Czerwoną żarówkę czyli STOP zapaliła mieszkańcowi Kutna z ulicy Braci Śniadeckich Straż Miejska, informując go, że niestety na kutnowskich ulicach przed dłuższy czas będzie bardzo ciemno bo... podobno miasto nie zawarło umowy na oświetlenie ulic z PKP Energetyką czy też inną podobną firmą. Zadzwoniłem w piątek do Straży Miejskiej ponieważ na naszym osiedlu w centrum miasta panują egipskie ciemności. Zapytałem czy awaria potrwa długo - opowiada pan Czesław z ulicy Braci Śniadeckich.- Usłyszałem, że to nie awaria i że jest piątek, że straż przyjmuje moją interwencję, ale że oni przecież światła nie włączają na ulicach. Tylko trzeba w poniedziałek przyjść czy napisać do odpowiedniej osoby w urzędzie i że jest taka specjalna osoba, która się tym zajmuje. Jednym słowem Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem. Dziś też zadzwoniłem, bo sytuacja się nie zmieniła. Usłyszałem to samo, że odpowiednie osoby zajmą się tematem. Pan strażnik nastepnie sam zadzownił do mnie z telefonu komórkowego i powiedział, że nie ma kontynuacji umowy z firmą, która zapewnia w Kutnie oświetlenie i stąd problemy - dodaje pan Czesław. A tymczasem kutnowskie ulice i osiedla wyglądają tak. Sprawdziliśmy jak jest również w innych częściach miasta. Zaczekamy zatem do poniedziałku, kiedy to zapewne Jacek Boczkaja zastępca prezydenta, który wielokrotonie udzielał nam informacji w sprawie awarii oświetlenia w Kutnie poda mieszkańcom powody "zaćmienia" w mieście.
2012-10-06 21:32:42