Kutno na wiosnę zarosło. Trawa wystrzeliła dziką zielenią w górę, zasłoniła gdzieniegdzie krawężniki, studzienki, nawet pod pomnikiem leworęcznego Piłsudskiego chwasty wyzierały spod kamieni. Widać zieleń nikogo i niczego się nie boi. Na trawnikach zrobiły się łąki. Dziś w mieście słychać było charakterystyczny dźwięk kosiarki, zapowiadający, że być może stan kutnowskiej zieleni się zmieni. A kiedy zmieni się podejście urzędników do wiosennego wyglądu Kutna? To raczej pytanie retoryczne. Dlatego nie wysyłamy go do kutnowskiego magistratu. Niezmiennie jednak można dostrzegać, że nie ma dbałości o zieleń, tylko po prostu - trawa rośnie, krzaki się rozrastają, róże w parku są przykryte korą, nie wiedzieć czemu, choć lepiej miałyby gdyby ziemia wokół nich mogła oddychać, łąki nad zalewem i w parku nad Ochnią są zaniedbywane do momentu aż lokalne media napiszą co można znaleźć w krzakach, albo do momentu kiedy organizowane są tam imprezy masowe. Piękny teren na ulicy Zamkowej wciąż niezagospodarowany. Od razu przyznam, że wybujała zieleń jest cudowna, i warto być jej zwolennikiem, ale tam, gdzie ten naturalny bałagan jest po prostu naturalny - łąki, lasy, gaje ... wieś? Miejski świat zieleni wymaga jednak dbałości i pomysłu, tak jak wiadomo że miejska architektura wymaga spójności, wizji, swego rodzaju uporządkowania.
2015-05-28 20:12:16