W piątek 21 września Stowarzyszenie Historyczne Pułk 37 uczestniczyło w imprezie „V piknik przy bunkrze” w Gołańczy. W okolicach tej miejscowości od marca 1939 roku stacjonowała 26 Dywizja Piechoty, a tym samym 37 Łęczycki Pułk Piechoty im. ks. Józefa Poniatowskiego. Pułk wraz z 10 Pułkiem Piechoty zmobilizowany w marcu miał za zadanie wykonać bunkry i stworzyć umocnienia obszaru Gołańcz – Wągrowiec. W Gołańczy zameldowaliśmy się u naszego gospodarza Roberta Menesiaka, a po kolacji odbyliśmy nocny spacer na bunkry i oczywiście pełni wrażeń wróciliśmy po północy - opowiada Konrad Podwysocki, członek SH Pułk 37. - W sobotę przygotowaliśmy się do rekonstrukcji, przebraliśmy się w mundury i pojechaliśmy do Wągrowca poszukać śladów 37 Pułku. Zatrzymaliśmy się w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 im. ppłk.dr.Stanisława Kuklińskiego w Wągrowcu, w której ukrywali się żołnierze 37 P.P. Obejrzeliśmy gablotki historyczne, jednak nie było w nich żadnych eksponatów związanych z pułkiem. Członkom stowarzyszenia pomogła jednak dyrektor szkoły Beata Dobrochowska-Byczyńska i znaleźli oni potwierdzenie na pobyt 37 Łęczyckiego Pułku Piechoty w jednej z książek wydanych przez byłego dyrektora szkoły. 37 P.P. niewątpliwie stacjonował w tej szkole. Głuchy odgłos naszych podkutych butów jeszcze bardziej pobudzał naszą wyobraźnię - relacjonuje dalej Podwysocki. - Taki sam dźwięk musiał roznosić się gdy po tym gmachu chodzili w roku 1939 pułkowi żołnierze. Następnie poszliśmy do Muzeum Regionalnego w Wągrowcu, gdzie odbywały się obchody 100 -lecia Harcerstwa w Wągrowcu oraz na wycieczkę z Poznania, która dotarła tutaj pociągiem „Wodnik”. Niestety ze śladów po 37 PP znaleźliśmy tylko kilka zdjęć… Cóż bardzo trudno o cokolwiek. Niemcy do 1945 roku i polskie władze od 1945 do 1990 skutecznie starały się zacierać ślady „majowego wojska „… W Wągrowcu kutnowscy pasjonaci odnaleźli kamień z inicjałami JP (Józef Poniatowski). Cieszyłem się jak dziecko i oczywiście chciałem pierwszy dotknąć kamienia. Towarzyszyła nam wszystkim niesamowite emocje, bo kiedy na nowo odkrywasz historię wyrytą w kamieniu, to tak jakbyś dotknął tamtych czasów. Dla Polaka to ważne chwile - mówi pan Konrad. - Wiesław Paluchowski wiceprezes naszego stowarzyszenia zagadał za to do jakiejś pani i słuchaliśmy jej opowieści. Pani Pałucka okazała się być bezcennym źródłem informacji dla członków SH Pułk 37. Napis na kamieniu powstał w roku 1939, kiedy to na tym terenie stacjonował 37 PP. Początkowo kamień poświęcony był powstaniu Osady i posiadał jakieś napisy w języku niemieckim. Żołnierze, wśród których byli kamieniarze wyrównali głaz oraz wyryli napisy. Po ich wykonaniu pokryli wszystko białym gipsem i praktycznie odsłonili napis przed odejściem. Kamień przetrwał okupację. Niemcy nie mogąc usunąć na trwałe kamienia po prostu go przewrócili i o nim zapomnieli. Władze PRL nie kwapiły się po wojnie do stawiania pomników armii II RP więc kamień trwał w tym stanie do roku 1980, kiedy to państwo Pałuccy postanowili ustawić go ponownie. W pierwszym momencie zwrócili się do władz, które standardowo odmawiały w takich sytuacjach.
2012-09-26 16:59:15