Pasja, z jaką wczoraj w Restauracji Hotelu Rondo, dr Jacek Saramonowicz opowiadał o dziejach Kutna w drugiej Rzeczypospolitej pozwala mieć nadzieję, że nowa jego książka pt. Kutno i powiat kutnowski w okresie II Rzeczypospolitej. Życie polityczne, gospodarcze i społeczno-kulturalne, jest bardzo ciekawą pozycją na rynku wydawnictw regionalnych. Spotkanie promocyjne z autorem i wydawcami Agencją Rozwoju Regionu Kutnowskiego i Muzeum Regionalnym w Kutnie było jednym z punktów odbywających się w Kutnie od 5 do 11 listopada Spotkań z historią. W książce przedstawiłem wszystkie dziedziny życia regionu kutnowskiego przed drugą wojną światową.Jest rozdział o terytorium, o życiu politycznym, gospodarczym, społecznym, kulturalnym, są smaczki obyczajowe anegdoty - mówił Jacek Saramonowicz.- Odkrywam też dotąd nieznane fakty. Czy wiecie państwo, że Rychtelski nie zginął 11 listopada i tablica na dworcu PKP jest nieprawdziwa? Piszę o skłóconej gminie żydowskiej, o tym tyglu dwóch kultur i religii, jaki w Kutnie wówczas musiał jakoś ze sobą egzystować, o tym kto zburzył synagogę, W tej książce znajdziecie też państwo rozdział o problemach ze służbą zdrowia, o wprowadzeniu pojazdów mechanicznych do jednostek straży pożarnej. Było to bardzo ważne w dziejach tej branży. Piszę o nocnym życiu, prostytucji, o sławojkach... Praca historyka nad tym tomem trwała około 20 lat, czerpał on z archiwów, źródeł pisanych, z dzienników, bogatej prasy kutnowskiej z tamtych czasów, opracowań. Zjeździł pół Polski, kierując się tropami, na które wpadał zagłębiając się w historię II RP na naszym terenie. Zainteresowanie historią regionalną zaszczepili mi niewątpliwie dwaj panowie Henryk Lesiak i ś.p. Andrzej Urbaniak. To dzięki kontaktowi z nimi, ja pochodzący z Poborza w powiecie kutnowskim,rozwinąłem wiedzę na temat swojej małej ojczyzny - opowiadał Saramonowicz.-Czy wiecie państwo, że Jasiukowicz urodził się nie w Głogowcu tylko w Petersburgu? Czy wiecie, że mieliśmy najlepszą w Polsce mąkę żytnią, że powiat kutnowski był potegą w branży cukrowniczej? Niewiele z tego zostało - chce się westchnąć. Saramonowicz dalej opowiadał o burmistrzu Klepie, który odszedł w niesławie po aferze meblowej, o nieznanym dotychczas staroście, który tylko rok porządził powiatem kutnowskim w laach trzydziestych, o tym jak Łąkoszyn nie chciał się z Kutnem połączyć, a władza nic sobie z tego nie robiła, o właścicielu Kutna A. Zawadzkim, o postrzeleniu dziennikarza na rynku (tam gdzie stoi teraz pomnik Piłsudskiego). Pewien adwokat nie wytrzymał presji opinii publicznej i po opublikowanej przez dziennikarza zapowiedzi ujawnienia wszystkich jego ciemnych sprawek w kutnowskiej gazecie, postrzelił redaktora. Oczywiście nie poniósł konsekwencji -skomentował Saramonowicz. - Jakoś się z tego przestępstwa wybronił. Autor książki dziękował też wydawcom książki, Krzysztofowi Debichowi - prezesowi ARRK, Grzegorzowi Skrzyneckiemu - dyrektorowi muzeum, Małgorzacie Debich za wielką pracę przy stworzeniu Indeksu, dyrektorowi biblioteki Bogdanowi Danelskiemu za wsparcie. Z kolei Jan. B. Nycek związny z Kutnem Wielkopolanin, regionalista współpracujący z państwem Debichami przy wielu przedsięwzięciach wydawniczych (prasa Życie Kutna, spółka Atu Press) w Kutnie i w Płocku, dziękował Saramonowiczowi za nową pozycję do jego kolekcjonerskiego regionalnego zbioru. Nycek zachęcał też autora do przygotowania II tomu o czasach wojny na naszych terenach. Kutnowski historyk sypał informacjami jak z rękawa, nie sposób wszystkiego po tak krótkim spotkaniu spamiętać, ale warto na pewno przeczytać w książce Kutno i powiat kutnowski w okresie II Rzeczypospolitej. Życie polityczne, gospodarcze i społeczno-kulturalne, którą można nabyć w cenie 60 zł w Muzeum Regionalnym, wkrótce w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej i mamy nadzieję księgarniach w całej Polsce. Mamy się czym chwalić, myślę tu o wydawnictwie ARRK i o historii naszych przodków z przedwojennego okresu. Zapraszamy do lektury.
2012-11-08 19:22:24