Era pop zwiastuje m.in. zanik społeczeństw obywatelskich, utratę podmiotowości i obumieranie tradycji. Z anonimowego tłumu konsumentów wyłania się wizerunek hulaki uwielbiającego samotne „zabawy”, zainteresowanego indywidualnym doświadczeniem i odbiorem. Rozrywka skierowana do wszystkich, choć do każdego z osobna, nie uczestniczy w procesach kulturowych. Bycie publicznością nie staje się elementem dziedzictwa kulturowego, nie tworzy więzi. Większość decyzji konsumenckich podejmowanych jest poza świadomością, gdyż namysł nie leży w interesie producentów popkultury. Konsument nie jest zdolny do tworzenia subiektywnego obrazu świata, jego umysłem sterują media. Żyje iluzją przynależności do fikcyjnych środowisk z portali społecznościowych. Te pesymistyczne diagnozy, puentujące spotkanie z socjologiem, dr Tomaszem Kozłowskim, które odbyło się wczoraj,14 lutego w kutnowskiej Bibliotece, rozpoczęła prezentacja multimedialna przewrotnie nawiązująca właśnie do święta zakochanych: „Jak sprzedać miłość”. Przykłady instrumentów oddziaływania popkultury na emocje – fotografie, fotomontaże i reklamy - były zaopatrzone w komentarze antroposocjologiczne. Licznie zgromadzona publiczność, uczniowie kutnowskich szkół - generacja Facebooka – reagowała żywiołowo. W podtekście, kultura, w całej swej wieloznaczności, służy tym, którzy potrafią zrozumieć i uwewnętrznić jej „języki”. Internalizacja jest domeną ludzi myślących, dlatego odbiorców kultury jest zdecydowanie mniej niż konsumentów.
2014-02-15 21:28:47