Jak mówi Jacek Boczkaja, wiceprezydent Kutna na ulicy Chopina w Kutnie sytuacja związana z niebezpieczeństwem na drodze szybko nie ulegnie zmianie. W listopadzie ubiegłego roku pisaliśmy o interpelacji Rafała Jóźwiaka, przewodniczącego Rady Powiatu w Kutnie, związanej ze stojącym na poboczu sznurem samochodów dostawczych do młyna, po której zarząd powiatu wymienił się pismami z samorządem miejskim, zarządcą tej drogi i sprawa dalszego toku, jak się okazuje nie nabrała. - Nie można normalnie tędy przejechać, droga jest bardzo zniszczona- mówią mieszkańcy ulicy Chopina. - Ciężarówki stoją czasem aż do wyjazdu na Łęczycką. Stoją czasem całą dobę. Łamią przepisy i nic sobie nikt z tego nie robi. Zapraszamy pana prezydenta w te okolice, gdzie trudno przejść poboczem, gdzie nie ma chodnika, gdzie są krzaczyska przy drodze, zobaczy jak dba o swoje miasto. - Wysłaliśmy pismo do zarządcy drogi czyli prezydenta z prośbą o interwencję na tej ulicy. Docierają do nas liczne głosy kierowców, mieszkańców powiatu kutnowskiego, którzy uważają sytuację na Chopina za niebezpieczną i dla pojazdów i dla pieszych - mówi Mirosław Ruciński, członek zarządu powiatu.- Należałoby tam postawić odpowiednie znaki ruchu drogowego i myślę, że byłoby po problemie. To musi zrobić jednak zarządca tej drogi czyli miasto. Zarządca nie chce, woli abyśmy to my w drodze nakazu rozpoczęli tę procedurę. Rozumiem, że przemawia za tym chęć utrzymania dobrych kontaków z firmą, do której te ciężarówki dostarczają ziarno. W listopadzie ubiegłego roku Ruciński proponował, aby miasto lub firma wydzierżawiła tzw. plac buraczany od Gminy Kutno aby tam stworzyć miejsce postojowe dla samochodów. Nikt nie skorzystał z tego pomysłu, a teraz plac już jest sprzedany. - Ten temat wyszedł ze starostwa, chyba od Jóźwiaka, bo tam mieszka. Ulicę Chopina trzeba wybudować od nowa i tyle. To jedyne wyjście. Niestety nie będzie to prędko, bo ważniejsza jest ulica Łęczycka - mówi Jacek Boczkaja, wiceprezydent Kutna.
2014-06-20 12:28:25