Muzyka Szarej Godziny nieprzerwanie rozbrzmiewa w Pałacu Saskim już jedenasty rok. Jest najdłuższą, cotygodniową cykliczną imprezą w Kutnie i nie tylko. W Polsce nie ma podobnego wydarzenia muzycznego o tak długiej tradycji. Opłatek Muzyczny - bożonarodzeniowe i noworoczne spotkanie świąteczne - organizowany jest (za zebrane pieniądze!) przez Domowników dla przyjaciół pałacu i słuchaczy środowych koncertów. Jest podsumowaniem minionego roku muzycznego. Również jest świętem Domowników Pałacu Saskiego - ludzi dobrej woli, którzy po wycofaniu się władz miasta z pomocy placówce, i wypowiedzeniu jej bezprecedensowej wojny, wzięli na siebie ciężar utrzymania i funkcjonowania obiektu. I znakomicie wywiązują się z tego niełatwego obowiązku. Odwiedzający Pałac Saski są naprawdę zaskoczeni tym co znajdują we wnętrzach. Zmiany kalendarzowych pór roku, razem z którymi zmienia się program muzycznych spotkań, obchodzone są w pałacu zawsze uroczyście. Dlatego Opłatek Muzyczny tradycyjnie rozpoczyna się powitaniem zimy, koncertem Antonia Vivaldiego „Zima” („L’inverno”, RV 297) – wybranym z dziesiątków wykonań „Czterech Pór Roku”, znajdujących się w płytotece pałacowej. Części opłatkowej towarzyszy fragment „Weinachts Oratorium” BWV 248 („Oratorium na Boże Narodzenie”) Jana Sebastiana Bacha – nadwornego kapelmaistra króla Augusta III. Bo tu nic się nie dzieje bez odwołania do królewskiej tradycji pałacu. A muzyka prawie wyłącznie odtwarzana jest z płyt analogowych na doskonałym sprzęcie. Później następuje słodka kolacja ze słynną pałacową herbatką i „nocne Polaków rozmowy”. Po rozejściu się gości, impreza przekształca się w „rodzinne” spotkanie Domowników Pałacu, ciągnące się nieraz do późnych godzin. Jest to niewielki benefis ludzi, wywodzących się z grona słuchaczy Muzyki Szarej Godziny, dla których Pałac Saski stał się drugim domem, którzy w taki sposób służą swojemu miastu. „Instytucja” Domowników Pałacu Saskiego jest bardzo ważnym elementem procesu prawdziwej, nowocześnie pojętej rewitalizacji, istotną częścią której jest odnajdywanie i animowanie społecznych funkcji zabytku oraz konsolidowanie odbudowywanej tradycji królewskiego pałacyku z życiem miasta. To nowatorskie osiągnięcie budzi od dawna podziw i uznanie w Polsce oraz… wrogość władz miasta i ludzką zawiść. Ach! Te małe polskie miasteczka!
2015-01-09 21:31:32