Przyszłość interesuje ludzi od zawsze, a jednak wczorajsze trzygodzinne spotkanie w Regionalnej Izbie Gospodarczej w Kutnie pt. „Wizja naszego Miasta a Polityka Miejska” z pozoru zaskoczyło słabą frekwencją przedsiębiorców (a także dziennikarzy). Tłumaczy ją jednak niefortunny termin – tuż przed listopadowym świętem, które co prawda pobudza do refleksji, ale, po pierwsze, niekoniecznie skierowanej ku przyszłości, a po drugie, przedświąteczna krzątanina wygrywa ważnością z futurystycznymi rozważaniami. Temat spotkania składał się z trzech zagadnień cząstkowych: „Kierunki rozwoju Miasta – wczoraj i dziś”, „Komunikacja a rozwój Miasta i Regionu” oraz „Zielone miasto nad rzeką – odległa wizja czy bliska realizacja?”. Prezydent Kutna Zbigniew Burzyński oraz zastępujący starostę wicestarosta Konrad Kłopotowski i członek zarządu powiatu Mirosław Ruciński przedstawili zamierzenia samorządu na najbliższe lata. – Pani starosta nie mogła przybyć z przyczyn od siebie niezależnych i oddelegowała dwóch przystojnych panów na to spotkanie – wyjaśnił na początku Wiesław Antoniak, prezes RIG w Kutnie. Jako pierwszy głos zabrał Zbigniew Burzyński, który po krótkim podsumowaniu osiągnięć miasta (w tym największej wspólnej ze starostwem inwestycji – wiaduktu) wspomniał o nowym okresie budżetowania w Unii Europejskiej, który zanosi się na mniej łaskawy dla takich ośrodków jak Kutno. – Tak dobrze to już nie będzie – zapowiedział. – Pieniądze będą teraz pompowane w aglomeracje. Miasto nie czeka jednak z założonymi rękami. Złożyło do Urzędu Wojewódzkiego cztery projekty indykatywne (w całym województwie zgłoszono około 170) i razem ze starostwem występowało już o modyfikacje Strategii Województwa Łódzkiego. A jest co zmieniać, bowiem władze wojewódzkie podzieliły województwo na pięć obszarów: Łódź z przyległymi do niej miastami, zagłębie węglowe Bełchatów-Szczerców, zagłębie ceramiczno-budowlane Opoczno-Tomaszów Mazowiecki, region turystyczny doliny Pilicy i Warty oraz obszar instytucjonalnego rozwoju rolnictwa, który stanowi północna część województwa, czyli powiaty: skierniewicki, łowicki, rawski, łowicki, kutnowski i łęczycki. Przypadła nam odgórnie rola regionu, który ma wspierać przetwórstwo rolno-spożywcze, szkolnictwo o profilu rolniczym i wszelkie inwestycje agrotechniczne. Mimo, że Kutno ma pełnić na północy województwa rolę „regionalnego bieguna wzrostu”, prezydencki pesymizm ani na chwilę nie zelżał. Wspomnieć jednak wypada, że w konkluzji kończącej całe spotkanie Zbigniew Burzyński zauważył, że cztery kutnowskie firmy z „Listy 2000” dziennika „Rzeczpospolita” (pisaliśmy o tym rankingu w eKutno.pl w ostatni czwartek) to przedsiębiorstwa z branży rolno-spożywczej, w kolejności: producent napojów, ubojnia, przetwórca drobiu i młyn. Czyli coś jest na rzeczy w mianowaniu nas rolnikami przez województwo…
2012-10-31 09:08:49