Gorącą dyskusję na wczorajszych obradach wywołały pytania najpierw radnej Mirosławy Gal-Grabowskiej, a potem pielęgniarki z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy szpitalu w Kutnie. Oliwy do ognia dolał radny Bartosz Serenda, który stanął w obronie pielęgniarki w związku z niezbyt elegancką wypowiedzią prezesa szpitala Roberta Wilanowskiego. - Co się stanie z pracownikami III Oddziału Wewnętrznego w sytuacji, kiedy od 1 listopada nie będzie jednak umowy NFZ z Allenortem, bo konkurs nie został rozstrzygnięty? - pytała Mirosława Gal-Grabowska. - Mieliśmy podpisane porozumienia z Kliniki Kardiologii Allenort, na mocy którego z dniem 1 listopada pracownicy tego oddziału mogli przejść na zasadzie art. 23' do tej spółki, ale pod warunkiem, że Allenort zostałby wybrany w konkursie. 15 października Fundusz ogłosił, że unieważnia postępowanie konkursowe, powodem było odrzucenie oferty Allenortu. Jednocześnie 16 października NFZ ogłosił kolejne postępowanie na ten sam teren, z tym że świadczenia mogą być udzielane dopiero od 1 grudnia - wyjaśniał Robert Wilanowski.-Podpisaliśmy kolejne porozumienie z Allenortem, na mocy, którego na tych samych zasadach pracownicy by przeszli do spółki. Będę informował o tym pracowników. W ubiegłą środę wysłaliśmy oficjalne pismo do NFZ aby umożliwił nam nadal leczenie przez ten miesiąc na III oddziale, albo przesunął te środki na pozostale oddziały. W ten sposób byśmy mogli do tego czasu realizować świadczenia, tak żeby było zabezpieczenie dla pacjentów. W tej chwili jeszcze nie mam odpowiedzi od NFZ, czekam. Mamy mało czasu, do 31 października mamy tylko umowę. Spodziewam się, że lada dzień dostanę taką odpowiedź. Zmierzamy do przedłużenia działania tego oddziału do czasu rozstrzygnięcia drugiego konkursu. Fundusz musi się wypowiedzieć.
2015-10-27 17:00:13