Dzisiaj młodzież z kutnowskich szkół odwiedziła Muzeum Obozu Zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem, by oddać hołd zamordowanym kutnowskim Żydom. Kulmhof było pierwszym ośrodkiem masowej, natychmiastowej zagłady Żydów w Kraju Warty, który powstał w grudniu 1941 r. i funkcjonował w dwóch okresach: pierwszy od 8 grudnia 1941 r. do 11 kwietnia 1943 r. i drugi od wiosny/lata 1944 r. do 18 stycznia 1945 r. Pierwsze co ukazuje się zwiedzającym to ruiny pałacu, w którym mieścił się obóz. Tutaj w piwnicach zbierane były ofiary, które następnie prowadzono korytarzem śmierci. – Niemcy szukali jakiejś szybkiej metody zabijania i właśnie wybrali mobilne ciężarówki gazowe. Jesienią 1941 roku przyjeżdża do Chełmna Lange i inni przyszli oprawcy, oglądają wioskę, kościół, budynek gminy oraz prywatne domy, ponieważ wieś była częścią infrastruktury obozowej – opowiadała Małgorzata Grzanka z Muzeum Obozu Zagłady Kulmhof, która z kolei gościła w Kutnie w miniony poniedziałek. – Tutaj znajdowały się te ciężarówki, a następnie wyjeżdżały do lasu, gdzie na początku Niemcy wybudowali krematorium. Żydzi robotnicy, których zmuszono do pracy w lesie wykopali masowe groby. To były dwie duże mogiły i tam wkładano zwłoki. Pomordowani leżeli twarzą do ziemi warstwami. Kolejnym elementem zwiedzania był spichlerz, gdzie mieści się wystawa poświęcona dziejom obozu. Tam można obejrzeć rzeczy, które należały do ofiar: łyżki, grzebienie, pomadki, zabawki, narzędzia szewskie i krawieckie, znaczki i fotografie. Przedmioty te pozyskano dzięki pracom archeologicznym w Lesie Rzuchowskim i we wsi Chełmno. Elementem wystawy jest także film pochodzący ze zbiorów Yad Vashem z relacją Szymona Srebrnika, jednego z nielicznych ocalałych z obozu. Opowiadał na nim jak podczas pobytu w obozie przeszukiwał rzeczy po zmarłych i znalazł przedmioty należące do matki, o tym jak wyglądał proces grzebania i kremacji zwłok. Szymon Srebrnik miał wtedy 13 lat. Następnie zgromadzonej kutnowskiej młodzieży pokazano film z getta Konstancja, który powstał w celach propagandowych. Aktorami byli nie Żydzi, tylko Niemcy, można było odnieść wrażenie, iż mieszkańcy getta mają pod dostatkiem pożywienia i żyją w godnych warunkach. Później odbyła się projekcja filmu krótkometrażowego pt. „Ambulans” Janusza Morgenszterna, nie będący dokumentem, ale w jasny i brutalny sposób ukazujący metodę eksterminacji jaką posługiwali się naziści w Kulmhof.
2015-06-17 19:25:28