W tym roku program muzycznej sceny na placu Piłsudskiego rozgrzewał kutnowską publiczność stopniowo i o to właśnie chodzi. Rockowe kutnowskie Ghetto podniosło temperaturę za sprawą starego dobrego brzmienia gitar i zapadających w pamięć tekstów, potem same nogi już rwały się do tańca kiedy The Stylacja wkroczyła na scenę. Widownia trochę późno zaskoczyła, ale niektórzy szczególnie najmniejsi bawili się doskonale. Nie sposób było nie mieć szerokiego uśmiechu na twarzy patrząc na Jana Jarmuża (Jarmusch) grającego - skaczącego na instrumentach klawiszowych. Nie dziwię się, że jak wieść gminna niesie jakaś fanka na jednym z koncertów zaczęła lizać go po twarzy. Świetna sekcja dęta i wokalista to również wielka moc tego zespołu. Przypomnijmy skład: Sebastian Klim - gitara basowa, Robert Zinabold (Bercik) - saksofon, Piotrek Patolski (Patol) - perkusja, Piotr Zawada (Dajmos) - puzon, Piotr Wojtczak - trąbka, Jan Jarmuż (Jarmusch) na instrumentach klawiszowych, Jakub Henryk Michalski - wokal, waltornia i Artur Sawicki (Grochu) - gitara. A na deser zagrało wyczekiwane przez publiczność Tabu i w rytmie reggae z energią i podobnie jak The Stylacja z mocno słyszalną sekcją dętą. Nie zabrakło roots reggae i ska. Złamaliśmy tabu, teraz czekają nas z pewnością jakieś konsekwencje. W tym przypadku to będzie pozytywna energia i rytm przyspieszonego nieco pulsu - to w nas właśnie zostało po tym koncercie. Dziękujemy zatem za te konsekwencje Kutnowskiemu Domowi Kultury. Tegoroczna muzyczna scena na placu Piłsudskiego to strzał w dziesiątkę.
2013-09-08 08:49:04