Trzy tematy na dzisiejszą sesję Rady Powiatu w Kutnie zaplanowali jej wnioskodawcy grupa radnych opozycyjnych (PiS), a mianowicie: omówienie przez Zarząd Powiatu funkcjonowania Referatu Promocji i Informacji Starostwa Powiatowego w Kutnie, działalności Jacka Saramonowicza, rzecznika prasowego starostwa oraz przedstawienie sytuacji finansowej Kutnowskiego Szpitala Samorządowego, realizacji programu naprawczego i strategii. Niestety przy omawianiu pierwszego punktu porządku obrad, po około dwóch godzinach radni koalicyjni zaczęli wychodzić z sali, aż do ogłoszenia przez wiceprzewodniczącego Rady Andrzeja Karniszewskiego (PSL) braku kworum. Radni Marek Drabik (PiS), Konrad Klopotowski (PiS) i Bartosz Serenda (SLD) mieli wiele pytań o promocję powiatu kutnowskiego nawiązując m.in. do hasła ... do nas zawsze blisko!, obsługi i zawartości nowej strony internetowej starostwa, poszczególnych zadań Referatu Promocji i Informacji, bezpośrednich zadań i działań członka zarządu powiatu odpowiadającego za promocję i informację czyli Artura Gieruli (PO). Panowie zadawali pytania od najprostszych: kto prowadzi czy też jest odpowiedzialny za administrowanie stroną starostwa, jakie kampanie promocyjne przeprowadzono przez ostatnie pół roku, jakie sukcesy ma członek zarządu powiatu od promocji związane z funkcjonowaniem w tej dziedzinie, po pytania o misję i wizję powiatu kutnowskiego wynikające ze Strategii Rozwoju Powiatu Kutnowskiego, działania Rad Muzeów (Oporów, Krósniewice), funkcjonowanie Gieruli w Miejskim Komitecie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Kutnie i wiele wiele innych. Bartosz Serenda wielekroć kiedy nie otrzymywał żadnej bądź satysfakcjonującej odpowiedzi od zarządu powiatu i Artura Gieruli przypominał że ten za 9,5 tysiąca zł z naszych podatków otrzymywane za każdy miesiąc pracy jest zobowiązany jako radny - czlonek zarządu do choćby zainteresowania wyżej wymienionymi sprawami. Serenda raz po raz obnażał ignorancję i brak kompetencji Gieruli i zauważył, że bez podpowiedzi Jacka Saramonowicza rzecznika starostwa, ten nie radził sobie z najprostszymi pytaniami. Jednak kiedy radni zapytali o stosunek służbowy rzecznika, Gierula wyrecytował: - Rzecznik starostwa podlega bezpośrednio Staroście, nie funkcjonuje w Referacie Promocji i Informacji. - Ale umie jak widać odpowiedzieć na wszystkie te pytania i spokojnie może się z panem zamienić miejscem - powiedział Serenda. Gierula niestety nie wiedział nawet, że zarząd desygnował go do Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Kutnie, uważał że został tam zaproszony, nie umiał powiedzieć co tam robi, czym ten komitet się zajmuje. Nie wiedział, że stroną starostwa zajmuje się podległy mu Referat i rzecznik starostwa. Nie wiedział o niedawnym (poniedziałek 13 lipca) sukcesie powiatu związanym z przyznaniem przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dotacji trzem powiatowym placówkom na ekopracownie. Nie znał misji ani wizji ze strategii, nie umiał wytłumaczyć dlaczego powiat ma nowe hasło promocyjne i co się z tym wiąże. Wiele razy też kolegę próbował ratować wicestarosta Zdzisław Trawczyński, ale przecież to nie jego "działka".
2015-07-16 15:10:30