromadzić odmiany róż z plantacji polskich producentów róż (współpraca z czterema firmami, w szczególności RosaCwik, firma, która jest przedstawicielem największych niemieckich hodowców róż - Kordes)-mówi Teresa Mosingiewicz. -Zgromadziliśmy 70 odmian róż, a do instalacji florystycznych użyto kilkanaście tysięcy róż. Wystawa była bardzo dobrze odebrana przez zwiedzających, w księdze pamiątkowej jest wiele entuzjastycznych wpisów, m. in. gości ze Szwajcarii, Płocka, Białegostoku, Łodzi. Wystawę obejrzało 2700 widzów, tyle zakupiono biletów. Niewątpliwie pomysł spółki PCC Intermodal czyli obdarowanie wpływowych Polek różami z informacją o Wystawie Róż i Aranżacji Florystycznych oraz Święcie Róży w Kutnie spełnił wyobrażenie wiceprezydenta Wdowiaka o rozsławianiu naszego miasta poza jego granicami. Cieszy fakt, że niedawno powstała w Kutnie firma ma politykę odpowiadającą współczesnym standardom promocji marki, czuje potrzebę budowania i rozwijania tożsamości lokalnej i niewątpliwie znakomicie wykorzystuje kreatywność swoich pracowników. Ta firma to znakomity partner biznesowy dla kultury. Wracam jednak do Strategii Marki Kutna wykonanej przez firmę Albert Lumberjacker, która wskazuje Święto Róży jako tę właśnie markę. Niestety pokazała ona jak daleko nam jeszcze do standardów europejskich i poważnego traktowania takich dokumentów. Pierwszy dokument zamieszczony w Biuletynie Informacji Publicznej miasta Kutna i przedstawiony na sesji radnym miejskim był pełen błędów,jakby robiony pospiesznie,a przecież oddany z dużym opóźnieniem, po zdaje się kilku aneksach. Ktoś powie oj tam, oj tam, redaktorko też błędy robisz (bolesne czasem dla internautów - odpowiem - ale moje nie kosztują 64 tys. zł.)
2012-09-26 19:12:39